
Czy w Zakładzie Karnym w Rzeszowie, w którym aresztant zamordował funkcjonariuszkę, doszło do złamania procedur, czy zawinił system? Mężczyzna oskarżony o brutalne gwałty nie miał statusu osoby niebezpiecznej, a w pokoju przebywał z kobietą sam, bez nadzoru strażnika. Po brutalnej zbrodni Służba Więzienna zapowiada wprowadzenie w zakładach karnych i aresztach śledczych zmian systemowych i organizacyjnych, które mają zapewnić funkcjonariuszom i pracownikom większe bezpieczeństwo podczas wykonywania zadań służbowych.
Do makabrycznych i tragicznych w skutkach wydarzeń doszło 22 lutego tego roku w Zakładzie Karnym przy ulicy Załęskiej w Rzeszowie. Przebywający w areszcie tymczasowym 37-letni Artur R., podczas rutynowego spotkania z psycholożką udzielającą mu porady, zadał kobiecie kilkanaście ciosów ostrym narzędziem w głowę i szyję. Do ataku doszło w pokoju, gdzie odbywały się standardowe rozmowy z osadzonymi. Mimo natychmiastowej pomocy udzielonej przez lekarzy, kobieta wykrwawiła się i zmarła.
Zmarła funkcjonariuszka to 39-letnia Bogumiła Bieniek-Pasierb. Służbę w Zakładzie Karnym w Rzeszowie pełniła od października 2010 roku, pracowała w oddziale dla tymczasowo aresztowanych z najtrudniejszymi osadzonymi.
Oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem
Śledztwo w sprawie brutalnego zabójstwa od 23 lutego prowadzi 1. Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Sprawcy, 37-letniemu Arturowi R., prokuratura postawiła zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, bezprawnego pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem oraz czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego.
Jak relacjonuje Super Nowościom Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, Artur R. zadał psycholożce kilkanaście uderzeń zaciśniętą dłonią oraz niebezpiecznym, ostro zakończonym narzędziem, czym spowodował obrażenia głowy i szyi, które spowodowały masywny krwotok wewnętrzny i zewnętrzny, i w konsekwencji śmierć kobiety.
Na miejscu zdarzenia zabezpieczone zostały nożyczki, którymi sprawca prawdopodobnie zaatakował funkcjonariuszkę. Na obecną chwilę nie wiadomo, czy znalazł je w pokoju psycholożki, czy przyniósł je ze sobą. Prokuratura nie udziela w tej sprawie informacji.
Jak poinformował nas prokurator Krzysztof Ciechanowski, podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. – Aktualnie w sprawie trwają intensywne czynności procesowe, mające na celu ustalenie przebiegu zdarzenia oraz weryfikacja wyjaśnień złożonych przez podejrzanego – informuje rzecznik rzeszowskiej prokuratury okręgowej. Arturowi R. grozi dożywocie.
Ze względu na dobro śledztwa prokuratura nie udziela na obecnym etapie żadnych dodatkowych informacji w sprawie.
Oskarżony o brutalne gwałty
Artur R. decyzją Sądu Rejonowego w Rzeszowie od 20 lipca 2020 roku przebywa w areszcie. Trafił tam w związku ze śledztwem, które rzeszowska prokuratura zakończyła 16 września 2021 roku skierowaniem do Sądu Okręgowego w Rzeszowie aktu oskarżenia w sprawie dokonania przez 37-latka trzech brutalnych gwałtów i usiłowania kolejnego. Ofiary były przez niego więzione, bite i duszone, groził im też śmiercią. Sprawcy grozi za to do 20 lat pozbawienia wolności.
Jak udało nam się ustalić, Artur R., mimo oskarżenia o tak brutalne przestępstwa, przed tragicznym zdarzeniem, jakie miało miejsce 22 lutego, nie miał statusu osoby niebezpiecznej. Dopiero po dokonaniu zabójstwa funkcjonariuszki został zakwalifikowany do kategorii osadzonych „stwarzających poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu”. W pokoju, w którym odbywała się porada psychologiczna, przebywał z funkcjonariuszką sam na sam bez nadzoru strażnika więziennego.
Będą zmiany w więziennictwie
Okoliczności tragicznego zajścia wyjaśnia także zespół specjalistów z Centralnego Zarządu Służby Więziennej.
– Czynności wyjaśniające prowadzone przez Służbę Więzienną jeszcze trwają. Niezależnie od tego, po tragicznym wydarzeniu, które miało miejsce w Zakładzie Karnym w Rzeszowie, kierownictwo resortu i Służby Więziennej zapowiedziało wprowadzenie priorytetowych działań mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa funkcjonariuszom i pracownikom podczas wykonywania przez nich zadań służbowych – poinformował Super Nowości Zespół Prasowy Centralnego Zarządu Służby Więziennej.
Jak dowiadujemy się z przesłanego nam komunikatu, planowane jest wprowadzenie zmian systemowych i organizacyjnych, które będą funkcjonowały na poziomie zakładów karnych i aresztów śledczych. – Zmiany systemowe dotyczyć będą m.in. zapewnienia zwiększonej opieki prawnej dla funkcjonariuszy i pracowników, zmiany procedury realizacji uprawnień osadzonych, czy też wdrożenia nowego modelu szkolenia kadry więziennej wszystkich szczebli – informuje CZSW.
Zmiany organizacyjne będą realizowane m.in. w zakresie zapewnienia prawidłowych warunków technicznych, by czynności służbowe realizowane były w bezpiecznych miejscach, czy też możliwości szerszego stosowania przez funkcjonariuszy środków przymusu bezpośredniego.
Posłanka sprawdzi, czy przestrzegano procedur
Wprowadzenia zmian systemowych, gwarantujących bezpieczeństwo funkcjonariuszom i funkcjonariuszkom zatrudnionych w służbie więziennej, domagać się także będzie posłanka PO Joanna Frydrych, która wspólnie z posłanką Krystyną Skowrońską (KO) przeprowadzi w zakładzie karnym, w którym doszło do tragicznych zdarzeń kontrolę poselską. – Chcemy sprawdzić, jakie procedury obowiązywały w jednostce i czy były one prawidłowo przestrzegane. Sytuacja, do której doszło, nigdy nie powinna się wydarzyć. W tej sprawie nasuwa się wiele wątpliwości, które bezwzględnie należy wyjaśnić i tym powinien teraz zająć się minister Zbigniew Ziobro – nadzorem nad tym, co dzieje się w więziennictwie i poprawą warunków pracy zatrudnionych tam funkcjonariuszy, a nie walką z Unią Europejską i polską praworządnością – powiedziała Super Nowościom Joanna Frydrych.
Sprawą zajmie się także sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Wniosek o zwołanie posiedzenia komisji został już złożony przez posłów Koalicji Obywatelskiej.
Martyna Sokołowska


