Rzeszowianie narzekają na płatne parkingi

Często zdarza się, że nieuwagę kierowców, skutecznie wykorzystują prywatne firmy parkingowe, nakładając wysokie opłaty. Fot. Wit Hadło

Coraz więcej zgłoszeń o „wyłudzaniu” opłat za brak biletu parkingowego, na parkingach zarządzanych przez prywatne firmy. Tylko w ostatnim czasie Super Nowości otrzymały kilka kolejnych zgłoszeń o nieuzasadnionych wezwaniach do opłaty dodatkowej (tzw. mandat).

W wielu miejscach Rzeszowa, zwłaszcza przy niektórych galeriach handlowych, sklepach, supermarketach, a nawet przychodniach, trzeba pobrać bilet parkingowy, aby legalnie zaparkować. Do miejskiej strefy płatnego parkowania już przyzwyczailiśmy się, niemniej jednak ewidentny problem jest z tymi parkingami, zarządzanymi przez firmy prywatne. – Przyjechałem na otwarcie jednego z marketów przy al. Rejtana. Poszedłem na zakupy, w sklepie byłem prawie godzinę. Po powrocie do auta za przednią wycieraczką na szybie, we folii była kartka. Wczytując się w to, okazało się, że to wezwanie do wniesienia opłaty dodatkowej – relacjonuje 57-letni Mariusz, mieszkaniec Rzeszowa, który skontaktował się w zeszłym tygodniu z naszą redakcją. – Ten „mandat” opiewa na kwotę ponad 200 zł. To bardzo dużo! – mówi dalej.

Czyhają na nieuwagę

Historia czytelnika o sytuacji na al. Rejtana, to nie pierwszy sygnał. – Zaparkowałem pod jedną z przychodni na Projektancie. Wiedziałem, że jest płatny parking, że trzeba pobrać bilet. Postawiłem auto dosłownie na dwie minuty, podczas których poszedłem do przychodni zgłosić w rejestracji swoje przybycie. Następnie wróciłem do auta, wcześnie pobierając bilet. Niestety za szybą było już wezwanie do wniesienia opłaty za brak biletu. Nie było mnie dosłownie kilka minut! – przekazuje czytelnik Robert. Podobne sytuacje dot. kierowców parkujących swoje pojazdy pod inną przychodnią, na ul. Jabłońskiego. – Takich sytuacji niestety nie da się uniknąć. Kontrola jest prowadzona wyrywkowo. Kontroler sprawdzając pojazdy, najczęściej nie jest w stanie stwierdzić czy kierowca akurat pobiera bilet – tłumaczy AT Park sp. z o.o. O tym, że parking jest płatny, informują tabliczki na wjeździe. Przy każdym parkometrze znajduje się też regulamin postoju. Często czytamy w nim, że przez określony czas postój jest darmowy. Nie zwalnia to jednak z obowiązku pobrania darmowego biletu parkingowego.

UOKiK ostrzega

Dlaczego tak wiele podmiotów gospodarczych wybiera usługi prywatnego zarządcy parkingu? Wielu tłumaczy, że wprowadzenie płatnego postoju wymusza większą rotację pojazdów, co ułatwia znalezienie miejsca parkingowego przez kolejne osoby. Takie uzasadnienie słyszymy np. od Lidl Polska, Jeronimo Martins Polska czy Kaufland. Co zatem wtedy, kiedy ktoś pójdzie na zakupy, czyli był klientem sklepu, a nie pobrał jednak biletu parkingowego? – Sytuacje takie regulowane są z właścicielem terenu – to on decyduje, czy reklamacje na podstawie paragonu mogą być uwzględniane. Istotne znaczenie ma tutaj rodzaj obiektu, przy którym parking się znajduje i kwestia eliminacji nadużyć. Są bowiem sytuacje, kiedy klienci regularnie nadużywają takiej możliwości, co w efekcie prowadzi do zapełnienia parkingu pojazdami – a zarządzanie parkingiem służy właśnie temu, aby wymusić rotację i aby był dostępny dla rzeczywistych klientów obiektu – tłumaczy AT Park. Nasuwa się więc kolejne pytanie: co w przypadku, kiedy pobieram bilet, a w tym czasie kontroler sprawdza, czy opłaciłem przejazd? – pyta czytelnik. – Nasza firma wychodzi naprzeciw takim sytuacjom i nasz system informatyczny automatycznie anuluje wezwania, które wystawione są w trakcie pobierania biletu – zachwala swoje usługi firma AT Park sp. z o.o. Czy to zadowalające argumenty? Nieuczciwym praktykom prywatnych firm parkingowych przyjrzał się UOKiK. Urząd ustalił, że inna firma – spółka TD System – odmawiała anulowania wezwań do uiszczenia opłaty za brak biletu parkingowego, mimo że konsument pobrał bilet, ale nie umieścił go za przednią szybą samochodu. – W takiej sytuacji przedsiębiorca powinien umożliwić konsumentom złożenie wyjaśnień i uwzględniać reklamacje. Tymczasem udowodnienie przez klienta, że pobrał bilet i robił zakupy w danym sklepie, nie stanowiło podstawy do anulowania opłaty
– mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Spółka TD System została ukarana kwotą 150 tys. zł.

Prawnicy dają wskazówki

Przed opłaceniem wezwania do wniesienia opłaty dodatkowej za brak biletu parkingowego należy sprawdzić, czy dany parking jest szczegółowo oznaczony – mówi mec. Gabriela Czechowicz, prawnik z Rzeszowa. – Powinny znajdować się precyzyjnie widoczne tablice z regulaminem, cennikiem oraz obowiązkiem uiszczenia opłaty postojowej – wyjaśnia. Mecenas Czechowicz zwraca także uwagę, że sam „świstek za wycieraczką” nie jest podstawą do zapłaty. – Administrator parkingu musi udowodnić fakt niedopełnienia postanowień regulaminu, następnie wystąpić o tytuł nakazowy – przekazuje prawniczka.

Dominik Bąk