Rzeszowskie „muzeum techniki” straszy. Bareja by tego nie wymyślił!

Kiosk multimedialny, który ma pokazywać historię II wojny światowej i żołnierzy wyklętych jest zepsuty i jest jak najgorszą wizytówką miasta. – Niestety, z tego co wiem to kiosk multimedialny nigdy nie działał – mówi Wojciech Buczak (na zdjęciu), poseł PiS, inicjator powstania pomnika. Fot. Wit Hadło

– Od kilku lat w pobliżu ul. Stanisława Moniuszki stoi coś, co nie wiem jak nazwać – mówi Czytelnik, który skontaktował się z redakcją Super Nowości. – Podszedłem do tej tablicy i zobaczyłem… klawiaturę. A co mi tam wcisnąłem litery na klawiaturze, ale żaden napis się nie pokazał. Tablica, jak była czarna, tak i w takim kolorze pozostała. Co to jest, ja się pytam? Kto to postawił i po co? Rzeszów to podobno nowoczesne miasta, ale coś takiego… Nie ma słów, żeby to wyrazić.

Tablica, a tak naprawdę kiosk multimedialny za pomnikiem Żołnierzy Wyklętych, bliżej ul. Stanisława Moniuszki stoi w tym miejscu już od 2013 r. To zaniedbane urządzenie nie działa, a nad nim widnieje zniszczony daszek. Z pytaniem dlaczego nikt nie naprawia tego kiosku zwróciliśmy się do Urzędu Miasta. – Kiosk multimedialny jest częścią terenu, który zagospodarowaliśmy – poinformował nas Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – Został on odsłonięty w 2013 r. Z inicjatywą jego uruchomienia wyszedł komitet społeczny i pan Wojciech Buczak. Później poprzednie władze miasta przejęły ten teren i są za niego dotąd odpowiedzialne. W sumie koszt budowy alejek, kiosku multimedialnego i innych elementów wyniósł ok. 900 tys. zł. Dofinansowanie na ten cel pochodziło od miasta i z Urzędu Marszałkowskiego, z czego 320 tys. zł za odlew pomnika. Jednak sam kiosk to był niewielki koszt. Po zgłoszonym sygnale przystąpimy do naprawy kiosku i oczyścimy go. Wcześniej często się psuł, naprawiliśmy go, ale znów się psuł.
W 2013 r., gdy komitet społeczny przekazał miastu teren m.in. z kioskiem multimedialnym, to poprzedni prezydent Tadeusz Ferenc obiecał, że będzie można z niego korzystać – powiedział poseł Wojciech Buczak, który ponad 9 lat temu zainicjował powstanie miejsca, gdzie rzeszowianie i przyjezdni mogliby z takiego kiosku skorzystać.
– Dzięki temu można byłoby oglądnąć materiały IPN na temat podpułkownika Łukasza Cieplińskiego i żołnierzy wyklętych. Niestety, z tego co wiem, to urządzenie nigdy nie funkcjonowało. Koszt montażu kiosku multimedialnego wyniósł kilka tysięcy złotych. Dziękuję redakcji Super Nowości, że skontaktowała się z Urzędem Miasta i liczę na to, że kiosk będzie już działał i umożliwi dostęp do informacji o żołnierzach wyklętych.

Mariusz Andres