SAN THERAPY – naturalny aktywny relaks
Myśląc o polskiej złotej jesieni w kontekście turystyki aktywnej, często myślimy – Bieszczady. Tymczasem są takie miejsca, gdzie relaks na łonie natury daje znacznie więcej wrażeń niż spacer na połoninę. Jest w Podkarpackiem jeszcze jedno kultowe miejsce, a raczej obszar – mowa o królowej rzek Podkarpacia – rzece SAN.
San to jedna z najpiękniejszych, nieodkrytych jeszcze przez masowego turystę rzek, niezwykła, dzika siedziba unikatowych gatunków roślin i zwierząt, a jesień to dobry czas, aby zażyć ciszy i być jeszcze bliżej przyrody. Otoczenie rzeki pozwala na regenerację ciała i umysłu. Podróż Sanem to doskonała okazja, żeby zdobyć wiedzę na temat różnorodności żyjącego tu ptactwa wodnego. Zapraszamy na ptasie safari na Sanie.

San, fot. Tomasz Kudasik
O drapieżniku małym i jego niezwykłej spiżarni
Wśród wielu gatunków szczególnie interesujący jest dzierzba gąsiorek objęty ścisłą ochroną gatunkową. Być może jeszcze go spotkasz nad rzeką, o ile nie odleciał na zimę.
Samiec tego małego drapieżnego ptaszka charakteryzuje się szarym ubarwieniem na głowie i karku oraz jasnobrązowym grzbietem i skrzydłami. Poznacie go po charakterystycznych czarnych piórkach wokół oczu, które przypominają maskę Zorro. Samica jest zupełnie inna, cała upierzona na brązowo, z wyjątkiem brzucha, który jest jasny i prążkowany, nie ma również maski.
Najciekawsza jest jednak jego spiżarnia.
Dzierzba gąsiorek, fot. Adrian Czech
Dzierzba odżywia się chrząszczami, pasikonikami i innymi owadami oraz małymi kręgowcami: myszami, nornikami, drobnymi ptakami, małymi płazami i gadami. Swoje zdobycze zjada od razu lub, jak dobra gospodyni, przechowuje. Ofiary swoich polowań nabija na ciernie tarniny lub inne ostre gałązki drzewa. Zdarza się, że w tym celu wykorzystuje również drut kolczasty z ogrodzenia pastwiska. Tak unieruchomiona ofiara jest łatwo dostępna, można ją po kawałku odrywać, a to, co zostanie po uczcie, może bezpiecznie czekać na następne dni lub nieudane polowania. Nie zdziw się, gdy w rewirze dzierzby na kolcach tarniny zobaczysz rozpiętą żabę, jaszczurkę, a czasem małego zaskrońca.
Orzeł przedni, czyli zys
Podczas spływu warto podnieść głowę do góry. Szczęściarzami są ci, którzy zobaczą szybującego orła przedniego. To drugi po bieliku co do wielkości drapieżnik w Polsce. Niestety, w Podkarpackiem występuje obecnie tylko 8 par, z czego 6 regularnie zakłada gniazda. Jest to czwarta część całej polskiej populacji.
Orzeł przedni zwany jest także płowym, skalnym lub po prostu zysem. Długie skrzydła, smukła sylwetka i zaokrąglony, długi ogon pozwalają rozpoznać go gołym okiem. Dorosłe osobniki osiągają rozpiętość skrzydeł nawet do 250 cm.
Orły są monogamistami i żyją w wiernych sobie parach do końca życia. Orły przednie potrzebują rozległych przestrzeni z lasami, łąkami i pastwiskami, ich terytoria lęgowe sięgają nawet 100 km kw. Gniazda zakładają końcem zimy. Budują je ok. 20 metrów nad ziemią na wysokich jodłach, co sprawia, że do przetrwania potrzebują starych, wielkich drzew. Samica orła na ogół składa dwa jaja i wysiaduje je 45 dni, choć wyprowadza z gniazda tylko jedno pisklę. Słabsze młode bywa zabijane przez to silniejsze. Prawo naturalnej selekcji jest okrutne, ale bardzo skuteczne.
Dzięki znakomitemu wzrokowi ci drapieżcy charakterystycznie polują, krążą na nieboskłonie, wypatrując swojej ofiary nawet z odległości kilku kilometrów. Gdy pikuje, jego prędkość może przekroczyć 300 km na godzinę. Orzeł to drapieżca polujący na sarny, zające, kuny leśne, lisy, kruki, czaple, kaczki czy sowy. Nie pogardzi młodą owcą, kotem domowym czy kurą. „Sokoli wzrok” sprawia, że nawet lekkie poruszenie głowy królika siedzącego w trawie potrafi dostrzec z odległości większej niż dwa kilometry! Może zatem warto mówić o orlim wzroku?
W Polsce orzeł przedni podlega całkowitej ochronie gatunkowej i wpisany jest do polskiej czerwonej księgi zwierząt ze statusem silnie zagrożonego wyginięciem. Orłom nie jest łatwo, każda para lęgowa potrzebuje dla siebie ok. 100 km kwadratowych areału łowieckiego, którym jest dziki lub słabo zaludniony teren. Orły wykorzystują jedno gniazdo nawet przez kilka lat, a stare lasy niestety zanikają.
Zanim wyruszysz
Płynąc Sanem, można cieszyć się ciszą i samotnością. Należy jednak pamiętać, że przebywając na wodzie, znajdujemy się w domostwie dzikiej przyrody. Płynąc w grupie z innymi kajakami, należy omijać gniazda lub rodziny ptaków. Zachowywać odstęp, trzymać kajaki blisko siebie, aby niepokój wywołany obecnością człowieka był dla zwierząt jak najmniejszy.
Na podkarpackie.travel znajdują się potrzebne informacje o tym, jak i z czyją pomocą zorganizować spływ kajakowy, pontonowy czy flisacki. Trasy godne uwagi to Dynów – Słonne – Krasiczyn, Sanok – Tyrawa Solna oraz Krzeszów – Nisko. Wybierz SAN THERAPY na podkarpackie.travel.
San, fot. Gabriela Joniec
Dofinansowano z budżetu Województwa Podkarpackiego
Artykuł partnera








