
Fot. Scan Super Nowości
– Ponownie rozmawiałem z sekretarzem, który wyraził skruchę i powiedział, że został zatrzymany przez policję. Ta sprawa zostanie załatwiona w najbliższym czasie, ponieważ muszę najpierw zorganizować prace w urzędzie tak, żeby była płynna i nie powodowała zagrożenia w jej funkcjonowaniu
– mówi nam Albert Hawrylak, wójt gminy Wielkie Oczy. Jeszcze półtora tygodnia temu wójt zaprzeczał, że cokolwiek wie o piciu alkoholu w urzędzie przez jakiegokolwiek pracownika.
Wracamy do donosu od mieszkańców miejscowości Wielkie Oczy (pow. lubaczowski), o którym informowaliśmy dokładnie 16 września. Chodzi o jazdę samochodem pod wpływem alkoholu przez jednego z urzędników. Kilka dni temu inne media również podały te informacje. W liście mieszkańcy miejscowości zawiadamiali nas, że w poniedziałek, 22 sierpnia, po godz. 15, zaraz po wyjściu z pracy, urzędnik gminy został zatrzymany przez policję, ponieważ prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Wskazali dokładnie na sekretarza gminy, Zbigniewa P. Nie podawaliśmy jednak personaliów mężczyzny, ponieważ wójt twierdził, że o niczym takim nie słyszał.
Prawie promil alkoholu
O sprawę zapytaliśmy policję. – W dniu 22 sierpnia po godz. 15 w miejscowości Wielkie Oczy na ul. Rynek, policjanci ruchu drogowego z KPP w Lubaczowie zatrzymali do rutynowej kontroli drogowej kierowcę toyoty. Badanie stanu trzeźwości 59-letniego mieszkańca tej miejscowości wykazało, że miał on blisko promil alkoholu w organizmie – potwierdziła nam rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Lubaczowie, st. asp. Monika Tomczyszyn-Pachołek. Wobec kierowcy prowadzone jest postępowanie z art. 178 a § 1. kodeksu karnego. Zabrano mu prawo jazdy. Zapytaliśmy rzeczniczkę, czy chodzi o Zbigniewa P., jednak poinformowała nas, że nie może podać imienia i nazwiska zatrzymanego, ponieważ te dane nie stanowią informacji publicznej i podlegają ochronie prawnej. – Robi to od lat. Wszyscy o tym wiedzą i traktują jak normalną rzecz. Nieudolny wójt przymyka oczy, a potem tuszuje sprawę – piszą z kolei autorzy donosu. – Tym razem w gminie też zatuszują sprawę – dodają.
Wójt się dowiedział?
Ponownie postanowiliśmy porozmawiać o tej sprawie z Albertem Hawrylakiem. Wcześniej dzwoniliśmy do niego 15 września. Zapytaliśmy o kwestię zatrzymania mężczyzny z 22 sierpnia i o to, czy chodzi o pracownika gminy. – Ciężko mi to potwierdzić, ponieważ nie dostałem od policji żadnego zawiadomienia. Takimi sprawami zajmuje się sąd i to na jego wyrok mogę czekać – powiedział wtedy wójt. Twierdził, że nie dostał od policji żadnego zawiadomienia o zatrzymaniu jakiegokolwiek urzędnika z gminy, który byłby pod pod wpływem alkoholu za kierownicą. Teraz powiedział nam coś innego. – W ostatnim czasie ukazał się wasz artykuł i ponownie rozmawiałem z sekretarzem, który wyraził skruchę i powiedział, że został zatrzymany przez policję. Ta sprawa zostanie załatwiona w najbliższym czasie, ponieważ muszę najpierw zorganizować pracę w urzędzie tak, żeby była płynna i nie powodowała zagrożenia w jej funkcjonowaniu – usłyszeliśmy tym razem. Mieszkańcy mogą więc liczyć na sprawiedliwe rozwiązanie problemu.
Kinga Siewierska


