
Uczestnicy wysłuchania publicznego dotyczącego rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami m.in. wywłaszczenia nieruchomości pod budowę kolei i Centralnego Portu Komunikacyjnego przynieśli do Sejmu argumenty przeciwko flagowej inwestycji rządu PiS i słomiane misie. To symbol całej tej inwestycji, która nie ma praktycznie uzasadnienia. Społecznego, przyrodniczego i przede wszystkim finansowego.
4 sierpnia w Sejmie odbyło się spotkanie dotyczące zmian w ustawie, na podstawie której będą m.in. prowadzone wywłaszczenia pod kluczowe dla państwa inwestycje. Ponieważ sprawa ta interesuje tysiące osób, których domy, firmy i grunty znalazły się na trasie planowanych linii kolejowych do Centralnego Portu Komunikacyjnego, nie mogło ich w tym dniu w Warszawie zabraknąć. „Skreśleni przez CPK” przez kilka godzin przekazywali stronie rządowej swoje argumenty przeciwko konkretnym planom inwestycyjnym. „Tak dla rozwoju, nie dla rozboju” – mówili niemal jednym głosem uczestnicy spotkania, którzy sprzeciwiają się złodziejskim, ich zdaniem, wywłaszczeniom.
Nowy bubel prawny
Jednym z tych, którzy tego dnia zabrali głos, był Tadeusz Szymańczak. Mówił on o ustawie gospodarowania nieruchomościami, ale i o innym dokumencie. – Trzeba też wspomnieć o nowym bublu prawnym, jakim jest ustawa o usprawnieniu procesu inwestycyjnego CPK. Bo to trzeba jasno powiedzieć, zaczynamy czwarty rozbiór Polski. Tak, czwarty rozbiór Polski. Dewastacja prawa. Brak poszanowania konstytucji, łamanie konstytucji, dewastacja Trybunału Konstytucyjnego i Sądu. Prześladowani i nękani ludzie do wywłaszczenia. To dowody państwa totalitarnego. Nie obywatel, nie środowisko, nie finanse są publiczne w tym państwie. To już piąty rok nękania prawie 8 tysięcy ludzi, i kilkadziesiąt tysięcy ludzi w korytarzach kolejowych do wysiedlenia bez konsultacji. W ciągłym monologu ze strony rządowej – mówił Tadeusz Szymańczak. Przedstawiciel skrzywdzonych przez CPK mówił także o 160 tysiącach protestów w sprawie tej olbrzymiej inwestycji, o referendach i stanowiskach gmin, które nie trafiają do władz. – Za obronę naszych wartości, za obronę naszych nieruchomości stawia się nas przed sądem – mówił dalej Szymańczak. – Czy to lotnisko jest dla Polski? Mieliśmy lepsze i tańsze rozwiązania, ale władza tego nie słucha. Szymańczak złożył na ręce przewodniczącego sejmowej komisji inwestycyjnej wielostronicowy dokument, w skład którego wchodzą stanowiska samorządów i sołectw podjętych w formie uchwał, a sprzeciwiających się budowie CPK. – To nie są wszystkie dokumenty, to tylko część – mówił Szymańczak, który zakończył swoje przemówienie niespodzianką. Protestujący przyniósł do Sejmu słomianego misia, miniaturkę tego, który stał się tytułowym bohaterem słynnego filmu. – Na ręce pana Wilda, aby przekazał panu Horale ten symbol. Symbol słomianego misia jako całej tej inwestycji, która nie ma praktycznie uzasadnienia. Społecznego, przyrodniczego i przede wszystkim finansowego.
Nie przyjął słomianego misia
Szymańczak chciał przekazać Mikołajowi Wildowi, prezesowi zarządu CPK misia do ręki, ale ten nie przyjął go i słomiany symbol trafił na jego biurko. Chwilę później, Mikołaj Wild zrzucił misia na podłogę, tak, aby nie leżał on na widoku. Cała sytuacja została nagrana i stanowi dla protestujących dowód arogancji władzy, która nie przyjmuje do wiadomości, że może się w sprawie budowy CPK mylić, a na pewno nie bierze pod uwagę głosu mieszkańców.
Chwilę przed wejściem do Sejmu Tadeusz Szymańczak nagrał także krótki film, na którym informuje, że miał problemy z wniesieniem misiów do Sejmu. Ostatecznie udało się jednak symboliczną słomianą maskotkę wnieść i prawie wręczyć. – To zdumiewające. Przynieśliśmy dla pana Wilda i dla pana Horały misie. Maskotki. To taki symbol na miarę naszych czasów, gdzie buduje się największy pomnik i okazuje się, że misie znowu zostały zaaresztowane i nie mogą wejść na teren Sejmu. Dla mnie to jest przykre. Bardzo przykre. Wręcz kompromitujące. Bo czego się praktycznie boją? Symboli? My chcemy to załatwić pokojowo. Porozmawiać poważnie, w związku z tym oczekujemy, że strona rządowa, a także Sejm będzie traktował nas poważnie – mówił na nagraniu protestujący w sprawie CPK Tadeusz Szymańczak.
W spotkaniu wziął udział pan Marcin Horała i pan Mikołaj Wild, ale podczas przemówienia Tadeusza Szymańczaka tego pierwszego nie było, niestety, na sali.
mrok


