
z każdym dniem jest coraz więcej. Dokumentują to poniższe zdjęcia wykonywane od początku tego tygodnia. Fot. Czytelnik
– To skandal i wstyd. To ma być wizytówka Rzeszowa? – zapytał nas Czytelnik, który jest oburzony faktem, że tuż przy dworcu PKP zalegają śmieci, w tym pety po papierosach. – Byłem w weekend w Krakowie, a tam dbają o czystość na dworcu kolejowym. Gdy wróciłem do rodzinnego miasta, to było mi wstyd, że w samym centrum Rzeszowa na dworcu ktoś porozrzucał śmieci i ich nie usuwa – dodaje zbulwersowany.
Sprawdziliśmy i rzeczywiście tuż przy wejściu do budynku dworca kolejowego Rzeszów Główny porozrzucano śmieci. Popytaliśmy podróżnych, od których usłyszeliśmy, że taka sytuacja ma miejsce od dwóch tygodni. Okazuje się, że z każdym dniem śmieci przybywa. Plac dworcowy jest ogrodzony, bo trwają tam prace remontowe związane ze stacją kolejową. Odpady w takim miejscu są jak najgorszą wizytówką Rzeszowa. To przecież tam przyjezdni z innych części kraju, m. in. z Warszawy czy Gdańska wyrabiają sobie pierwszą opinię o naszym mieście. Czy władzom miasta nie zależy na czystości? Dlaczego nie zrobiono dotąd nic, żeby rozwiązać ten problem? Czy urzędnicy miejscy nie widzą tych śmieci? – Gdyby miastem nadal zarządzał poprzedni prezydent stolicy Podkarpacia, który był znany z tego, że doglądał każdego miejsca, na pewno nie doszłoby do takiej sytuacji. W poprzedniej kadencji włodarz wysyłał swoje służby na miasto, by szybko interweniowały, gdyby zaszła taka potrzeba. Teraz, mimo że mieszkańcy widzą na co dzień tak negatywną wizytówkę miasta, jaką są porozrzucane śmieci, sami nie mogą nic zrobić. Nawet jeśli teren ten nie należy do miasta, to służby obecnego prezydenta mogłyby wpłynąć na PKP, żeby skończyło się zaśmiecanie – przekonuje mieszkaniec Rzeszowa.
Władze miasta będą apelowały o posprzątanie
W tej sprawie interweniowaliśmy w Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – Śmieci zostały rozrzucone przy budynku dworca, nie jest to więc teren miasta – wyjaśnił Artur Gernad. – Sprawę zgłosimy kolei, bo to ona jest odpowiedzialna za sprzątanie i wyślemy tam też strażników miejskich, żeby zainterweniowali.
Zapytaliśmy też radnych o czystość w mieście i ten konkretny przypadek z okolic dworca PKP.
– W Rzeszowie jest na ogół czysto – mówi Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa, Platforma Obywatelska. – Gorzej jest na terenach, które nie należą do miasta. Niestety, nie ma takich przepisów, które można byłoby egzekwować, gdy porozrzucane są śmieci na terenach prywatnych czy tak jak w przypadku kolei, na państwowym. Władze miasta powinny apelować do PKP jeśli chodzi o usunięcie odpadów z okolic budynku dworca.
– To proste, za bałagan na budowie, a przy dworcu są prowadzone takie roboty, odpowiada kierownik budowy – powiedział Robert Kultys, radny PiS. – To on powinien zadbać o czystość. Władze miasta mają prawo apelować o posprzątanie terenu, bo kolejowy teren sąsiaduje z miejskim. Powinny o to poprosić, bo mają do tego prawo.
Rozpoczęto „śledztwo” w sprawie śmieci
Czy tak trudno wziąć szuflę i usunąć śmieci z okolic wejścia do budynku dworcowego? Okazuje się, że to może być poważny problem dla PKP. Gdy tylko zgłosiliśmy sprawę do PKP SA, to usłyszeliśmy, że sprawa jest już… znana. Tylko co z tego, skoro śmieci jak były, tak nadal są. Na dodatek po interwencji Super Nowości na kolei rozpoczęło się… „śledztwo”. Ze strony PKP padło zdumiewające pytanie, kto też może odpowiadać za sprzątanie miejsca, gdzie porozrzucano odpady? Rzecznik spółki PKP SA, odpowiedzialnej za dworce, poinformował nas, że być może to nie PKP SA powinno się zająć sprzątaniem tego miejsca, a raczej zarządca infrastruktury, czyli PKP Polskie Linie Kolejowe.
– Trzeba ustalić dokładnie, do kogo to konkretne miejsce należy
– usłyszeliśmy. – Być może za usunięcie odpadów nie odpowiada ani PKP SA ani PKP PLK, a wykonawca robót, które są prowadzone przy dworcu – dodał rzecznik. A może wystarczyłoby wydać polecenie służbom kolejowym bez oglądania się, kto jest za to odpowiedzialny i po prostu posprzątać te śmieci.
Po zgłoszeniu sprawy rozrzuconych śmieci przy dworcu PKP w śledztwo (ustalenie kto ma je posprzątać) zaangażowało się dwóch rzeczników – Karol Jakubowski z zespołu prasowego spółki PKP PLK oraz Michał Stilger, rzecznik prasowy PKP SA. W końcu otrzymaliśmy zapewnienie od tego pierwszego rzecznika. Poinformował nas, że PLK zwróciły się do zarządcy terenu od strony miasta z prośbą o jak najszybsze posprzątanie obszaru przy dworcu. – Teren stacji, czyli perony i przejście podziemne, są regularnie sprzątane przez firmę zewnętrzną, z którą PLK mają zawartą umowę – dodał Karol Jakubowski.
Mariusz Andres


