
„PiS na bruk”, „To Kaczyński nie Bruksela pieniądze nam zabiera”, czy „Będziesz siedział razem z Penelopą” – m.in. takimi transparentami witali w sobotę (22 października) przemyślanie prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. Skandowano też „PiS do wora, a wór do jeziora”, a także „Hańba”. Nie wiadomo jednak, czy szef partii rządzącej miał świadomość, jak serdecznie witali go mieszkańcy Przemyśla, bo na spotkanie z rzekomo tymiż „mieszkańcami” wprowadzono go do Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej tylnymi drzwiami.
Do pewnego momentu szczegóły „wycieczki” Jarosława Kaczyńskiego do Przemyśla utrzymywane były przez organizatorów w tajemnicy. Dopiero w sobotę poznano godzinę przyjazdu Kaczyńskiego do MNZP po jego wizycie w podkrośnieńskich Jedliczach. Prezes PiS miał zawitać do Przemyśla o godz. 18., ale przyjechał z ok. 40 – minutowym opóźnieniem, Choć pogoda nie sprzyjała zgromadzeniom przed MNZP już od ok. godz. 17, zebrali się ci, którzy chcieliby przekazać J. Kaczyńskiemu, jak bardzo są niezadowoleni z rządów jego partii. Nie dane im było jednak wejść do gmachu muzeum, gdzie odbywać się miało spotkanie z – rzekomo – „mieszkańcami miasta”. Część uczestniczących w spotkaniu z Kaczyńskim dowieziono do Przemyśla autokarem. Reszta, najpewniej miejscowi działacze PiS i sympatycy partii, wchodzili po zweryfikowaniu ich w oparciu o imienną (!) listę uczestników spotkania.
Tymczasem protestujący przeciwko polityce prowadzonej przez rządzących stali pod MNZP w ulewnym deszczu. W oczy rzucały się różne transparenty, w tym ten o treści: „Będziesz siedział razem z Penelopą”. – To szczególny transparent – zdradził nam jego twórca. – Ma już 5 lat i był w wielu miejscach odwiedzin pana prezesa – dodał z uśmiechem. Tu warto wyjaśnić, że „Penelopa” to pseudo nim Marka Kuchcińskiego, obecnie szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, z czasów, kiedy był w grupie przemyskich hippisów. Fakt ten, jest w Przemyślu i okolicy powszechnie znany, nikt jednak z dawnych znajomych Kuchcińskiego ze środowiska dawnych hippisów nie chce, albo nie umie wyjaśnić, skąd taki pseudonim eksmarszałka Sejmu się wziął. Poza tym transparentem były też takie, mówiące o gigantycznej inflacji i bucie oraz arogancji władzy. Wznoszono okrzyki w podobnym tonie.
Pod MNZP było sporo funkcjonariuszy policji, także w cywilnych ubraniach. Zainterweniowali ci z drogówki, gdy z parkingu wyjeżdżał przemyślanin mający na tylnej szybie auta niepochlebny dla PiS-u i jego prezesa napis. Policja zatrzymała go i skontrolowała stan techniczny jego samochodu. Kierowcy zatrzymano dowód rejestracyjny, otrzymał także mandat karny.
– 150 metrów dalej, miałem kolejną kontrolę – napisał na Facebooku przemyślanin. Prezes PiS jak ukradkiem wszedł do MNZP, tak i ukradkiem je opuścił. Na spotkaniu z „mieszkańcami” Przemyśla, czyli faktycznie z aktywem partyjnym i sympatykami PiS, doczekał się burzy oklasków, a przygotowane wcześniej pytania, czytano mu z kartki. Kto pamięta czasy PRL -u z pewnością miał uczucie deja vu.
emka


