
37-letni Artur R., który zamordował więzienną psycholożkę Bogumiłę Bieniek-Pasierb, trafi na zamkniętą, miesięczną obserwację psychiatryczną. Jeśli okaże się, że mężczyzna w chwili popełnienia zbrodni był niepoczytalny, zamiast do więzienia, trafi do szpitala psychiatrycznego.
Śledztwo w sprawie zabójstwa 39-letniej funkcjonariuszki Zakładu Karnego w Rzeszowie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. Jak potwierdził w rozmowie z Super Nowościami prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy rzeszowskiej prokuratury okręgowej, śledczy są już w posiadaniu opinii zespołu biegłych psychiatrów, psychologa i seksuologa z badania psychiatrycznego Artura R.
– Z treści uzyskanej opinii wynika m.in., iż biegli nie są w stanie po przeprowadzeniu jednostkowych badań w warunkach ambulatoryjnych wydać jednoznacznej opinii, dlatego też zgłosili konieczność przeprowadzenia badania stanu zdrowia psychicznego podejrzanego, połączonego z jego obserwacją – informuje prokurator Ciechanowski.
W najbliższym czasie prokuratura wystąpi do Sądu Okręgowego w Rzeszowie, z wnioskiem o wydanie postanowienia o skierowaniu Artura R. na czterotygodniową obserwację psychiatryczną w warunkach zamkniętych. W wyjątkowych przypadkach taką obserwację można przedłużyć do ośmiu tygodni.
Niepoczytalny nie odpowiada za zbrodnię
Jak podkreśla prokurator, opinia biegłych będzie miała kluczowe znaczenie w sprawie, jeśli bowiem okaże się, że mężczyzna w chwili popełniania zbrodni był niepoczytalny, zgodnie z polskim prawem nie będzie mógł odpowiadać za zbrodnię, której się dopuścił. – W takich przypadkach postępowanie jest umarzane, a sąd orzeka środki zabezpieczające w postaci skierowania osoby do zakładu psychiatrycznego – wyjaśnia prokurator Ciechanowski.
– Dalsze czynności i sposób zakończenia postępowania determinowany będzie ustaleniami płynącymi z treści opinii uzyskanej po obserwacji podejrzanego – dodaje prokurator.
37-letni Artur R. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem 39-letniej funkcjonariuszki Służby Więziennej Bogumiły Bieniek-Pasierb, bezprawnego pozbawienia jej wolności, połączonego ze szczególnym udręczeniem i czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego.
Z ustaleń śledczych wynika, że 22 lutego podczas rutynowej konsultacji psychologicznej Artur R. zaatakował ostrym narzędziem psycholożkę udzielającą mu porady, zadał jej kilkanaście ciosów nożem w okolicę głowy i szyi, powodując liczne rany. Kobieta mimo udzielonej przez lekarzy pomocy, zmarła z wykrwawienia.
Do brutalnego ataku doszło w pokoju, gdzie odbywały się standardowe rozmowy z osadzonymi. Aresztant i funkcjonariuszka przebywali w pomieszczeniu sami, bez nadzoru strażnika.
Ofiary były przez niego więzione, bite i duszone
Artur R. przebywa w areszcie od 20 lipca 2020 roku. Trafił tam w związku ze śledztwem, które rzeszowska prokuratura zakończyła 16 września 2021 roku, skierowaniem do Sądu Okręgowego w Rzeszowie aktu oskarżenia w sprawie dokonania przez 37-latka trzech brutalnych gwałtów i usiłowanie kolejnego. Ofiary były przez niego więzione, bite i duszone, groził im też śmiercią. Grozi mu za to do 20 lat pozbawienia wolności.
Artur R. mimo oskarżenia o tak brutalne przestępstwa, przed tragicznym zdarzeniem, jakie miało miejsce 22 lutego, nie miał statusu osoby niebezpiecznej. Dopiero po dokonaniu zabójstwa funkcjonariuszki został zakwalifikowany do kategorii osadzonych „stwarzających poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu”.
Okoliczności zabójstwa psycholożki wyjaśniała specjalna komisja powołana przez Ministra Sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobrę. Sprawdzała m.in., czy funkcjonariusze ZK w Rzeszowie nie popełnili błędów, które zaskutkowały tragicznym zdarzeniem. Z informacji przekazanych nam przez zespół prasowy resortu sprawiedliwości wynika, że uchybień w działaniach funkcjonariuszy, które mogłyby skutkować wyciągnięciem konsekwencji nie stwierdzono.
Niezależnie od wyników działania komisji, sprawę zabójstwa funkcjonariuszki w ZK w Rzeszowie bada także Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Sprawdza, czy w zakładzie nie doszło do niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy. Śledztwo jest we wstępnej fazie.
39-letnia Bogumiła Bieniek-Pasierb służbę w Zakładzie Karnym w Rzeszowie pełniła od października 2010 roku, pracowała w oddziale dla tymczasowo aresztowanych z najtrudniejszymi osadzonymi. Wielokrotnie przed feralnym dniem udzielała psychologicznych porad Arturowi R.
Mężczyzna nie przyznał się do zarzutu zabójstwa psycholożki. Złożył wyjaśnienia, ale prokuratura nie ujawnia ich treści. Za popełniony czyn grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Rodzinie funkcjonariuszki została przyznana renta rodzinna w wysokości 7,5 tysiąca złotych miesięcznie.
Martyna Sokołowska


