
Arcyciekawe spotkanie szykuje się w niedzielne popołudnie przy ul. Hetmańskiej, gdzie aspirująca o baraże Stal Rzeszów zmierzy się z zamykającą strefę drużyn walczących o awans Arką Gdynia. Przyjezdni wyprzedzają stalowców tylko o punkt, dlatego gospodarze mogą w niedzielę wrócić do ekip bijących się o PKO BP Ekstraklasę.
Stal podejmuje Arkę uskrzydlona fantastyczną majówką. Biało-niebiescy mieli co świętować, bo po 7 latach posuchy pokonali odwiecznego rywala Resovię. – Radość jest niesamowita – mówił nam Patryk Małecki, który mocno przyczynił się do derbowego triumfu, zdobywając pierwszą bramkę dla „Żurawi”, które zaprezentowały dojrzalszy futbol od Resovii, który przełożył się na świetną atmosferę w drużynie. – W zespole jest więcej zaufania do siebie i więcej wiary, że na każdego można liczyć – ujawnia Daniel Myśliwiec, trener Stali. Mecz derbowy to jednak już tylko miła dla biało-niebieskich historia. – Od wtorku zaczynamy misję Arka Gdynia – zdradzał popularny „Mały”. A misja to nie lada, ponieważ najbliższy przeciwnik stalowców to drużyna, która nie kryje swoich ekstraklasowych ambicji. Gdynianie od dwóch sezonów walczą o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Żółto-niebiescy po spadku z niej w 2020 roku mieli dwie okazje, aby do niej wrócić. Na nieszczęście dla gdynian, za każdym razem wysoka okazała się już pierwsza przeszkoda. Arkę najpierw eliminował ŁKS, a w minionych rozgrywkach Chrobry Głogów. Kibice znad Bałtyku, jak i sami piłkarze Arki, do bieżącej kampanii przystąpili z dewizą „do trzech razy sztuka”. Jak na razie, biorąc pod uwagę, że pomorska ekipa celowała w bezpośredni awans, nie jest to łatwa sztuka. Arka zawodzi zwłaszcza na własnym obiekcie, gdzie na 15 meczów wygrała tylko trzy, sześć razy remisując. W niedzielę gdynianie zagrają jednak na wyjeździe, a w delegacji czują się znakomicie. Arka jest bowiem najlepiej punktującą drużyną na obcych stadionach, a teraz powalczy o swój 10. triumf poza własnym stadionem. Misja nie będzie łatwa, bo Stal z kolei kapitalnie czuje się domu i również powalczy o 10. wygraną na swoim boisku, gdzie biało-niebiescy imponują przede wszystkim skutecznością. Rzeszowianie na murawie przy Hetmańskiej strzelili aż 39 goli, co jest o 8 bramek lepszym wynikiem niż rezultat drugiej w tym zestawieniu Wisły Kraków. Nic dziwnego, że kibice ostrzą sobie zęby na to starcie. – Arka jest bardzo mocnym zespołem – zaznacza trener Stali Daniel Myśliwiec, dla którego mecz z Arką nie będzie sentymentalny (opiekun stalowców w przeszłości pracował w klubie znad morza – przyp. red.). – Będzie to bardziej okazja do rewanżu za remis w Gdyni – mówi Myśliwiec. – Zapamiętałem, że deprecjonowano moich piłkarzy, szczególnie tych z linii obrony. Chciałbym, żebyśmy pokazali, jaki postęp zrobiliśmy od tamtego czasu, i że moi piłkarze to naprawdę dobre jednostki, którzy są w stanie stworzyć bardzo dobrą drużynę, która może wygrać z każdym – uzupełnia szkoleniowiec. Jednym z kluczy do wygranej będzie zatrzymanie Karola Czubaka. Napastnik Arki z 20 bramkami jest najlepszym strzelcem rozgrywek. Mierzący 193 cm snajper nie będzie jednak miał specjalnej opieki w postaci przysłowiowego plastra. – Z takich rozwiązań możemy korzystać z konieczności. To nie jest etap, żeby łamać nasz system, kiedy zaczyna on przynosić optymalne efekty, choć jeszcze jesteśmy daleko od celu, który chcemy osiągnąć – informuje nasz rozmówca.
STAL RZ. – ARKA
NIEDZIELA, GODZ. 12.40
(TRANSMISJA POLSAT SPORT)
Łukasz Szczepanik


