
Poruszanie się po Starostwie Powiatowym w Kolbuszowej przez petentów jest niemożliwe. Informuje o tym obwieszczenie, które naklejone jest na drzwiach do gmachu. Czytamy w nim m.in., że powodem obostrzeń jest… zagrożenie terrorystyczne. Tymczasem w Rzeszowie, gdzie to zagrożenie jest dużo większe, urzędy są otwarte. Można się po nich swobodnie przemieszczać i wejść do każdego wydziału.
W piątkowy (10 bm.) poranek Tomasz Buczek, lokalny aktywista, przybył do Starostwa Powiatowego w Kolbuszowej, by złożyć pismo na ręce starosty Józefa Kardysia. Sprawa, z którą przyszedł , dotyczyła Zbigniewa Strzelczyka, dyrektora miejscowego szpitala, który – mimo zaproszenia – nie przybył na ostatnią sesję Rady Miejskiej.
„Pocałował klamkę”
Pan Tomasz jednak nie został wpuszczony do gmachu starostwa. Drzwi były zamknięte zamkiem elektromagnetycznym. Całe zdarzenie nagrał i opublikował w sieci. – Dlaczego nie mogę wejść? – zapytał. – Niech pan sobie przeczyta, tam jest informacja – odpowiedział sekretarz powiatu, Stanisław Stec, wskazując na obwieszczenie przyklejone na drzwiach. – Na jakich to przepisach prawa? – dociekał Buczek. – Rozporządzenia prezesa Rady Ministrów. Proszę dać mi pismo, albo wysłać go listem. Na pewno trafi do rąk pana starosty – zapewniał sekretarz. – Ja chcę wejść do środka starostwa, to jest moje konstytucyjne prawo – nie dawał za wygraną kolbuszowski aktywista. Nic mu to jednak nie dało. Aby pokazać absurd sytuacji, Buczek udał się do Rzeszowa, gdzie w budynku Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego złożył pismo w sprawie tego, co spotkało go w starostwie. Wszystko nagrał telefonem. – Tak to wygląda w mieście wojewódzkim, gdzie zagrożenie terrorystyczne jest dużo większe. Proszę zobaczyć, jak tu urzędnicy funkcjonują, jak wygląda normalność. Wszędzie można pójść i osobiście złożyć pismo – relacjonował.
„Sytuacja absurdalna”
– W Kolbuszowej starosta Kardyś dostosował sobie rzeczywistość do własnych potrzeb. Chce mieć ciszę i spokój. Jest to sytuacja karygodna i absurdalna zarazem. Pan sekretarz tłumaczył, że ludzie przychodzą i się awanturują. Jak mają się nie awanturować, skoro zamykacie przed nimi urząd, izolujecie się od ludzi – konstatował aktywista.
Tego samego dnia Tomasz Buczek zawiadomił również Komendę Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Kolbuszowej o tym, że poprzez zamykanie wejść do budynku starostwa mogą być łamane przepisy dotyczące zabezpieczenia przeciwpożarowego.
Do skarg związanych z obostrzeniami w urzędzie starosta Józef Kardyś odniósł się na jednej z ostatnich sesji Rady Powiatu. – To nie my wprowadziliśmy obostrzenia w naszym urzędzie. To efekt odgórnych zarządzeń – tłumaczył. – Zrobiliśmy wszystko, żeby nasze wydziały pracowały sprawnie i myślę, że jesteśmy przykładem dla innych urzędów. Wszystko to dla bezpieczeństwa. Każdy petent jest obsługiwany. Kiedy ktoś się pomyli i wchodzi wejściem głównym, to mu się tłumaczy, którędy ma wejść. Jeżeli ktoś przychodzi do mnie, to nie ma problemu, schodzę na dół i rozmawiamy – zapewniał włodarz powiatu.
Zagrożenie terroryzmem
– Prezes Rady Ministrów wprowadził drugi stopień alarmowy BRAVO i CPR (wprowadza się je w sytuacji zaistnienia zwiększonego zagrożenia wystąpieniem zdarzenia o charakterze terrorystycznym – od red.). To oznacza, że osoby postronne nie mogą chodzić po starostwie. Jeżeli są jakieś pakunki, przesyłki, też mają być kontrolowane – dodał starosta.
Tyle że, jak przekonuje Buczek, zarządzenia premiera w sprawie stanów alarmowych, na które powołuje się starosta, nijak się mają do sytuacji, jaka obecnie panuje w siedzibie powiatu. CHARLIE CRP tyczy się cyberprzestrzeni i nie ma tam nic o zamykaniu urzędów. Z kolei dyrektywa BRAVO mówi jedynie o zachowaniu ostrożności, a nie o blokadzie urzędu.
Paweł Galek


