Straż Miejska w Rzeszowie powinna zostać rozwiązana?

– Średnia płaca w rzeszowskiej Straży Miejskiej to 4,2 tys. zł brutto – mówił w styczniu ratusz. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Porządku w mieście pilnuje ponad 50 mundurowych. Zdaniem wielu rzeszowian, „strażników można spotkać głównie obok ratusza oraz przy zakładaniu blokad na koła”.

Kilka dni temu miejscy radni Nowej Dęby podjęli decyzję o rozwiązaniu oddziału Straży Miejskiej w swoim mieście. Nad podobnym rozwiązaniem zastanawiają się samorządowcy z Jarosławia. W związku z tym mieszkańcy Rzeszowa pytają o przyszłość strażników w stolicy Podkarpacia. Postanowiliśmy poprosić o głos w tej sprawie Radę Miasta Rzeszowa.

Jedni ich bronią, tłumacząc że bez nich w mieście panowałby chaos, inni krytykują twierdząc, że nie wychylają nosa poza okolice Rynku. O kim mowa? O strażnikach miejskich. Debata na temat słuszności istnienie tej jednostki w Rzeszowie trwa od wielu lat, lecz ratusz konsekwentnie nie chce jej likwidacji. Najważniejszym obowiązkiem Straży Miejskiej w Rzeszowie jest ochrona spokoju i porządku w miejscach publicznych. Jakie są głównie działania mundurowych i czego dotyczą zgłoszenia mieszkańców? – Mowa m.in. o rozpalaniu ognisk, paleniu papierosów w miejscach publicznych, nieprawidłowym parkowaniu samochodów czy puszczaniu psów bez smyczy – mówił jeszcze niedawno dla „Super Nowości” Marek Kruk, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Rzeszowie. Wielu rzeszowian twierdzi jednak, że Straż Miejską może głównie zobaczyć przy „źle zaparkowanych samochodach, a także pod drzwiami ratusza.”

Potrzebni czy nie?

Niedawno radni Nowej Dęby podjęli decyzję o likwidacji Straży Miejskiej w swoim mieście. Powód? Na terenie gminy funkcjonuje komisariat policji, straż leśna i żandarmeria wojskowa, które dostatecznie mogą dbać o porządek. Rozwiązania jednostki chciałyby także władze Jarosławia, lecz ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Co o podobnym pomyśle sądzą radni Rzeszowa? – Trzeba zastanowić się dlaczego w obu wspomnianych miastach pojawiła się taki pomysł, lecz jeśli chodzi o sam Rzeszów, to mówimy o dużym mieście, w którym Straż Miejska odgrywa olbrzymią rolę – tłumaczy Bogusław Sak, radny Rozwoju Rzeszowa. – Strażnicy miejscy realizują zadania, których policjanci nie wykonuje – dodaje. Podobną opinię wyraża Waldemar Kotula, radny klubu PiS, który twierdzi, że nie chciałby likwidacji jednostki. – Jako przewodniczący Rady Osiedla Piastów obserwuje jak Straż Miejska regularnie uczestniczy w naszych spotkaniach, a także realizuje prośby – zaznacza radny. – Wiem, że w kierunku strażników padają zarzuty, że niekiedy ich nie widać w mieście, lecz wynika to z tego, że jednostka jest stosunkowo mała – dodaje.

Miasto liczy na strażników

Jeszcze w styczniu media informowały, że rzeszowscy strażnicy miejscy narzekali na mobbing, dużą liczbę dyżurów i niedocenienie. Formą protestu było przynoszenie zwolnień lekarskich. Ratusz był zdziwiony ich zachowaniem i padły nawet słowa o rozwiązaniu oddziału. – Prezydent od dłuższego czasu ma dosyć duże naciski, żeby w ogóle zlikwidować Straż Miejską wzorem innych miast. Co roku wydajemy na straż jakieś 4,1 mln zł. Średnia płaca tam to 4,2 tys. zł brutto. Prezydent nigdy nie był zwolennikiem, żeby likwidować straż, bo ona ma swoje zadania, ale istnieje taka możliwość – mówił w styczniu Maciej Chłodniki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Jak dziś wygląda sytuacja, mając na uwadze podjęte działania w Nowej Dębie i podobne oczekiwania w Jarosławiu? – Straż Miejska jest u nas potrzebna i nie będziemy jej likwidować – ucina Agnieszka Siwak-Krzywonos z biura prasowego rzeszowskiego urzędu miasta. – To decyzja ostateczna – dodaje.

Kamil Lech

17 Responses to "Straż Miejska w Rzeszowie powinna zostać rozwiązana?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.