Strzelali z premedytacją

W tym bloku przy ul: Siemiradzkiego w Rzeszowie doszło do strzelaniny. Fot. Wit Hadło

Dwóch mężczyzn, którzy w lipcu postrzelili młodą kobietę w Rzeszowie, podczas odbioru mieszkania przez właścicielkę, zostali uznani za poczytalnych. – W czasie dokonania zarzucanych im przestępstw, byli zdolni do rozpoznania znaczenia swoich czynów oraz pokierowania swoim postępowaniem – poinformował prokurator Krzysztof Ciechanowski
z prokuratury Okręgowej w Rzeszowie. Oznacza to, że zaplanowali atak na kobietę.

W połowie lipca Zuzanna wraz z rodzicami przyszła, aby odebrać klucze do wynajmowanego mieszkania w bloku przy ul. Siemiradzkiego w Rzeszowie. Jego lokatorzy – Mateusz M. i Sebastian S. – nie zamierzali grzecznie oddać kluczy. Mimo że wcześniej otrzymali wypowiedzenie umowy, nie chcieli opuścić lokum. Tamtego letniego południa kobieta pukała do drzwi, ale nikt nie odpowiadał. Postanowiła więc wezwać ślusarza, aby pomógł dostać się do środka. Kiedy fachowiec zabrał się do pracy, nagle drzwi się otworzyły, a z wnętrza mieszkania rozpylono gaz pieprzowy, którym dostał mężczyzna. Następnie Sebastian S. wystrzelił z pistoletu. Kula dosięgnęła młodą Zuzannę, córkę właścicielki mieszkania. Mężczyźni zostali zatrzymani, a 23-latka walczyła o życie w szpitalu. Na poprawę stanu jej zdrowia czekał prokurator, bo od tego zależała klasyfikacja czynu
– czy podejrzani usłyszą zarzut morderstwa, czy jego usiłowania. Po wielu dniach w śpiączce i operacjach, Zuzanna wyszła ze szpitala. Sebastianowi S. z pow. rzeszowskiego i Mateuszowi M. z Tarnobrzega prokuratura zarzuciła, że „działając wspólnie i w porozumieniu, w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia usiłowali dokonać zabójstwa 23-letniej Zuzanny, oddając strzał z broni palnej” . 24-latkowi postawiono też zarzut rozpylenia gazu pieprzowego wobec 73-letniego ślusarza.
Śledczy sprawdzali czy mężczyźni byli poczytalni w trakcie strzelaniny, ponieważ prokuratura miała co do tego wątpliwości. Powołano więc dwóch biegłych psychiatrów, aby wydali opinie.

Zaplanowali morderstwo?

– Z treści pisemnej opinii i wniosków w niej zawartych wynika, iż podejrzani nie są osobami prezentującymi zaburzenia psychiczne o charakterze psychotycznym, afektywnym lub innym, mogącym mieć znaczenie orzecznicze – informuje prok. Krzysztof Ciechanowski z prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
I dodaje, że biegli stwierdzili także, że mężczyźni „nie są osobami pierwotnie upośledzonymi umysłowo lub wtórnie otępiałymi”. – W czasie dokonania zarzucanych im przestępstw byli zdolni do rozpoznania znaczenia swoich czynów oraz pokierowania swoim postępowaniem – podkreśla prok. Krzysztof Ciechanowski.
Oznacza to, że podejrzani są w stanie uczestniczyć w postępowaniu przed sądem oraz samodzielnie prowadzić swoją obronę. Nie ma przeciwwskazań, aby mogli przebywać w warunkach zakładu karnego. Mateusz M. i Sebastian S. nie byli dotychczas karani. W związku z tą sprawą od lipca przebywają w aresztach. Prokuratura planuje zakończyć śledztwo do końca roku.

Kinga Dereniowska