Targowisko przy ul. Wyspiańskiego zamieni się w miejski parking?

O planach zagospodarowania targowiska przy ul. Wyspiańskiego w Rzeszowie informowaliśmy osiem miesięcy temu. Plac jest obecnie niemal nieużywany i na jego terenie pozostało zaledwie kilka pawilonów. Ratusz, który jest właścicielem działek, deklarował wówczas, że albo odsprzeda obiekt, albo przeznaczy go pod inną działalność. Jak dziś słyszymy, możliwe że na terenie placówki w przyszłości powstanie miejski parking.

Około 20 lat temu, w 2002 r. powstało targowisko przy ul. Wyspiańskiego w Rzeszowie. Inwestycja kosztowała wówczas 500 tys. zł. Plac miał stanowić alternatywę handlową dla takich obiektów jak targowisko przy ul. Dołowej czy „Balcerka” w rejonie ul. Zygmuntowskiej. Niestety już od samego początku liczący około 4 tys. m.kw. powierzchni obiekt nie cieszył się popularnością, a efektu nie przyniosły nawet próby jego ożywienia, np. poprzez obniżkę opłat. Z 63 pawilonów najczęściej zajętych było jedynie 7 – 9 segmentów. W 2017 r. ówczesny prezydent Tadeusz Ferenc nakazał przenieść się kupcom z ul. Wyspiańskiego na nowy plac przy ul. Dworaka. Do dziś jednak przy ul. Wyspiańskiego funkcjonuje kilku handlarzy.
We wrześniu ub.r. na terenie targowiska zdemontowano kilka ostatnich pawilonów. Jak wskazywał wówczas ratusz; „teren placu należy do miasta, natomiast pawilony są własnością prywatnych osób, które teraz je usuwają”. – W zasadzie żaden handel w tym miejscu nie istnieje. W październiku będą prowadzone rozmowy na temat dalszej przyszłości tego obszaru. Opcje są różne, może targowisko zostanie przez nas zagospodarowane, a może sprzedamy je – informował wówczas Maciej Chłodnicki z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. Jak dziś wygląda sytuacja?
– Na ten moment nie zapadły ostateczne decyzje, co do placu targowego. Obecnie wciąż funkcjonują tam przedsiębiorcy. Jest wstępna koncepcja, aby w przyszłości ten teren służył jako plac parkingowy dla Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego
– mówi krótko Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. Szczegóły rozwiązania? Niestety brak. Do tematu wrócimy.

Kamil Lech