
Miejskiej Policji. Fot. arch.
Wiosna sprawia, że mamy więcej werwy i optymizmu. Niestety, widać to i na drogach. Kierowców gubią brawura i alkohol. Czasem kończy się to wysokim mandatem, ale bywają i tragedie. Codziennie ktoś ginie na naszych drogach,
codziennie też policja zatrzymuje nietrzeźwych kierowców.
W Birczy (pow. przemyski) doszło ostatnio do wypadku, w którym na szczęście nikt nie ucierpiał, ale niewątpliwie 19-letni kierowca naraził zdrowie i życie czworga swoich równie młodych pasażerów. 19-latek stracił panowanie nad samochodem, który wylądował w… potoku. Kierowca i pasażerka porzucili auto, trzech kompanów i poszli sobie. Przybyli na miejsce policjanci zastali przy samochodzie trzech pasażerów, który byli kompletnie pijani, podobnie zresztą jak zatrzymany wkrótce kierowca. W jego organizmie było 2,5 prom. alkoholu! To prawdziwy cud, że nikomu nic poważniejszego się nie stało.
Mniej szczęścia miał 20-latek z gminy Wiązownica, który jadąc do Radawy nagle zjechał z łuku drogi i uderzył w drzewo. Młodego kierowcy volkswagena nie udało się uratować. Wszystko wskazuje na to, że ta tragedia wydarzyła się, bo kierujący nie zachował za kierownicą ostrożności.
Inny 20-latek został zatrzymany przez policję w Nowosielcach (pow. sanocki). Kierujący BMW przekroczył dozwoloną prędkość o… 93 km/h! Do tego wyprzedzał na podwójnej ciągłej linii, a tak w ogóle jego samochód nie miał aktualnych badań technicznych, a on sam uprawnień do prowadzenia samochodu. Sprawa trafi do sądu, a na razie młody mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 5,2 tys. złotych.
W Kolbuszowej Dolnej jadący na szkolenie z Rzeszowa do Mielca policjanci zauważyli leżącego w rowie volkswagena. Okazało się, że w samochodzie jest uwięziona kobieta. Na szczęście funkcjonariuszom udało się ją wyciągnąć. Kierująca trafiła do szpitala z urazem głowy, a przyczyną wypadku było najprawdopodobniej niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.
Nie tylko jazda na „podwójnym gazie” i brawura za kierownicą są przyczynami tragedii. W podprzeworskiej Tryńczy kierowca ciężarowego renaulta zignorował znak „stop” na przejeździe kolejowym bez zapór i wjechał pod pociąg relacji Przeworsk – Stalowa Wola. Szczęśliwie nikt z pasażerów pociągu nie doznał obrażeń, jednak 37-letni kierowca TIR-a zginął na miejscu.
Tylko od 1 do 10 maja na podkarpackich drogach wydarzyło się aż 46 wypadków drogowych, w których rannych zostało 55 osób, a zginęły 2 osoby. W tym czasie policjanci zatrzymali 112 nietrzeźwych kierowców.
Choć za łamanie przepisów drogowych oraz jazdę po alkoholu grożą wysokie kary, niektórych nie powstrzymują one przed stwarzaniem zagrożenia dla siebie i innych. – Jak pokazują statystyki policyjne, w sezonie, gdy robi się coraz cieplej, wzrasta liczba zdarzeń drogowych – zauważa asp. szt. Małgorzata Czechowska, oficer prasowy przemyskiej KMP. – Powodowane jest to rozluźnieniem i przekonaniem, że widoczność oraz nawierzchnia stwarzają dogodne warunki do brawurowej jazdy – podkreśla policjantka. – Kierowcy w tym okresie najprawdopodobniej zapominają, że prędkość jest jednym z głównych czynników mających wpływ na tragiczne skutki zdarzeń drogowych i testują swoje pojazdy, nie zważając na konsekwencje, które w skutkach są niekiedy tragiczne – stwierdza. – Niestety, nadal zdarzają się kierowcy, którzy decydują się na jazdę samochodem po tym, jak wcześniej spożywali alkohol. Każdy kierowca pod wpływem alkoholu nie tylko łamie prawo, ale stanowi ogromne zagrożenie, gdyż alkohol w organizmie powoduje rozproszenie uwagi, opóźnienia reakcji, a zdolność szybkiego podejmowania decyzji w nagłych wypadkach zawodzi – ostrzega asp. szt. Czechowska. – Często sprawcami zdarzeń drogowych są osoby poniżej 25. roku życia, ponieważ brakuje im jeszcze doświadczenia i umiejętności w zakresie prowadzenia pojazdu – nie ukrywa. – Młodzi kierowcy nie zawsze jednak zdają sobie z tego sprawę i decydują się na brawurową jazdę. Zdarza się, że robią to pod wpływem alkoholu lub innych używek, co doprowadza często do tragedii na drogach. Policjanci nieustannie apelują do wszystkich uczestników ruchu drogowego o zachowanie szczególnej ostrożności zwłaszcza teraz, kiedy wydawałoby się, że dobre warunki pogodowe sprzyjają bezpiecznej jeździe. Nie dajmy się zwieść słonecznej pogodzie i zachowajmy ostrożność oraz rozwagę. I pamiętajmy – noga z gazu! – dodaje policjantka.
Nie ma co liczyć, że wszyscy posłuchają apeli policji, ale te apele są i będą. Zawsze jest bowiem nadzieja, że dotrą do kierujących, a ci zastanowią się, czy warto dla fantazji pędzić, narażając siebie i innych na kalectwo, a nawet śmierć. Korzystajmy z pięknej pogody bezpiecznie. Szerokiej drogi!
Monika Kamińska


