W drugi dzień świąt na placu Pułaskiego w Lesku przewróciła się postawiona tam wcześniej żywa, miejska choinka. Zdarzenie to mocno wstrząsnęło nie tylko mieszkańcami, ale także burmistrzem miasta i gminy, Adamem Snarskim, który stwierdził, że ktoś celowo uszkodził drzewko. Policja dogłębnie zbadała sprawę, docierając do świadka całej sytuacji.
Przed świętami Bożego Narodzenia miasta i miasteczka dekorowane są światełkami i kolorowymi lampionami. W centralnym miejscu stawiana jest choinka. Tak było także w Lesku. Choinka była żywa, wisiały na niej bombki zrobione przez przedszkolaków. Burmistrz z choinki był bardzo dumny, chwalił się nią nawet na początku grudnia w mediach społecznościowych. Do czasu… W Szczepana nie było filmiku, był za to dramatyczny wpis burmistrza, bo piękna choinka runęła jak długa na ziemię.
„Wszystko rozumiem, ale takiego aktu wandalizmu chyba nikt się nie spodziewał. I to w okresie świątecznym” – napisał w sieci Adam Snarski, burmistrz miasta i gminy Lesko. Był tym wyraźnie wstrząśnięty. – „Do tego doprowadza nienawiść i hejt. Z tym, że tym razem mogło się to skończyć tragicznie” – grzmiał. Wg niego, ktoś celowo zniszczył świąteczne drzewko. – „Widać na zdjęciach, że choinka została celowo podcięta. Dookoła leżą jeszcze troty” – zaobserwował Adam Snarski. Sprawa została zgłoszona na policję, a Leskie Przedsiębiorstwo Komunalne posprzątało upadłą choinkę.
Pod wpisem burmistrza ze zdjęciami powalonej choinki pojawiło się wiele komentarzy. Czytamy tam m.in.: „Chamstwo”, „Podłość ludzka nie zna granic”, „Bardzo przykre, dzieciaczki z przedszkola ją ozdabiały a teraz pytają, co się stało z choinką!”. Pan Adam jednak nie daje wiary w akt wandalizmu. Napisał: „To nie żaden wandalizm ani chamstwo. Po prostu choinka została za dużo przycięta do stojaka. Widać to na załączonych zdjęciach. I pod wpływem ciężaru złamała się cała”. Jak się okazało, to właśnie on był najbliższej prawdy.
Policja zakończyła już śledztwo. – Były prowadzone czynności sprawdzające. Policjanci nie dopatrzyli się znamion przestępstwa – poinformowała mł. asp. Natalia Brzozowska z KPP Lesko, i dodała, że akta sprawy zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej w Lesku. I to ona udzieli nam więcej szczegółów. W prokuraturze zaś usłyszeliśmy, że sprawa będzie umorzona. Wartość choinki nie przekraczała 500 zł, a więc nie kwalifikuje się tej szkody jako przestępstwa. Jaka była więc przyczyna tego, że choinka złamała się i przewróciła na chodnik? – Najprawdopodobniej słabość materiału – przekazał prok. Edward Martuszewski, zastępca prokuratora rejonowego w Lesku. Policjanci z Wydziału Kryminalnego leskiej komendy dotarli do kobiety, która była świadkiem upadku choinki. – Opisała, że były wtedy bardzo mocne podmuchy wiatru – powiedział prokurator.
Kinga Dereniowska


