
Co drugi z opiekunów dzieci, które mają zasądzone alimenty, przeznaczy na wyprawkę szkolną ponad 500 zł – wynika z badania przeprowadzonego przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor. Sytuacja na Podkarpaciu i tak jest lepsza niż w innych regionach kraju.
Wzrasta inflacja i rosną problemy ze ściąganiem alimentów. Zaległości z tego tytułu rosną i wynoszą już niemal 12 mld zł. Z powodu braku alimentów, niemal 40 proc. osób nie będzie stać na opłacenie dzieciom jakichkolwiek zajęć dodatkowych, wspierających ich rozwój i edukację w nadchodzącym nowym roku szkolnym – wynika z badań rejstru Dłużników.
– Średni wydatek jaki w tym roku przewidują na wyprawkę szkolną rodzice samodzielnie wychowujący dzieci, którzy mają jednocześnie zasądzone alimenty, to najczęściej ponad 500 zł, odpowiedziało tak 51 proc. ankietowanych, o ponad 5 pkt proc. więcej niż przed rokiem. Od 400 do 500 zł założyła na ten cel co szósta osoba, a co ósma między 300 a 400 zł – wynika z badania wykonanego w sierpniu przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor. Dla prawie 76 proc. osób będzie to wyższa kwota niż w ubiegłym roku. Wszystkiemu winna inflacja, która sprawiła, że podrożało wszystko – czytamy w raporcie autorów badania.
– Szczególnie dlatego, że sytuacja finansowa wielu niealimentowanych rodzin nie wygląda najlepiej. W naszym badaniu, prawie 35 proc. osób wskazuje, że żyje skromnie i musi na co dzień bardzo oszczędnie gospodarować swoimi budżetami. 4 proc. osób odpowiada wręcz, że nie ma pieniędzy nawet na podstawowe potrzeby. Kolejne 46 proc. osób żyje na średnim poziomie, ale nie zawsze może sobie pozwolić na poważniejsze zakupy. Jedynie co dziewiąta osoba wspomina, że wiedzie się jej dobrze i wystarcza jej na wiele bez specjalnego oszczędzania. 4 proc. mówi, że żyje bardzo dobrze i że może pozwolić sobie na pewien luksus – informuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.
Zaległości z alimentami przekładają się nie tylko na trudności z zakupem wyprawki, ale przede wszystkim na ciągłe finansowanie zajęć dodatkowych dzieci wychowywanych przez jednego z rodziców.
Obecnie już niemal 80 proc. rodziców opiekujących się dziećmi, które nie otrzymują zasądzonych alimentów, ocenia, że właśnie ze względu na kiepską sytuację finansową mają one zdecydowanie gorsze warunki do nauki niż rówieśnicy. Przed rokiem uważała tak ponad połowa ankietowanych. 39 proc. opiekunów podkreśla, że nie stać ich na jakiekolwiek zajęcia dodatkowe, a kolejne 30 proc. ankietowanych deklaruje, że może opłacić najwyżej jedne zajęcia pozalekcyjne. Co piąty badany wskazuje, że nie może sobie pozwolić też na sfinansowanie dziecku korepetycji w razie pojawienia się problemów w nauce.
– Co więcej, jak wynika z badania, rodzic, który nie płaci alimentów, dodatkowo również w żaden sposób nie wspiera swoich dzieci choćby właśnie przy okazji rozpoczęcia roku szkolonego, informuje o tym aż 98 proc. osób. Nieliczny odsetek tych, którzy otrzymują jakąś pomoc, najczęściej wymieniają przybory szkolne, sporadycznie gotówkę – czytamy w informacji Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. – Warto dodać, że 95 proc. dłużników alimentacyjnych to mężczyźni.
Brak alimentów najbardziej doskwiera opiekunom dzieci z województw: mazowieckiego, śląskiego i pomorskiego. w każdym z nich długi przekraczają miliard złotych i tu też zamieszkuje najwięcej dłużników alimentacyjnych. Z kolei średni dług na osobę najwyższy jest w woj. kujawsko-pomorskim i wynosi 49 348 zł. Podkarpacie plasuje się w tym niechlubnym rankingu w dole stawki, ale i tak liczba dłużników alimentacyjnych przekracza u nas ponad 9 tys. osób, a średni dług wynosi ponad 43 tys. zł.
mrok


