Trwa obława na mordercę

Według świadków zdarzenia, tak właśnie wygląda zabójca kantorowca i sprawca postrzelenia kobiety. Fot. KPP Bochnia
Według świadków zdarzenia, tak właśnie wygląda zabójca kantorowca i sprawca postrzelenia kobiety. Fot. KPP Bochnia

BOCHNIA, PODKARPACIE. Bandyta zastrzelił pracownika kantoru, a następnie postrzelił pracownice. Czy zabójca z Bochni uciekł w kierunku Podkarpacia?

Specjalna grupa śledcza pracuje nad ustaleniem sprawcy napadu rabunkowego w Bochni. Mężczyzna zastrzelił pracownika kantoru, a następnie postrzelił pracownicę kantoru. To była egzekucja, bo bandyta dostał pieniądze, a mimo to trzy razy strzelił. Policjanci, choć nieoficjalnie, przyznają nam, że być może to Ukraińcy dokonali tego napadu i uciekli w stronę Podkarpacia.

– Bandyci zza naszej wschodniej granicy słyną z bezwzględności – mówi nam jeden z policjantów. A do dzisiaj, choć minęło już kilkanaście lat, nie wyjaśniono, kto na przestrzeni kilku miesięcy w Przemyślu zabił jednego kantorowca, a drugiego poważnie zranił. Czy te napady coś łączy?

Wiadomo, że w poniedziałek około godziny 17 do pracownika kantoru wysiadającego z samochodu przy ul. Legionów Polskich podszedł mężczyzna. Napastnik zażądał wydania pieniędzy. Gdy otrzymał reklamówkę z pieniędzmi, zamiast uciekać oddał trzy strzały – prawdopodobnie od początku chciał zabić niepotrzebnego świadka. W samochodzie, z którego wysiadał mężczyzna, przebywała także kobieta. Napastnik postrzelił również ją, tyle że nie wiadomo czy celował do niej specjalnie, czy została postrzelona przez przypadek. Ktoś wezwał karetkę. Ratownicy próbowali na miejscu reanimować mężczyznę, ale niestety nie udało mu się przywrócić czynności życiowych. Kobieta z kolei trafiła do szpitala z przestrzelonym biodrem i miednicą. Bandyta prawdopodobnie uciekł do stojącego nieopodal samochodu, którym kierował jego kompan. Odjechali w kierunku ul. Krakowskiej.

Policjanci zabezpieczający ślady na miejscu napadu na kantor w Bochni. Bandyta strzelał trzy razy. Zabił jedną osobę i jedną ciężko ranił. Fot. PAP
Policjanci zabezpieczający ślady na miejscu napadu na kantor w Bochni. Bandyta strzelał trzy razy. Zabił jedną osobę i jedną ciężko ranił. Fot. PAP

Nagroda za pomoc w zatrzymaniu zabójcy
We wtorek trwało badanie w policyjnym laboratorium zabezpieczonych na miejscu śladów, m.in. odcisku buta sprawcy i łusek po nabojach. Na podstawie zebranych przez funkcjonariuszy informacji sporządzono portret pamięciowy zabójcy. To mężczyzna w wieku 45-50 lat, mający ok. 172 cm wzrostu, o krępej sylwetce. Osoby, które rozpoznają mężczyznę, proszone są o kontakt – można dzwonić na numer 997 lub bezpośrednio do Wydziału Kryminalnego KWP w Krakowie pod numer 12 61 54 400. Małopolski Komendant Wojewódzki Policji wyznaczył nagrodę 10 tys. zł za przekazanie informacji, które będą pomocne w zatrzymaniu sprawcy napadu.

Przypomnijmy; do dzisiaj nie wiadomo, kto zabił na klatce schodowej właściciela kantoru z Przemyśla we wrześniu 2000 roku. Nie wiadomo również, kto postrzelił w głowę innego kantorowca w tym samym mieście, w lipcu 2001 roku. Mężczyzna cudem uniknął śmierci, choć odniósł poważne obrażenia. Czy był to ten sam sprawca?

Gregorz Anton