
Fot. Wit Hadło
Na koniec roku szkolnego uczniom Szkoły Podstawowej nr 21 przy ul. Miodowej w Rzeszowie dorośli szykują spory stres. Placówka ma być bowiem rozbudowana i w czerwcu rozpoczną się tu prace. Dlatego część uczniów będzie zmuszona chodzić na lekcje do oddalonego o kilkaset metrów budynku parafii. Radni miejscy na przenosiny wyrazili już zgodę, ale rodzice nie zdążyli się jeszcze wypowiedzieć na ten temat.
Władze miasta w ub. roku wybrały firmę, której zlecono przygotowanie trzykondygnacyjnego segmentu SP 21. W rozbudowanej części podstawówki ma być 10 sal oraz dwie świetlice. Będzie także biblioteka z czytelnią oraz hala sportowa z trybuną i zapleczem na ok. 100 miejsc. Rozbudowa podstawówki ma zacząć się już w czerwcu. W czasie remontu część uczniów zajęcia odbywałoby w oddalonym o kilkaset metrów budynku parafii pw. św. Jadwigi Królowej przy al. Rejtana. Na szkolne klasy przeznaczone miałyby być pomieszczenia w Międzynarodowym Studenckim Centrum Kultury Chrześcijańskiej. Opinie w tej sprawie musi wydać kuratorium oświaty. Na rozbudowę szkoły przewidziano 26 mln zł i rozbudowana podstawówka ma być gotowa w 2026 r.
Szkoła jest za ciasna
To dyrekcja szkoły wystąpiła z wnioskiem o utworzenie dodatkowego miejsca prowadzenia zajęć. Inicjatywa podyktowana jest chęcią zapewnienia uczniom jak najlepszych warunków kształcenia. W podstawówce brakuje miejsc dla uczniów, stąd konieczna jest jej rozbudowa. W szkole jest 29 oddziałów i 741 uczniów. Obecnie dzieci w SP 21 uczą się nawet na korytarzach i dzięki temu zajęcia nie są prowadzone do wieczora. Zaczynają się już o godz. 7.10 i kończą o godz. 16.05.
Renatę Drozdowską, dyrektorkę SP nr 21, zapytaliśmy, jak przyjęła decyzję radnych, którzy zezwalają na przenosiny uczniów do budynku parafii.
– Nie chcę na ten temat rozmawiać z prasą, najpierw muszę spotkać się z rodzicami i porozmawiać z nimi o przeniesieniu uczniów do budynku parafialnego – stwierdziła. – To była tylko uchwała intencyjna. Więcej na ten temat będę wiedziała za dwa, trzy tygodnie.
Umowa musi być zawarta szybko
– Żaden z rodziców, z którym rozmawiałem, nie ma obaw, że przenosiny ich dzieci do budynku parafii będą złym rozwiązaniem – mówi radny Grzegorz Koryl. – Były trzy inne propozycje miejsc, gdzie uczniowie mieliby lekcje. Ale to budynek parafialny rodzicom najbardziej odpowiada. Znajduje się tylko kilkaset metrów od szkoły i można do niego bezpiecznie dojść. To oddzielna nieruchomość, parafialna, ale obok kościoła. Nie należy też obawiać się, że skoro część uczniów będzie chodzić na lekcje do parafii, to przeważała będzie tam nauka religii. Mimo takiego miejsca, będzie tam świecka szkoła.
Radny dodał, że umowa na przekazanie budynku parafialnego dla podstawówki, która ma być zawarta między miastem a parafią, a może nawet Kurią Diecezjalną, powinna być podpisana jak najszybciej. Czasu jest niewiele, bo w czerwcu mają rozpocząć prace przy rozbudowie SP nr 21. Teren budowy musi być jednak przygotowany wcześniej, więc pomieszczenia w budynku parafialnym powinny być gotowe przed czerwcem.
Taki pogląd rodziców przedstawił w rozmowie z Super Nowościami radny Grzegorz Koryl. Niestety, do samych rodziców nie udało nam się dotrzeć. Od przewodniczącej Rady Rodziców usłyszeliśmy jedynie, że na ten tydzień zaplanowane jest spotkanie i na nim będzie przygotowane stanowisko rodziców w sprawie przenosin uczniów do innego budynku.
Mieszkańcy będą protestować?
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta, radny Grzegorz Koryl, poinformował, że docierają do niego informacje, że mieszkańcy z osiedla Mieszka I, sąsiadujący ze szkołą przy ul. Miodowej, mogą protestować. Obawiają się bowiem zacienienia i braku miejsc parkingowych. Jednak wtedy nie sprecyzował o co dokładnie chodzi. Podczas rozmowy z Super Nowościami wyjaśnił, że zacienienie – według lokatorów domów jednorodzinnych – wiązałoby się z brakiem światła, bo rozbudowana szkoła zasłaniałaby im okna. Co do miejsc parkingowych, to właściciele nieruchomości obawiali się, że po powiększeniu SP nr 21 będzie mniej miejsc parkingowych. – Mieszkańcy nie mają racji – tłumaczy radny. – Rozbudowana szkoła nie zasłoni okien, a miejsc parkingowych będzie tyle samo co teraz. Władze miasta powinny podjąć w tej sprawie mediacje z mieszkańcami.
Mariusz Andres


