
Rośnie determinacja związków zawodowych przy rzeszowskim MPK do przeprowadzenia całodniowego strajku. Zanim jednak do niego dojdzie, związkowcy dają władzom miasta czas do 10 października na rozmowy „ostatniej szansy”.
Środowe (28 września) referendum strajkowe utwierdziło cztery związki zawodowe działające przy MPK w dążeniu do podwyżek dla pracowników. Podczas głosowania zdecydowana większość biorących udział w referendum dała związkom zawodowym zielone światło do przeprowadzenia całodniowego strajku. Gdyby doszło do strajku, na ulice miasta nie wyjadą miejskie autobusy, a pasażerowie skazani będą na komunikację zastępczą.
W piątek podczas konferencji prasowej od przedstawicieli czterech związków zawodowych przy MPK usłyszeliśmy, że przed 10 października strajku nie będzie. Najbliższe dni to jednak czas na podjęcie przez prezydenta Rzeszowa rozmów ze związkami. Jeszcze tego samego dnia, jak poinformowali związkowcy, do ratusza wpłynęło oficjalne zaproszenie do podjęcia negocjacji.
Pracownicy MPK, którzy walczą o podwyżki rzędu 500 zł netto z wyrównaniem od września oraz utrzymanie w 2023 r. wskaźnika premii na poziomie nie niższym niż średnia wysokość premii wypłacanej w 2021 roku, liczą, że prezydent je zaakceptuje.
Pieniędzy na podwyżki nie będzie?
Ratusz, jak informuje Marzena Kłeczek-Krawiec, rzecznik prezydenta, do rozmów jest gotowy, ale ze znalezieniem dodatkowych pieniędzy dla pracowników MPK może być problem. Magistrat uważa, że trudna sytuacja w transporcie zbiorowym wynika z wielu czynników niezależnych od samorządów, np. podwyżki cen paliw. Ratusz zaznacza, że przekazanie dodatkowych środków dla rzeszowskiego przewoźnika wiązałoby się z ograniczeniem zadań z zakresu kultury, sportu czy służby zdrowia.
Niska zapłata za usługi przewozowe
Michał Białogłowski, przewodniczący Komisji Zakładowej Solidarności przy MPK Rzeszów uważa, że spółka generuje straty m.in. przez niską zapłatę za wykonany wozokilometr. – W tej chwili stawka za przejechany przez MPK Rzeszów kilometr wynosi 8,91 zł, a powinna przynajmniej 10,27 zł – wyjaśnia. Związkowcy zaznaczają, że za obecny kryzys w MPK nie odpowiada jego zarząd, tylko organizator komunikacji – Zarząd Transportu Miejskiego oraz władze miasta.
Jednocześnie związki zawodowe wyraziły zaniepokojenie kolejnymi podwyżkami cen biletów. Takie rozwiązanie, jak mówili podczas piątkowej konferencji, nie przyniesie wymiernych korzyści i wskazali na odpływ pasażerów z komunikacji miejskiej w Rzeszowie.
mika


