
W środkowym rzędzie (od lewej): Maciej Pająk (menadżer drużyny), Alek Achrem (asystent trenera), Thibault Rossard, Jakub Bucki, Michał Potera, Paweł Zatorski, Torey DeFalco, Jakub Kochanowski, Fabian Drzyzga, Alfredo Martilotti (asystent trenera).
Siedzą od lewej: Maciej Flis (kierownik drużyny), Sergiusz Ruszel (statystyk), Maciej Etgens (statystyk), Bogusław Zając (wiceprezes), Piotr Maciąg (prezes), Giampaolo Medei (trener), Gabriele Dedda (trener przygotowania fizycznego), Jan Wójcik (fizjoterapeuta), Mateusz Przystaś (fizjoterapeuta), Mateusz Bąk (marketing/media). Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar
Siedem lat temu Asseco Resovia pokonała w finale PlusLigi ekipę LOTOSU Trefla Gdańsk i zdobyła ostatni mistrzowski tytuł. Zresztą sezon 2014/2015 był jednym z najlepszych w historii rzeszowskiego klubu, który zdobył wówczas także srebro Ligi Mistrzów. Rok później był jeszcze tytuł wicemistrza Polski, a później już tylko coraz gorzej. Od dwóch sezonów trwa proces odbudowy, którego zwieńczeniem ma być w końcu medal.
– Celujemy w medal i na pewno chcielibyśmy się włączyć do walki o te najwyższe miejsca w PlusLidze
– mówi Piotr Maciąg, prezes Asseco Resovii. – Zawsze podkreślam to, że staramy się sobie wyznaczać cele krótkoterminowe. Chcemy walczyć o zwycięstwo w każdym meczu, i to jest tak naprawdę dla nas najważniejsze. Myślimy o meczu z Projektem Warszawa, a tym, co będzie na koniec, nie zaprzątamy sobie głowy. Wierzę w to, że mamy taką drużynę, która będzie w stanie walczyć i wygrywać z każdym zespołem. Na pewno, żeby to się stało, konieczna jest wysoka forma wszystkich zawodników. No ale cóż, będziemy pracować, damy z siebie wszystko, a boisko nas zweryfikuje – stwierdza prezes. Po piątych miejscach w ostatnich dwóch sezonach, chyba naturalnym jest duży głód medalu. Jeśli popatrzy się na skład, jaki został zbudowany na sezon 2022/2023, wydaje się on być jeszcze mocniejszy niż ten z ub. rozgrywek.
– Wydaje się, że nasza drużyna jest mocniejsza niż w ub. sezonie – mówi Maciąg i dodaje: – Taki też jest jednak sport, że nie zawsze drużyna najmocniejsza na papierze wygrywa. Jesteśmy dobrej myśli.W historii były takie sezony, gdzie zajmowaliśmy kolejno piąte miejsca, a w następnym było srebro. Tak więc zobaczymy, historia ponoć lubi się powtarzać. Na pewno stać nas na to, żeby walczyć o medale. PlusLiga w tym sezonie będzie bardzo mocna. Mamy wiele klubów, które dokonały solidnych wzmocnień i na pewno nie ulega wątpliwości, że będzie bardzo ciekawie – mówi prezes Asseco Resovii, w której kadrze nie było zbyt wielu zmian, porównując do poprzednich lat, więc to może być waszym atutem, tym bardziej, że trzon drużyny został zachowany.
– Myślę, że pozyskaliśmy zawodników, którzy prezentują dobrą jakość gry. Z nadzieją i optymizmem podchodzimy do sezonu, a zweryfikuje nas jak zwykle boisko i życie – kończy prezes Asseco Resovii.


