W amoku zabił się na słupie. Wcześniej zjadł trujące muchomory?

Niewykluczone, że pośrednią przyczyną śmierci były trujące grzyby, które 34-latek miał zjeść tuż przed tym, jak w amoku wbiegł na słup. Pogrzeb mężczyzny odbył się w minioną sobotę. Fot. Internet, Pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

Sobiecin, spokojna wioska pod Jarosławiem. To w niej 3 listopada miały miejsce dramatyczne wydarzenia, skutkiem których była śmierć 34-letniego Radosława C. Jak wynika z ustaleń śledczych, mężczyzna najpierw miał zjeść suszone trujące muchomory, a następnie w wyniku amoku i niepoczytalności, wbiec z całym impetem w słup. Zderzenie okazało się dla niego śmiertelne.

We wzruszających słowach, w mediach społecznościowych, zmarłego mężczyznę pożegnała siostra, pisząc: „Już po wszystkim. Teraz odpoczywaj i pilnuj nas tam z góry! Taki byłeś i taki pozostań! Bo kiedyś Cię znów wyściskamy! Zrób tam porządną imprezę. Niech ludziska czerpią radość garściami, tak jak Ty to robiłeś! Do zobaczenia”. Pogrzeb mężczyzny odbył się w sobotę w Surochowie.

Fan muchomorów?

34-letni Radosław C. znany był lokalnej społeczności. Prowadził skromny biznes, wobec sąsiadów zawsze był uprzejmy i uśmiechnięty. Kilka dni temu Sobiecin obiegła informacja o jego tragicznej śmierci. Dramatyczne chwile rozegrały się wieczorem, 3 listopada. – Służby zostały powiadomione przez członka rodziny o dziwnym zachowaniu mężczyzny. Uciekał on przed swoim ojcem – informuje prok. Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. – Następnie, ten uciekający mężczyzna, z dużym impetem, uderzył w słup – uzupełnia. – W wyniku przeprowadzonej sekcji zwłok biegły ustalił, że bezpośrednią przyczyną śmierci był uraz czaszkowo-mózgowy – mówi prokurator.

Niebezpieczny trend!

– Osoby, które jedzą muchomora czerwonego, mogą tylko osiągnąć stan odmiennej świadomości, wprowadzić się w halucynozę, stan odurzenia, taki, jak na przykład po zażyciu LSD – wyjaśnia dr Eryk Matuszkiewicz, toksykolog, cytowany przez serwis Medonet. Niestety, w mediach społecznościowych utrwala się niebezpieczny trend suszenia i jedzenia trujących grzybów. Jak wyjaśnia Onet, zawarty w grzybach toksyczny kwas ibotenowy w procesie długiego suszenia grzybów, zamienia się w muscymol – substancję o działaniu odurzającym. Najprawdopodobniej właśnie to zachęca ludzi do eksperymentowania z niejadalnym muchomorem. Portal Onet zaznacza także, że przypadków niepoczytalności osób po zjedzeniu muchomorów ciągle przybywa. – Na przykład kilka dni temu w Ostrołęce policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu 41-letniego mężczyzny. Zadzwonił jego znajomy, który poinformował dyżurującego policjanta, iż mężczyzna zjadł trzy muchomory i wyszedł z domu. Na szczęście udało się znaleźć zaginionego, który zdezorientowany błąkał się po mieście – czytamy na stronie Onetu.

Dominik Bąk