W Rzeszowie wytną ponad 300 drzew?!

Wycinka drzew związana z przebudową skrzyżowania ul. Lwowskiej i Mieszka I została na razie ograniczona do usunięcia 30 topoli. Fot. Wit Hadło

W ciągu ostatnich tygodni rozpoczęto kilka zadań inwestycyjnych. To m.in. przebudowa ulicy Warszawskiej do węzła autostradowego, przebudowa skrzyżowania ul. Lwowskiej z Mieszka I oraz planowana modernizacja ul. Granicznej i Zielonej. Społeczni Strażnicy Drzew, działający w ramach Fundacji „Będzie dziko”, alarmują, że wkrótce w stolicy Podkarpacia zostanie wyciętych przynajmniej 300 dorodnych drzew. Czy rzeczywiście tak będzie?

Rozbudowa „wylotówki” na Radom była konieczna. Droga na wysokości dawnych granic miasta zwężała się do jednego pasa ruchu w daną stronę. To utrudniało przepływ ruchu. Teraz mają tam być po dwa pasy ruchu w jednym kierunku, ścieżka rowerowa i chodnik. – Inwestycja w tym rejonie miasta wiąże się z koniecznością wycinki 208 drzew różnego typu – przekazują Społeczni Strażnicy Drzew. – Tyle drzew do wycięcia zawarto w decyzji ZRID (zezwolenie realizacji inwestycji drogowej). Nie wiadomo, ile ostatecznie zostanie ich usuniętych. Każde drzewo staramy się ochronić – przekazuje Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa, wskazując jednocześnie, że na razie, udało się zachować kilkanaście rajskich jabłoni.

Czy uda się uchronić drzewa przy Lwowskiej?

30 topoli wycięto już pod przebudowę skrzyżowania ul. Lwowskiej i Mieszka I. Tutaj powstaną dodatkowe pasy ruchu oraz sygnalizacja świetlna. Rozbudowa tego miejsca odbywa się na wniosek samych okolicznych mieszkańców, którzy regularnie skarżyli się na problemy z włączeniem się do ruchu z ul. Mieszka I w Lwowską. Tematem drzew w tym rejonie Rzeszowa zajmowała się Komisja Dialogu Społecznego, w której skład wchodzą dyrektor wydziału ochrony środowiska, architekt miejski, dyrektor wydziału inwestycji, a także przedstawiciele organizacji społecznych, w tym przedstawiciele fundacji „Będzie dziko”. Komisja poprosiła Miejski Zarząd Dróg o rozważenie możliwości zachowania trzech drzew z tych przewidzianych w projekcie do wycinki. Wprowadzona została także konieczność wykonania nasadzeń zastępczych. Wydana w 2017 r. decyzja ZRID nie przewidywała nasadzeń zastępczych. Ustalono jednak, że posadzonych zostanie 50 szt. grabów pospolitych odmiany „Fastigiata”. Koszt tych nasadzeń zastępczych to 53 tys. 505 zł. Na kolejnym posiedzeniu Komisji, Fundacja „Będzie dziko” złożyła wniosek o przesadzenie 12 lip. – Koszt takiej operacji jest bardzo wysoki – to aż blisko pół mln zł. Oferta przesadzenia 12 drzew na taką kwotę została złożona w wyniku ogłoszonego zapytania ofertowego – wyjaśnia Artur Gernand. – Znaleźliśmy inną firmę, która mogłaby przesadzić te drzewa za kwotę 60 tys. zł, ale nie daje ona gwarancji, że one się przyjmą. Zwróciliśmy się do dendrologa o ocenę prawdopodobieństwa przyjęcia się tych drzew – uzupełnia.
Na razie związana z przebudową wycinka drzew została ograniczona do usunięcia topoli. Fundacja „Będzie dziko” alarmuje także, że ZRID na przebudowę ulic Granicznej i Zielonej da możliwość usunięcia kolejnych 90 drzew.

Warto rozmawiać

Czy jest jakieś antidotum, które skutecznie rozwiąże problem konieczności usuwania dorodnych drzew, pod budowę różnych obiektów infrastruktury drogowej czy mieszkaniowej? – Na wczesnym etapie inwestycyjnym, czyli koncepcyjno – planistycznym, konieczne jest rozmawianie z mieszkańcami, m.in. poprzez Komisję Dialogu Społecznego ds. ochrony drzew, tak, aby przyszłe prace, już podczas samej inwestycji, zakładały minimalistyczne skutki dla środowiska, w tym właśnie ograniczały wycinkę drzew – mówi Zbigniew Mieszkowicz, ze Społecznych Strażników Drzew. Mieszkowicz wskazuje również, że jednym z zadań komisji było także wysłanie do wydziałów Urzędu Miasta i miejskich spółek standardów działania wobec miejskiej zieleni.

Dominik Bąk