Wilki w drodze po ekstraklasę

W Krośnie wszyscy, na czele z żużlowcami, doskonale zdają sobie sprawę z wagi niedzielnego finałowego spotkania z drużyną z Zielonej Góry. Fot. Fb Wilki Krosno/Dariusz Błażejowski

Już tylko jeden krok pozostał Cellfast Wilkom Krosno, by w przyszłym sezonie rywalizować w gronie najlepszych zespołów w Polsce. Aby tak się stało, krośnianie w finałowej rywalizacji eWinner 1. Ligi muszą pokonać Stelmet Falubaz Zielona Góra. Pierwszy mecz obu drużyn już w niedzielę na torze przy ul. Legionów w Krośnie. Rewanż tydzień później (18.09. – godz. 16) w Grodzie Bachusa.

Dla ekipy z Krosna będzie to drugi z rzędu I-ligowy finał. Przed rokiem krośnianie nie sprostali zespołowi z Ostrowa Wlkp. – Ktoś powie, że ubiegłoroczny finał z Ostrowem był tego samego kalibru gatunkowego, ale wówczas pierwszy mecz jechaliśmy na wyjeździe. Czuję, że od wyniku pierwszego meczu będzie dużo zależeć, więc jedziemy u siebie i chodzi o to, by zbudować jak największą przewagę przed rewanżem. Myślę, że zaliczka w przedziale 8 – 10 pkt by nas satysfakcjonowała i pozwoliła jechać z otwartą przyłbicą walczyć w rewanżu – przekonuje Grzegorz Leśniak, prezes Cellfast Wilków Krosno. Te, w zgodnej opinii fachowców, nie są faworytem tegorocznego finału, co nad Wisłokiem przyjęto z zadowoleniem. – Gdy popatrzymy w statystyki, to widzimy, że – delikatnie mówiąc – od Falubazu tak bardzo nie odstajemy, i że jesteśmy porównywalnym zespołem. Większość obserwatorów stawia jednak zdecydowanie na Falubaz, a bukmacherzy w zasadzie nie dają nam żadnych szans. Nie ukrywam, że odpowiada nam ta retoryka i ten przekaz. My robimy swoje i wiemy, że stać nas na to, by wygrać tę rywalizację – zapewnia Leśniak. – Nie chcę mówić, czy jesteśmy faworytem. My chcemy wykonać dobrą pracę i chcemy się z tego cieszyć. Chcielibyśmy oczywiście na końcu uciszyć Zieloną Górę, województwo lubuskie, bo myślę, że nasi sąsiedzi z Gorzowa Wlkp. też mimo wszystko cieszyliby się z naszego powrotu do PGE Ekstraligi – mówi w rozmowie z Maciejem Noskowiczem (Radio Index 96 fm) Tomasz Szymankiewicz, menedżer Falubazu, który w drodze do Krosna ma trenować na jednym z podobnych do tamtejszego torów (prawdopodobnie Tarnów – przyp. red.),

Rachunki do wyrównania

Krośnianie mają z Falubazem do wyrównania rachunki z fazy zasadniczej tego sezonu, kiedy to mecz obu drużyn w Krośnie z powodu złego stanu toru nie doszedł do skutku, a gospodarze zostali ukarani walkowerem 0-40 i grzywnami finansowymi. Nie jest tajemnicą, że w takich warunkach, jakie wówczas miały miejsce na torze przy ul. Legionów, zbyt wielkiej ochoty do jazdy nie miała ekipa z Zielonej Góry. W rewanżu w Grodzie Bachusa, krośnianie, jadąc bez kontuzjowanych Vaclava Milika i Andrzeja Lebiediewa przegrali 30-59, co było ich najwyższą porażką w tym roku. – Faza zasadnicza, to już historia. Teraz całkowicie skupiamy się tylko na aspekcie sportowym, na tym, by zawodnicy byli odpowiednio przygotowani. Oni zdają sobie doskonale sprawę, o co jadą. Jesteśmy już po kilku rozmowach w trakcie rundy finałowej wewnątrz drużyny. Wiedzą, że nie jest to zwykły dwumecz, a szczególne spotkania, decydujące o przyszłości nie tylko klubu ale i ich samych. To, co nastraja optymistycznie, to fakt, że każdy z nich nie dopuszcza do siebie myśli, abyśmy mieli tego finałowego dwumeczu nie wygrać – dodaje sternik klubu z Krosna.
– Fakt, że w tym roku nie mieliśmy okazji do jazdy na torze w Krośnie z pewnością jest jakimś utrudnieniem. Nie mamy bowiem punktów odniesienia. Z drugiej strony majowe zawody, które zakończyły się walkowerem, były w innym czasie i w innych temperaturach. Wiemy, że dzisiaj noce są już chłodniejsze, więc przygotowanie toru wygląda zupełnie inaczej i ta nawierzchnia inaczej też się zachowuje. Gdzieś pewnie niuanse można by wynieść z pierwszego meczu, gdybyśmy go jechali, ale myślę, że mając czystą głowę też nie jesteśmy na straconej pozycji. Będziemy patrzeć na to, co się dzieje na torze, a poza tym będziemy starali się jak najwięcej wynieść z próby toru – mówi menedżer Falubazu.

Będzie komplet

Wszystko wskazuje na to, że w niedzielne popołudnie stadion przy ul. Legionów będzie pękał w szwach. Oprócz miejscowych fanów, którzy rzecz jasna będą stanowić większość, na trybunach będą również kibice z Zielone Góry. – Wyjście z II wirażu przeznaczone jest dla kibiców gości. Wg naszych informacji, na mecz do Krosna wybiera się grupa około 300 fanów Falubazu. Będzie to na pewno kapitalne widowisko, a tym, którzy nie mają jeszcze biletów, radzę pospieszyć się z zakupem, bo może się okazać, że niebawem ich już zabraknie – kończy Grzegorz Leśniak.

AWIZOWANE SKŁADY
CELLFAST WILKI: 9. V. Milik, 10. R. Karczmarz, 11. Ma. Szczepaniak, 12. T. Musielak, 13. A. Lebiediew, 14. K. Sadurski, 15. F. Karczewski
STELMET FALUBAZ: 1. P. Protasiewicz, 2. J. Kvech, 3. R. Tungate, 4. K. Buczkowski, 5. M. Fricke, 6. M. Borowiak, 7. A. Mencel
Sędzia: Tomasz Fiałkowski. Komisarz: Paweł Stangret

CELLFAST WILKI
– STELMET FALUBAZ
niedziela, godz. 15
(transmisja Canal+ Sport5)