Wpłać kilka złotych i ufunduj ciepły posiłek

Przed południem w Pubie Spółdzielczym rozpoczęło się gotowanie „Zawieszonych obiadów”. Fot. Pub Spółdzielczy

10 zł za talerz rosołu, 18 za drugie danie z kotletem w roli głównej albo 22 za cały zestaw. Od poniedziałku wpłacone na konto Pubu Spółdzielczego w Rzeszowie złotówki zamieniają się na obiadowe paragony. Te wiszą na specjalnej tablicy i czekają na potrzebujących. Wystarczy wejść, zerwać rachunek i wymienić go na gorący posiłek.

– To nie jest nasza pierwsza akcja, my po prostu staramy się każdemu pomagać – mówi Katarzyna Maciechowska, prezeska działającej od 8 lat w Rzeszowie Spółdzielni Socjalnej Polifonia Project. – Robiliśmy już m.in. burgery dla Poli chorej na SMA, kiermasz książek i gadżetów dla Fundacji Felineus zajmującej się bezdomnymi zwierzakami i wieczory afrykańskie, z których dochód trafił do Fundacji Człowiek Jak Ty. Jej podopiecznym jest Kinsley z Afryki, który został postrzelony w nogę i przebywa teraz w Polsce. Co miesiąc organizujemy też charytatywne koncerty. Przeważnie hiphopowe, bo na nie przychodzi najwięcej ludzi. Przed główną gwiazda robimy licytację i zawsze 2, 3 tysiące udaje się zebrać na jakąś akcję.

Paragon na obiad

Akcja „Zawieszony obiad” w prowadzonym przez spółdzielnię Pubie Spółdzielczym wystartowała w poniedziałek. Jej nazwa nawiązuje do rzymskiego baru „Zawieszona kawa”, w którym zgodnie z neapolitańską tradycją składając zamówienie można zapłacić za dodatkową kawę dla kogoś, kogo na nią nie stać. W Rzeszowie działać to będzie podobnie – zamawiając posiłek, będzie można zasponsorować dodatkowy dla osoby potrzebującej. Pieniądze można też wpłacać na konto spółdzielni, albo przez portal zrzutka.pl. – Pomysł był spontaniczny. Pewnego wieczoru Tomasz Friedlander z Fundacji Street Autonomy rzucił hasło, że może zrobilibyśmy zawieszone obiady w Rzeszowie. Zgodziliśmy się od razu – opowiada Katarzyna Maciechowska. – Chcemy z naszą akcją trafić przede wszystkim do seniorów, którzy coraz częściej muszą wybierać między ciepłym posiłkiem a lekami, bo mają po 800 – 1000 zł renty. W dzisiejszych czasach, przy tej inflacji, jest ich coraz więcej.
Do wyboru są trzy opcje: ufundować można zupę za 10 zł, drugie danie za 18 zł lub cały zestaw za 22 zł. Wpłacając dodatkowe 5 zł można podarować dużą kawę lub gorącą herbatę. Pieniądze zamieniane są na obiadowe paragony. Te już wiszą na specjalnej tablicy. Wystarczy taki paragon zerwać i wymienić go przy barze na posiłek.

Prawie 200 obiadów na koncie

W poniedziałek w menu na pierwsze danie był gorący rosół, a na drugie zestaw z kotletem drobiowym lub schabowym w roli głównej. Do południa, zanim jeszcze rozpoczęło się wydawanie posiłków, na tablicy wisiało 10 paragonów. Dodatkowo na koncie Zrzutki udało się już zebrać prawie 4 tys. zł – to ponad 180 kolejnych obiadów. – Zobaczymy jak ta akcja się rozkręci, ten tydzień będzie decydujący. Niedługo drukujemy ulotki, mamy wolontariuszy, którzy będą roznosić je po osiedlach, żeby trafić do osób, które potrzebują tych posiłków. Dodam, że w pubie zatrudniamy osoby z niepełnosprawnością, stanowią 80 procent pracowników. Dla nich ważne jest samo to, że mogą przygotowywać posiłki dla osób potrzebujących i że taka inicjatywa daje im pracę. To wszystko pięknie się łączy – mówi Katarzyna Maciechowska.
Zawieszone obiady w tygodniu wydawane są od godz. 14.30 do 19, a w niedzielę w godz. 16 – 19. Pub Spółdzielczy znajduje się w okolicach dworca przy ul. Fredry. Na stronie zrzutka.pl inicjatywę znajdziecie pod hasłem „Zawieszone obiady/kawa Rzeszów”.

Grzegorz Król