
W sobotę Asseco Resovia zmierzy się z Indykpolem AZS Olsztyn, a dla ekipy z Rzeszowa będzie dobrą okazją na szybką reakcję i odbudowanie się po porażce w Jastrzębiu. Na podobną rzecz liczą też w Olsztynie po dwóch z rzędu przegranych. Siatkarze Asseco Resovii liczą, że znów hala Podpromie wypełni się kibicami, jak ostatnio w meczu z Grupą Azoty ZAKSĄ.
– Dla mnie to było coś niesamowitego zobaczyć i poczuć taką atmosferę w hali Podpromie – mówi Klemen Čebulj, przyjmujący Asseco Resovii. – To był pierwszy raz jeśli chodzi o tak dużą frekwencję, odkąd gram w Rzeszowie. To znakomite uczucie, żeby czegoś takiego doświadczyć i móc grać przy tak licznej i głośnej publiczności. Mam nadzieję, że na meczu z Olsztynem będzie podobnie. Oczywiście czeka nas trudne spotkanie, ale liczę na to, że pokażemy naszą najlepszą siatkówkę i będziemy kontynuować dobrą grę – stwierdza Słoweniec, którego zespół pogromcę znalazł dopiero w minionej kolejce, przegrywając w Jastrzębiu. Rzeszowianie legitymują się bilansem 7-1, natomiast ekipa z Warmii i Mazur 4-4. – W meczu z Jastrzębiem zagraliśmy ogólnie dobrze, ale mieliśmy za dużo wzlotów i upadków, a to falowanie z poziomem gry kosztowało nas utratę prowadzenia w każdym z setów – mówi Giampaolo Medei, trener Asseco Resovii. – Pokazaliśmy, że możemy grać na takim poziomie jak rywale, a nie jest to łatwa sprawa. Po drugie, dokonując analizy tego meczu można pokusić się o stwierdzenie, że różnica między nami była minimalna. W każdym z setów traciliśmy przewagę mając problemy w jakimś elemencie. Ten mecz pokazał, że w każdym elemencie mamy coś do poprawy. Różnica między nami i Jastrzębiem już na tym etapie nie jest duża, co jest dla nas optymistyczne. Oczywiście nie zakończyliśmy tego meczu jako szczęśliwi, bo wynik nas nie zadowala, zwłaszcza biorąc pod uwagę niewykorzystane sytuacje i stracone przewagi w każdym z setów. Myślę jednak, że będziemy mieli jeszcze kilka okazji, żeby rywalizować w tym sezonie z Jastrzębiem. Musimy koncentrować się na swojej grze i robić wszystko, żeby ją ulepszyć. Sezon jest długi, a najważniejsze jest to, że mamy potencjał w drużynie i możemy grać lepiej nawet od Jastrzębia – mówi włoski trener ekipy z Rzeszowa, która w sobotę stanie do rywalizacji z Indykpolem AZS Olsztyn.
– Mam nadzieję, że będziemy mogli liczyć na tak duże wsparcie kibiców, jak ostatnio w meczu z ZAKSĄ – mówi Medei i dodaje: – Nasi fani mogą być oczywiście rozczarowani wynikiem w Jastrzębiu, ale mam nadzieję, że docenią naszą postawę i walkę. Mecz z Olsztynem będzie dla nas bardzo ważny w kontekście sytuacji w tabeli, bo musimy utrzymać jak najwyższą pozycję po pierwszej rundzie, żeby zakwalifikować się do Pucharu Polski. Musimy zrobić wszystko, żeby wygrać to spotkanie, wrócić na zwycięską drogę, skupić się na naszym systemie gry i na utrzymaniu dobrej więzi z kibicami, którzy zapewne zdają sobie sprawę, że mecz z Olsztynem będzie dla nas niezwykle istotny. Bardzo potrzebujemy wsparcia kibiców i mam nadzieję, że będziemy mogli liczyć na taki doping, jak ostatnio z ZAKSĄ. Osobiście bardzo doceniam taką atmosferę i chciałbym w każdym spotkaniu tego doświadczać – stwierdza włoski szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa.
Celem Indykpolu AZS Olsztyn jest ponowny awans do play-off. W ub. sezonie zespół z Warmii i Mazur był blisko gry w półfinale, ale przegrali po tie-breaku z PGE Skrą w Bełchatowie. Ostatecznie zakończyli rozgrywki na szóstym miejscu, przegrywając rywalizację o piątą lokatę z Asseco Resovią po złotym secie. Trener Javier Weber musiał przebudować skład zespołu. Zmian kadrowych nie było dużo, jednak odeszło kilku czołowych zawodników, w tym do Rzeszowa Amerykanin Torey DeFalco, który zdobył 536 punktów w 30 spotkaniach, oraz Jan Firlej i Jędrzej Gruszczyński. Z poprzedniego sezonu pozostali m.in.: były atakujący Asseco Resovii, Karol Butryn, holenderski przyjmujący Robert Andringa, amerykański środkowy Taylor Averill czy też wicemistrz świata 2022 Mateusz Poręba (środkowy). Do Indykpolu AZS natomiast dołączyli m.in.: Amerykanin Joshua Tuaniga (rozgrywający), Niemiec Moritz Karliztek i Bartłomiej Lipiński (przyjmujący). Podobnie jak w minionym sezonie, swoje „domowe” mecze Indykpol będzie rozgrywał w Iławie. Powodem jest budowa nowej hali Urania, która – jak deklarują władze miejskie Olsztyna
– ma zakończyć się w sierpniu 2023 r. Indykpol AZS rozpoczął sezon od porażek w Grupą Azoty ZAKSĄ 1-3 i Jastrzębskim Węglem, a później wygrał kolejne cztery mecze, m.in. z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Ostatnie dwa spotkania olsztynianie zakończyli porażkami z PSG Stalą Nysa i Treflem Gdańsk po
0-3. W historii meczów w PlusLidze, Asseco Resovia pokonała rywala z Olsztyna 31 razy, a przegrała 19.
ASSECO RESOVIA
– INDYKPOL AZS
sobota godz. 14.45
(transmisja Polsat Sport)
Rafał Myśliwiec


