Wypuścili zwycięstwo z rąk

Gol Piotra Wlazły długo dawał PGE Stali Mielec prowadzenie
w meczu z Wisłą Płock. Ta jednak zdołała doprowadzić
do remisu w doliczonym czasie gry. Fot. Maciek Skowronek/Agencja Wyborcza.pl

Piłkarze PGE Stali Mielec byli na dobrej drodze do odniesienia czwartego z rzędu zwycięstwa. Niestety, gol stracony przez nich w doliczonym czasie gry sprawił, że zamiast trzech punktów, w pojedynku z Wisłą Płock zdobyli tylko jedno „oczko”.

Znakomicie poczynająca sobie w ostatnich tygodniach PGE Stal Mielec potknęła się na ekipie z Płocka. Trzeba jasno powiedzieć, że w sobotnie popołudnie gospodarze nie zdobyli punktu, lecz stracili dwa. Sami są jednak poniekąd winni takiej sytuacji, bowiem po przerwie – wciąż prowadząc 1-0 – oddali oni inicjatywę rywalowi, który dopiął swego tuż przed końcowym gwizdkiem. – Nie wiadomo czy się cieszyć, czy płakać po takim spotkaniu, gdy traci się bramkę w 90. minucie. I to taką, której spokojnie można było zapobiec. To boli. Wisła w drugiej połowie dokonała roszad w składzie i zmiennicy zrobili różnicę, natomiast z przebiegu spotkania, biorąc pod uwagę nasze problemy kadrowe, zagraliśmy dobry mecz. Mieliśmy dobry plan taktyczny, byliśmy zorganizowani, wyeliminowaliśmy wszystkie atuty rywala i szkoda, że nie udało się dowieźć korzystnego wyniku do końca, bo kosztowało nas to dużo zdrowia. Cóż, mamy punkt i po części musimy się z niego cieszyć – przyznał po meczu Adam Majewski, szkoleniowiec PGE Stali. W sobotę jego drużyna była mocno przetrzebiona, bowiem zagrać nie mogli m.in. kontuzjowani Dominykas Barauskas i Mateusz Mak oraz pauzujący za kartki Mateusz Matras i Arkadiusz Kasperkiewicz. Mimo tego, przed przerwą mielczanie poczynali sobie całkiem przyzwoicie czego efektem było prowadzenie już od 19. min. Po wrzutce piłki z rzutu rożnego, w polu karnym „Nafciarzy” Dominik Furman sfaulował Marcina Flisa. Co ciekawe, arbiter nie przerwał gry i dopiero po sprawdzeniu całej sytuacji na VAR-ze, przyznał gospodarzom rzut karny. Tego na gola zamienił… były piłkarz Wisły, Piotr Wlazło. Goście mogli wyrównać jeszcze przed przerwą, kiedy to sytuację sam na sam z Bartoszem Mrozkiem zmarnował Mateusz Lewandowski. Jak się później okazało, to mielecki golkiper w II połowie grał w ekipie gospodarzy pierwsze skrzypce, broniąc w kapitalnym stylu uderzenia płocczan. Jednak zanim do tego doszło, mielczanie mogli, a raczej powinni podwyższyć prowadzenia. Jeszcze w I połowie dogodnych sytuacji dla nich nie wykorzystał m.in. Said Hamulić i Adam Ratajczyk.

Remis rezerwowych

W II połowie PGE Stal postawiła na defensywę, co w konwekcji okazało się zgubną taktyką. Coraz śmielej poczynali sobie bowiem goście, przez co Mrozek nie mógł narzekać na brak zajęcia. Kolejne minuty jednak uciekały, a bramki dla Wisły nie było, co przybliżało gospodarzy do końcowego zwycięstwa. Mecz trwa jednak 90 minut lub tyle, i ile doliczy sędzia. I to właśnie ten dodany przez niego czas okazał się niezwykle pechowy dla miejscowych piłkarzy, zaś szczęśliwy dla duetu rezerwowych „Nafciarzy”. Wprowadzony na boisko kwadrans wcześniej Damian Warchoł wykorzystał dośrodkowanie Łukasza Sekulskiego (pojawił się na boisku w 54. min – przyp. red.) i uderzeniem głową – ku rozpaczy ponad 4-tysięcznej widowni – zmusił Mrozka do kapitulacji. – Stracony gol zmienił oblicze spotkania. Musieliśmy gonić wynik. W drugiej połowie graliśmy głównie do boku, mieliśmy większe posiadanie piłki, ale nastąpiły trudności w kreowaniu sytuacji przy tak skonsolidowanej obronie Stali. Mimo to było parę szans, by szybciej doprowadzić do wyrównania i powalczyć o coś więcej. Remis wydaje mi się wynikiem sprawiedliwym. Musimy go szanować – powiedział po końcowym gwizdku trener Wisły, Pavol Stano.

W innych meczach: Widzew Łódź – Miedź Legnica 1-0, Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 1-1, Raków Częstochowa – Korona Kielce 1-0, Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 2-2, Warta Poznań – Górnik Zabrze 0-0, Cracovia – Lech Poznań zakończył się po zamknięciu numeru, Piast Gliwice – Radomiak (dziś, godz. 18), Zagłębie Lubin – Lechia Gdańsk (dziś, godz. 20.30).

1. Raków 14 32 24-9
2. Widzew 14 26 20-11
3. Wisła 14 25 26-15
4. Legia 14 25 17-16
5. Pogoń 14 23 22-18
6. PGE Stal 14 23 21-20
7. Lech 12 21 14-10
8. Jagiellonia 14 18 22-18
3. Cracovia 13 18 15-11
10. Warta 14 18 12-13
11. Radomiak 13 17 13-16
12. Śląsk 14 17 15-20
13. Zagłębie 13 17 12-17
14. Górnik 13 14 18-22
15. Piast 13 12 13-16
16. Korona 14 12 14-21
17. Lechia 12 8 10-24
18. Miedź 13 6 12-23

W następnej kolejce: Lechia – PGE Stal (30.10. – godz. 15).

PGE STAL – WISŁA w liczbach
35 Posiad. piłki (proc) 65
6 Strzały celne 6
5 Strzały niecelne 8
5 Rzuty rożne 5
0 Spalone 3
10 Faule 15

Marcin Jeżowski