„Z ciała wyciągnęliśmy coś dziwnego, kulki nie było”

Konrad R. (nz. ze swoim obrońcą, adwokatem Romanem Małkiem) był operowany po strzelaninie z października 2020 r. W jego ciele znaleziono dwa pociski, ale jeden kanał wlotowy. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu próbuje od kilku miesięcy ustalić, skąd wzięła się druga kula w ciele oskarżonego i kiedy został nią postrzelony. Fot. Bogdan Myśliwiec

Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu przesłuchał kolejnego lekarza, który asystował przy operacji oskarżonego o udział w bójce
z użyciem broni palnej. Ta miała miejsce w Stalowej Woli w październiku 2020 r. Chirurg był przepytywany na okoliczność zabiegu, który mężczyzna przeszedł półtora roku wcześniej w szpitalu w Nisku.

22 lutego br. przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu ponownie stanęli oskarżeni w sprawie udziału w strzelaninie, której pokłosiem jest akt oskarżenia 6 mężczyzn przez Podkarpacki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. W środę sąd przesłuchał lekarza, który w lutym 2019 r. asystował przy operacji Konrada R. Mężczyzna trafił wówczas do szpitala z raną brzucha. Wg informacji, które zostały wówczas odnotowane przez miejscową policją, rana miała powstać w wyniku pechowego przeskoku przez płot. Tak zeznał wówczas Konrad R.
Lekarz dyżurny, który udzielał wówczas pomocy mężczyźnie, uznał, że rana, którą ma pacjent, wygląda podejrzanie i mogła powstać w wyniku postrzału. – Pamiętam, że był taki pacjent, bo takie rany nie zdarzają się zbyt często. Ja pierwszy raz się z taką raną spotkałem. Pamiętam, że zdjęcie rtg nie wykazało, aby w ciele tkwił jakiś pocisk, ale zapadła decyzja o operacji, gdyż taka była specyfika rany, że mogło się w niej coś znajdować i należało to sprawdzić. Z ciała pacjenta usunęliśmy filcową obręcz wielkości rozpuszczalnej tabletki. Nie wiem co to było, bo nigdy czegoś takiego nie widziałem – mówił lekarz. – Nie było rany wylotowej. Nie było też pocisku. Gdyby taki był, to na badaniu rtg powinien być widoczny. Wszystko jest opisane w karcie pacjenta i historii choroby, choć opisy są dość krótkie. Zapis rtg badania pacjenta być może jeszcze jest w szpitalu w systemie, ale nie jestem tego w stanie w tej chwili potwierdzić. Być może więcej na temat tego pacjenta i tamtej operacji mógłby powiedzieć lekarz dyżurujący, ja tylko asystowałem – wyjaśniał.
Sprawa, którą od kilku miesięcy próbuje rozstrzygnąć Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu dotyczy tego, czy Konrad R. został postrzelony z broni czarnoprochowej w brzuch podczas strzelaniny w 2020 r. czy też wcześniej w 2019 r. i dopiero przy okazji tej drugiej usunięto z jego ciała pocisk z broni czarnoprochowej. Kula, którą znaleziono jest obecnie dowodem na to, że 26 października podczas bójki została użyta taka broń.
Sąd na wniosek obrońcy jednego z oskarżonych zdecydował, że wystąpi do Szpitala Powiatowego w Nisku o zapis badania rtg z dnia przyjęcia Konrada R. do lecznicy w lutym 2019 r., a jeśli nie będzie ten dowód dostępny, przesłucha lekarza, który go wówczas operował. Ciąg dalszy procesu wyznaczono na 14 marca br.

mrok