
Na wózkach, z pomocą kul lub opiekunów, ale także samodzielnie, elegancko, seksownie i profesjonalnie
zaprezentowali się niepełnosprawni na deskach tarnobrzeskiej Wozowni. Zorganizowany przez nich pokaz kolekcji ubrań złamał schematy i udowodnił, że moda nie ma ograniczeń. Styl to rzecz umowna i każdy może zadać szyku.
To był absolutnie wyjątkowy pokaz. Wyjątkowi modele i modelki, niepowtarzalna kolekcja i atmosfera. Łzy wzruszenia i ogromna dawka przekazów płynących od dorosłych osób niepełnosprawnych, którzy pokazali nie tylko, że mają do siebie dystans. Otworzyli się na scenę, ale i pokazali, co jest dla nich ważne i jak chcieliby być widziani i traktowani przez społeczeństwo. Chcą być eleganccy, seksowni, mieć swój styl i być traktowani z godnością.
– Chcieliśmy wam powiedzieć, że jesteśmy dorosłymi kobietami i dorosłymi mężczyznami – powiedziała tuż po pokazie jedna z jego uczestniczek. – Chcemy nosić obcasy, bawić się modą i dzięki niej wyróżniać się na ulicy.
Przygotowania do pokazu mody zorganizowanego przez uczestników i pracowników Warsztatów Terapii Zajęciowej przy parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu trwały prawie 7 miesięcy. Wszystko zaczęło się od szalonego pomysłu, który, jak się okazało, prędko wymknął spod kontroli.
– Gdy postanowiliśmy zorganizować ten pokaz, zaprosiliśmy uczestników WTZ na spotkanie. Byliśmy ciekawi, kto chce wziąć w nim udział. Liczyliśmy na kilka, kilkanaście osób. Szybko okazało się jednak, że zaangażować się w ten projekt chcą prawie wszyscy – mówi Barbara Godzina, pomysłodawczyni pokazu mody. – Wykazali się przy tym wielką odwagą. Zdecydowali, że chcą wejść z nami terapeutami w bardzo intymną relację. Poprzez pokazywanie swoich sylwetek, długotrwałe oglądanie tych sylwetek, wydobywanie atutów i pokazanie, że w tym co nieidealne też jest piękno, że w tej krzywiźnie też jest piękno. I udało się. Pokazali, że mają swoje wysokie obcasy, pokazali swoją godność, swoją odwagę. Pokazali się bardzo szerokiej publiczności i niesamowicie ją zaskoczyli.
Efektowni i seksowni
Zaproszenie na pokaz, który odbył się w minioną sobotę, przyjęło ponad 200 osób. Bardziej wtajemniczeni, podejrzewali czego można się spodziewać, reszta została absolutnie zaskoczona.
– Jestem w szoku. Nie spodziewałam się takiej dawki mody, ale przede wszystkim emocji – mówiła uczestniczka pokazu, która przyszła w sobotę do Wozowni jako widz. – Nie wiem, czy sama odważyłabym się wyjść na scenę jako modelka, a uczestnicy nie dość, że wyszli na wybieg, to jeszcze ze swoich niedoskonałości zrobili atut tej prezentacji. Wszystko było doskonale zgrane. Muzyka, światło, wyćwiczony chód i naprawdę bardzo efektowne stroje. Łzy płyną mi po policzkach, bo nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałam. Moda naprawdę jest czymś, co potrafi cieszyć, dzięki czemu wyróżniamy się z tłumu, pokazujemy nasz charakter i nie ma po prostu granic.
Stroje z drugiej ręki
– Moda to tak naprawdę zabawa, pozwalająca nam na ekspresję i wyrażanie siebie. Trendów jest wiele i przemijają w mgnieniu oka, więc nie warto podporządkowywać im całego swojego życia. Najważniejsze jest, aby czuć się dobrze, akceptować siebie takim, jakim się jest. Wszystkie stroje, jakie dzisiaj oglądamy, pochodzą z drugiego obiegu i zostały zaprojektowane, przerobione i uszyte w naszym warsztacie. Stroje, które pokazujemy są bardzo różne, tak jak różny jest każdy z nas. A każdy z nas jest inny, a zarazem taki sam. Człowiek, osoba, istota. Kobieta i mężczyzna – mówił pan Hubert, jeden z uczestników WTZ.
Na scenie Wozowni zaprezentowało się około 30 osób. Każda z nich miała na sobie wyjątkowy i niepowtarzalny zestaw ubrań. Efekt końcowy całej kolekcji to praca kilkunastu pracowni terapeutycznych działających w WTZ.
– Nasze warsztaty obchodzą w tym roku 30-lecie. Nigdy wcześniej nie mieliśmy takiego pomysłu i jak jestem w warsztacie 30 lat, to takich wzruszeń nie przeżyłem – przyznał Cezary Jakubik, kierownik WTZ. – Jestem wzruszony, jestem dumny. Znam tu wszystkich na co dzień, ale w takim wydaniu dopiero dzisiaj wszystkich poznałem. Oznacza to, że my możemy wszystko zrobić, że jestem wśród wyjątkowych osób. Ci, którzy znają warsztaty, wiedzą, że to miejsce wyjątkowe, a ten pokaz jest tego dowodem. Wielkie gratulacje, uznanie, wielkie brawa.
Pokaz oglądała także Justyna Gamoń-Wesołowska, prezes Fundacji Artystycznej Ga Mon i projektantka mody z Tarnobrzega.
– Tarnobrzeg dzisiaj udowodnił, że moda nie ma ograniczeń. Było bardzo modnie, kreatywnie. Chciałabym podziękować wszystkim modelkom i modelom, którzy spisali się fantastycznie. Gratuluję wszystkim pracownikom warsztatów, gdyż doskonale wiem, ile pracy należy włożyć w przygotowanie kolekcji i pokazu – powiedziała obecna na pokazie Justyna Gamoń-Wesołowska. Projektantka, która od kilku lat organizuje Nadwiślański Fashion Week w przestrzeni miast Stalowej Woli, Sandomierza i Tarnobrzega zadeklarowała, że chce zaprosić uczestników pokazu na tegoroczne święto mody i widzi ich na wybiegach, na których będą prezentować modę profesjonalni modele i modelki.
– Nasze warsztaty mają niepowtarzalny styl. Staramy się wychodzić naprzeciw trendom, oczekiwaniom i wyzwaniom współczesnego świata – mówi pan Hubert. – Zmienia się świat, zmieniamy się my. Jeżeli założymy, że charakter i typ człowieka określamy na podstawie ubioru, to wpadniemy w stereotypy. Przecież nie każdy ubrany na sportowo jest sportowcem, mamy świadomość swoich ograniczeń, ale chcemy, tak jak wszyscy, być oryginalni, jedyni w swoim rodzaju. Nie chcemy bać się odrzucenia i braku akceptacji. Za pomocą mody chcemy kreować nasz wizerunek. Z jej pomocą nasze życie może stać się inne. Chcemy być kolorowi, radośni. A przede wszystkim, chcemy pokazać, że jesteśmy dorośli. Dorosłymi kobietami i dorosłymi mężczyznami.
Małgorzata Rokoszewska


