
W starciu dwóch niepokonanych zespołów górą Jastrzębski Węgiel, i to wicemistrzowie Polski są jedynym już zespołem w PlusLidze bez porażki. Choć mecz zakończył się w trzech setach, nie był wcale tak jednostronnym widowiskiem, jak sugerowałby końcowy wynik.
Resoviacy, którzy po raz ostatni w Jastrzębiu wygrali przed pięcioma laty, mają czego żałować, bo w każdym z setów to oni przez długi czas dyktowali warunki gry, ale w kluczowych momentach końcówkach setów, górą była ekipa wicemistrzów Polski. W inauguracyjnej partii ekipa z Rzeszowa wygrywała 23:21, ale nie potrafiła postawić kropki nad i, choć miała piłkę setową (24:23). Ostatnie słowo należało do jastrzębian i Stephena Boyera. Drugą partię znów obiecująco zaczęli goście, prowadząc trzema punktami. W końcówce miejscowi zniwelowali straty i rozgorzała walka na całego. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale w kluczowym momencie to znów górą była ekipa trenera Marcelo Mendeza. Z kolei w III secie goście wygrywali 17:11 i wydawało się, że ciężko będzie zatrzymać tak dobrze funkcjonujący zespół z Rzeszowa. Jastrzębianie sukcesywnie niwelowali straty, a świetnie spisywał się duet zmienników Emi Tervaportti i Jan Hadrava. To właśnie Czeski atakujący był bohaterem końcówki, w której to resoviacy mieli piłkę setową (24:23). Hadrava raz za razem obstrzeliwał rywali zagrywką i jego zespół zanotował kolejne ósme zwycięstwo za trzy punkty. – Zagraliśmy lepiej w końcówkach. Decydujące były zwłaszcza nasze zagrywki i dobra gra w bloku. Asseco Resovia zagrała jednak bardzo dobry mecz. Widać, że ten zespół dużo się poprawił w porównaniu do ub. sezonu. Wówczas ta drużyna grała momentami naprawdę dobrze, a teraz jeszcze lepiej. Rzeszów powinien być zadowolony ze swojego zespołu. Widać, że wszyscy zawodnicy grają tam dla drużyny i to jest ważne – mówi Marcelo Méndez, argentyński szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla, który w ub. sezonie prowadził Asseco Resovię, ale nie zdecydował się na pozostanie w Rzeszowie. – Miałem w Asseco Resovii znakomite warunki do pracy, ale moja sytuacja osobista w lutym i marcu, kiedy kluby już negocjowały kontrakty na kolejny sezon była taka, że nie byłem w stanie zdecydować się na pozostanie w Rzeszowie i kontynuowanie pracy trenera klubowego. Miałem wtedy swoje osobiste problemy, ale na szczęście w maju sytuacja się polepszyła i stąd pojawiła się dla mnie możliwość pracy w Jastrzębiu – stwierdza Argentyńczyk, którego w Rzeszowie zastąpił Giampaolo Medei. Włoch ze spokojem podchodził do porażki w Jastrzębiu. – Jestem zadowolony po tym meczu z tego, że graliśmy na równym poziomie w stosunku do rywali i walczyliśmy do końca z najlepszą obecnie drużyną w PlusLidze – mówi Medei. – Pokazaliśmy, że możemy grać na takim poziomie jak rywale, a nie jest to łatwa sprawa. Po drugie, dokonując analizy tego meczu można pokusić się o stwierdzenie, że różnica między nami była minimalna. W każdym z setów traciliśmy przewagę mając problemy w jakimś elemencie. Czasem to były problemy z przyjęciem pewnego typu zagrywki, np. Trevora Clevenota w I secie. Z kolei w III secie, w którym mieliśmy już sześciopunktową przewagę, nasz atak w pewnym momencie nie do końca dobrze funkcjonował i nie wybieraliśmy właściwych opcji. W drugiej partii nie wykorzystaliśmy swoich szans na zdobycie punktów, gdy piłka wróciła na naszą stronę. Ten mecz pokazał, że w każdym elemencie mamy coś do poprawy. Różnica między nami i Jastrzębiem już na tym etapie nie jest duża, co jest dla nas optymistyczne. Oczywiście nie kończymy tego meczu jako szczęśliwi, bo wynik nas nie zadowala, zwłaszcza biorąc pod uwagę niewykorzystane sytuacje i stracone przewagi w każdym z setów. Myślę jednak, że będziemy mieli jeszcze kilka okazji, żeby rywalizować w tym sezonie z Jastrzębiem. Musimy koncentrować się na swojej grze i robić wszystko, żeby ją ulepszyć. Sezon jest długi, a najważniejsze jest to, że mamy potencjał w drużynie i możemy grać lepiej nawet od Jastrzębia – stwierdza włoski szkoleniowiec Asseco Resovii.
Jastrzębski Węgiel 3
Asseco Resovia 0
(26:24, 25:23, 26:24)
JASTRZĘBSKI WĘGIEL: Toniutti, Fornal 13, Wiśniewski 4, Boyer 16, Clevenot 7, Gładyr 7 oraz Popiwczak (libero), Szymura 1, Hadrava 6, Tervaportti 1
ASSECO RESOVIA: Drzyzga 2, DeFalco 10, Kochanowski 8, Bucki 12, Cebulj 14, Kozamernik 6 oraz Zatorski (libero), Potera, Muzaj, Kędzierski.
Sędziowali P. Burkiewicz i M. Kolendowki (obaj z Krakowa). MVP Benjamin Toniutti. Widzów 3112.
JASTRZĘBIE kontra RESOVIA
55 atak (proc.) 60
26 przyjęcie (proc.) 36
8 zagrywka (asy) 4
7 blok (pkt) 8
22 po błędach (pkt) 19
17 błędy w zagr. 10
Wyniki innych meczów 8. kolejki: PGE Skra Bełchatów – Ślepsk Malow Suwałki 0-3 (20:25, 23:25, 21:25), Cerrad Enea Czarni Radom – Barkom Każany Lwów 0-3 (20:25, 15:25, 22:25), Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Projekt Warszawa 3-1 (25:22, 25:23, 21:25, 25:23). Mecze LUK Lublin – PSG Stal Nysa i Aluron CMC Warta Zawiercie – BBTS Bielsko-Biała zakończyły się po zamknięciu gazety. Dziś spotkania: Indykpol AZS Olsztyn – Trefl Gdańsk (godz. 17.30) i GKS Katowice – Cuprum Lubin (20.30)
1. Jastrzębski W. 8 24 24-2
2. Resovia 8 20 21-6
3. Stal 7 16 17-8
4. Ślepsk 8 16 19-13
5. ZAKSA 8 15 16-11
6. Zawiercie 7 14 17-11
7. AZS O. 7 11 14-12
8. Projekt 8 11 15-15
9. Skra 8 11 15-18
10. Trefl 7 9 11-12
11. Katowice 8 9 12-19
12. Lwów 8 8 13-20
13. LUK 7 6 11-19
14. Czarni 9 6 9-23
15. Cuprum 7 5 8-18
16. BBTS 7 2 5-20
W następnej kolejce (12.11): Asseco Resovia – Indykpol AZS Olsztyn (godz. 14.45).
Rafał Myśliwiec, Jastrzębie


