
w Rzeszowie chętnie wspomagają uczniowie ze szkół i przedszkoli.
Fot. Pub Spółdzielczy w Rzeszowie
– Akcja, którą zapoczątkowaliśmy, pokazała jak bardzo seniorzy potrzebują wsparcia w dzisiejszych, trudnych czasach. Dlatego cieszymy się, że ona się rozszerza – mówi Katarzyna Maciechowska z Pubu Spółdzielczego. W lokalu przy ul. Fredry w Rzeszowie seniorzy zjedli do tej pory prawie 2,6 tys. zawieszonych obiadów, ponad 200 jednodaniowych posiłków i wypili 1600 kaw i herbat. Do akcji w lutym dołączył Sanok, od marca ciepły posiłek czekał będzie na potrzebujących w Jaśle.
Nazwa akcji, którą na Podkarpaciu zapoczątkował rzeszowski Pub Spółdzielczy, nawiązuje do rzymskiego baru „Zawieszona kawa”, w którym zgodnie z neapolitańską tradycją, składając zamówienie, można zapłacić za dodatkową kawę dla kogoś, kogo na nią nie stać. – Pomysł był spontaniczny. Pewnego wieczoru Tomasz Friedlander z Fundacji Street Autonomy rzucił hasło, że może w Rzeszowie zrobilibyśmy zawieszone obiady. Zgodziliśmy się od razu – mówiła nam we wrześniu Katarzyna Maciechowska, prezeska Spółdzielni Socjalnej Polifonia Project. – Kierujemy akcję do seniorów, którzy coraz częściej muszą wybierać między ciepłym posiłkiem a lekami, bo mają po 800 – 1000 zł renty. W dzisiejszych czasach, przy tej inflacji, jest ich coraz więcej.
Nie tylko obiad
Zawieszony obiad można kupić w pubie. Pieniądze zamieniane są na paragony, a te trafiają na specjalną tablicę, skąd wystarczy je zerwać i wymienić przy barze na posiłek. Do wyboru są trzy opcje: ufundować można zupę za 10 zł, drugie danie za 18 zł lub cały zestaw za 24 zł, a wpłacając dodatkowo 5 zł można podarować dużą kawę lub gorącą herbatę. Rzeszowianie szybko podchwycili szczytną ideę, do dzisiaj w pubie wydanych zostało ponad 2,6 tys. dwudaniowych posiłków, kilkadziesiąt zup i prawie 200 drugich dań. Do tego setki kubków kawy i gorącej herbaty.
– Akcja się rozszerza. W tym roku uruchomiliśmy nową zrzutkę i mamy na niej już 16 tys. zł – mówi dziś Katarzyna Maciechowska. – A paragony cały czas pojawiają się też na naszej tablicy. Kilka dni temu odwiedziły nas dzieciaki z przedszkola nr 34. Uzbierały 1042 zł, co pozwoli na wydanie 43 zestawów obiadowych oraz 2 kaw dla naszych seniorów!
Na ciepły posiłek do Spółdzielczego regularnie przychodzi kilkudziesięciu seniorów. – To pokazuje w jakiej oni są potrzebie. Dlatego zaczęliśmy organizować dodatkową pomoc. Zrobiliśmy dla nich kurs pierwszej pomocy, chodzą do dentystki i fryzjerki, które pomagają im za darmo. Spotkaliśmy się też niedawno z Rzeszowską Radą Seniorów i wspólnie będziemy się starali zdobyć pieniądze na aktywizację. Myślę już o jakichś warsztatach z muzykoterapii czy wizażu dla naszych pań. W tym kierunku chcemy się rozwijać, a na razie wspieramy zawieszone obiady w kolejnych miastach – mówi.
Sanok już działa, Jasło zbiera pieniądze
Na ciepłe posiłki od początku lutego zaprasza potrzebujących bar „Pychotka” działający w Domu Turysty w Sanoku. Nie mogło być inaczej, to tu działa Fundacja Street Autonomy, od której wszystko się zaczęło. – Z fundacją współpracujemy od grudnia, żywimy ich trenerów. Pewnego dnia postanowiliśmy połączyć siły i tak uruchomiliśmy zawieszone obiady – opowiada Kamila Podraza, menadżerka „Pychotki” i Domu Turysty. To nie pierwsza pomoc, w którą się włączyli. – Gdy wybuchła wojna w Ukrainie, byliśmy pierwszym ośrodkiem, który przygarnął do siebie matki z dziećmi. I jak to mówimy – pomogliśmy przyjaciołom zza płotu, a nie widzimy co się dzieje wokół nas. Dlatego chcemy, żeby teraz skorzystali seniorzy. Akcja powoli się rozkręca, na tablicy przybywa paragonów. Teraz najważniejsze jest dotarcie do potrzebujacych. Żeby oni do nas przyszli, żeby się nie wstydzili, żeby się przekonali, że to żadna ujma. Chciałabym pewnego dnia wejść do restauracji i zobaczyć przy stoliku seniorów, którzy jedzą posiłek i po prostu rozmawiają. To byłby miód na moje serce. Bo wiem, że oni często nie mają się po prostu gdzie spotkać i pobyć razem.
Pieniądze na zawieszone obiady zbiera już także Spółdzielnia Socjalna „Radość” w Jaśle, która przy ul. Ducala prowadzi Lunch Bar Dama Pik. Zawieszone obiady ruszają tu od marca. Wszystkie te inicjatywy można śledzić w mediach społecznościowych. Wystarczy wpisać „Zawieszony obiad” i nazwę miasta. Zbiórki pieniędzy prowadzone są na portalu zrzutka.pl. Lokale warto też odwiedzić osobiście, samemu coś zjeść i przy okazji wesprzeć potrzebujących.
Grzegorz Król


