„Żeby pochować mamę, musiałam wziąć pożyczkę”

Ludzie zapożyczają się w bankach, żeby pokryć koszty pogrzebu. Fot. W. Hadło

Ten, kto w ostatnich miesiącach musiał zorganizować pogrzeb, załamywał ręce. Koszt pochówku rośnie w zatrważającym tempie, a 4000 zł zasiłku pogrzebowego z ZUS nie wystarcza. Wypłacany przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w kwocie 4 tysięcy złotych zasiłek pogrzebowy nie był waloryzowany przez ostatnie 11 lat.

Od przeszło dekady ceny pogrzebu drastycznie wzrosły, bo podwyżki cen prądu czy gazu skłaniają zakłady pogrzebowe do podnoszenia cen usług pogrzebowych. Polska Izba Branży Pogrzebowej alarmuje, że koszt pogrzebu to średnio nawet 7 tysięcy złotych.

Pogrzeb ekonomiczny

Ceny podstawowego pogrzebu zaczynają się od około 2000 zł. – Jesteśmy w stanie zmieścić się kosztami pogrzebu w kwocie 4 tysięcy złotych zasiłku z ZUS. Jednakże jest to pogrzeb bardzo ekonomiczny – słyszymy w zakładzie pogrzebowym Polskiego Centrum Pogrzebowego w Rzeszowie, przy ul. Szopena w Rzeszowie. – Trumny kosztują od 1300 do nawet 6000 zł – informuje zakład.
Do podstawowej ceny organizacji pogrzebu dochodzą często usługi transportu zwłok, wynajem kostnicy, przygotowanie ciała do pochówku. Nie zapominajmy także, że często musimy zapłacić kilkaset złotych za wykup miejsca na cmentarzu, opłacić grabarza, księdza, organistę, kupić wieńce i kwiaty.
Na rzeszowskim cmentarzu komunalnym Wilkowyja opłata za wynajem gruntu pod grób ziemny pojedynczy na okres 20 lat znajdujący się bezpośrednio przy alejce, zapłacimy 820 zł, za położony gdzie indziej 391 zł – czytamy w zarządzeniu prezydenta Rzeszowa z grudnia 2017 roku. Jeżeli zmarłego chcemy pochować w grobie murowanym (tzw. piwniczka), to koszty są wyższe – 1452 zł za miejsce przy alejce lub 1069 zł wewnątrz dzielnic cmentarnych. Zanim jednak pogrzebiemy zmarłego, musimy wynająć często kaplicę cmentarną na mszę pogrzebową. Za nią trzeba zapłacić 135 zł za godzinę najmu.

Pogrzeb na kredyt

Pani Renata, 63-letnia mieszkanka Rzeszowa, dwa miesiące temu pochowała swoją mamę.
– Za samo przygotowanie pogrzebu zapłaciłam 3500 zł. W tym wliczony był transport zwłok ze szpitala (tam zmarła mama rozmówczyni), dębowa trumna, wcześniej także przygotowanie ciała do pochówku, czyli ubranie matki i delikatny makijaż – opowiada. – Następnie zamówiłam kompleksową obsługę ceremonii pogrzebowej na cmentarzu, czyli zapewnienie modlitwy różańcowej, obstawę chorągwi żałobnych i transport trumny z kaplicy do grobu – uzupełnia.
Niestety, pani Renacie zabrakło już na wykup miejsca pogrzebowego, ofiarę dla księdza, zakup wieńców i kwiatów. – Za to wszystko dodatkowo zapłaciłam blisko 2000 złotych. Musiałam wziąć pożyczkę w banku, bo nie byłam przygotowana na taki wydatek – dodaje.
Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej zapewnia, że pracuje nad zwiększeniem kwoty zasiłku pogrzebowego, który w przyszłym roku może wynieść 5000 złotych.

Dominik Bąk