Zgwałcił 16-latka w opuszczonym internacie

W tym budynku doszło do gwałtu. Screen fakt.pl

Kamil Ł. najpierw podstępnie zwabił, a potem zaatakował i zgwałcił chłopca w opuszczonym internacie w Pustkowie Osiedlu. W piątek (21 października) w tej sprawie zapadł prawomocny wyrok. Sąd Okręgowy w Rzeszowie podtrzymał prawie w całości wyrok sądu w Ropczycach. Kamil Ł. został skazany na karę 4,5 roku pozbawienia wolności. To o ponad połowę mniejsza kara niż ta, której żądał prokurator.

W lutym 2021 roku, Kamil Ł., podczas spaceru z psem, spotkał 16-letniego chłopca. Poprosił go o pomoc w szukaniu mężczyzny, który miał mu być winien pieniądze. W ten sposób zwabił nastolatka do opuszczonego internatu, gdzie oczywiście nikogo nie było. Tam, szczując na niego psa, miał zmusić go do czynności seksualnej i zgwałcić. Chłopcu udało się przez telefon wezwać na pomoc kolegów. Kiedy ci przyszli z odsieczą, Kamil Ł. groził także im. Chłopakom udało się uciec, a mężczyzna został zatrzymany przez policjantów.
Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w czerwcu 2022 roku w sądzie w Ropczycach. Kamil Ł. został skazany na 4,5 roku więzienia. Miał też zapłacić pokrzywdzonemu 10 tys. zł. Zasądzono mu także zakaz zbliżania się i kontaktowania z nastolatkiem. Do końca nie przyznał się do winy. Tłumaczył, że do wszystkiego doszło za zgodą dziecka.

Prokuratura: – Kara jest za niska

Od decyzji sądu odwołali się prokuratura i adwokat mężczyzny, którzy nie byli zadowoleni z wyroku sądu. Prokurator chciał, aby wymierzono oskarżonemu najwyższy możliwy wymiar kary, czyli 12 lat pozbawienia wolności.
Rozprawa apelacyjna rozpoczęła się 14 października i, tak jak ta w Ropczycach, odbywała się za zamkniętymi drzwiami. W piątek, 21 października, w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie zapadł wyrok. Kamil Ł. do sali rozpraw został doprowadzony przez dwóch policjantów, ręce miał z tyłu w zakute w kajdanki. Sąd podtrzymał karę 4,5 lat więzienia, ale podniósł kwotę zadośćuczynienia dla chłopca do 20 tys. zł.
– Cele, jakie kara ma spełnić, orzeczona w tego rodzaju przypadku, miejmy nadzieję, spełnia – powiedział sędzia Waldemar Nycz podczas ustnego uzasadnienia.
Kamil Ł. odpowiadał także za kradzież 129 litrów oleju napędowego, posiadanie substancji niedozwolonych oraz jazdę samochodem pod wpływem amfetaminy. To już drugi jego wyrok. Został też skazany na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata za pomoc swojemu koledze w uniknięciu odpowiedzialności za śmierć mężczyzny, który zginął na imprezie w Sędziszowie Młp. Ciało ofiary zostało spalone w lesie.

Przyszła tylko matka

Teraz mężczyzna w areszcie będzie czekał na wezwanie do odbycia kary w więzieniu. Jego matka, która jako jedyna z rodziny przyszła wspierać go w trudnych chwilach, do końca wierzyła, że syna uniewinnią. Czekała na decyzję sądu na korytarzu. Policjanci nie dali się im pożegnać. Zakuty w kajdanki Kamil Ł., rzucił w stronę matki tylko, aby ta umówiła się wkrótce na widzenie.
Wyrok w sprawie mężczyzny jest prawomocny. Czy obrońca będzie starał się o kasację w Sądzie Najwyższym? – Złożymy wniosek o uzasadnienie pisemne wyroku. A potem podejmiemy decyzję – odpowiedział mec. Karol Szadło, jeden z obrońców Kamila Ł.

Kinga Dereniowska