Zmarł dr Zbigniew Nawrocki

Na razie oficjalna przyczyna zgonu dr. Nawrockiego nie jest znana, nieoficjalnie mówi się o zawale serca. Fot. Zbiory Oddziału IPN w Rzeszowie
Na razie oficjalna przyczyna zgonu dr. Nawrockiego nie jest znana, nieoficjalnie mówi się o zawale serca. Fot. Zbiory Oddziału IPN w Rzeszowie

RZESZÓW, PRZEMYŚL. Mąż wojewody Ewy Leniart zmarł nagle, najprawdopodobniej na zawał.

W sobotę (1 lipca) zmarł dr Zbigniew Nawrocki (58 l.), historyk, wykładowca akademicki, pierwszy szef rzeszowskiego Oddziału IPN-u, prywatnie mąż wojewody Ewy Leniart. Dla jego dawnych i obecnych współpracowników oraz studentów to prawdziwy szok i wielka strata.

Śp. dr Zbigniew Nawrocki był za czasów PRL-u działaczem opozycyjnym. W III RP pracował w Instytucie Pamięci Narodowej, a później w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W 2009 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Był autorem licznych publikacji historycznych, a także wykładowcą akademickim w Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.

Od 1,5 roku cieszył się życiem na emeryturze, ale nie zaniechał działalności na polu akademickim. Miał w planie habilitację, był promotorem prac. Jak się dowiedzieliśmy, na uczelni miał być w najbliższą środę, kiedy to jego student miał zaplanowaną obronę pracy licencjackiej.

Jego pasją stały się podróże, planował je liczne i bardzo się z nich cieszył. – Dla mnie ta śmierć jest prawdziwym szokiem – wyznał nam dr Dariusz Iwaneczko, obecny szef rzeszowskiego Oddziału IPN-u. – Znaliśmy się od lat, to właśnie dr Nawrocki pokierował mnie naukowo – wspomina. – Był dla mnie autorytetem, naukowcem, ale i po prostu dobrym kolegą. Tuż przed wyjazdem na wycieczkę po Łotwie, Litwie i Estonii wstąpił do mnie na kawę – opowiada dr Iwaneczko. – A ostatni raz rozmawiałem z nim dzień przed śmiercią. Zadzwoniłem z propozycją, by zasiadał w radzie programowej czasopisma, które wydaję. Powiedział, że po powrocie zastanowi się nad tym i porozmawiamy. Niestety, już nie porozmawiamy. Jestem głęboko wstrząśnięty – dodał.

Śmierć historyka jest szokiem dla chyba całego jego otoczenia. Na nic się bowiem nie uskarżał. Na razie oficjalna przyczyna zgonu dr. Nawrockiego nie jest znana, nieoficjalnie mówi się o zawale serca. Nie wiadomo też, gdzie dokładnie zmarł. – Słyszałem, że już w kraju, ale czy tuż po przekroczeniu granicy, czy blisko domu, tego nie wiem – powiedział nam znajomy zmarłego.

W takich chwilach możemy tylko westchnąć i przekazać szczere kondolencje najbliższym dr. Nawrockiego. Jego nagłe odejście to strata także dla nas wszystkich.

Monika Kamińska