
Marcin Janusz zapowiada, że w kolejnych trzech spotkaniach Ligi Narodów w Gdańsku Polacy powinni zagrać lepiej niż w przegranym we wtorek wieczorem 2-3 meczu z Iranem. – Chcemy zmazać złe wrażenie – zapewnił rozgrywający Biało-Czerwonych.
W dwóch poprzednich turniejach Ligi Narodów w Ottawie i Sofii polscy siatkarze ponieśli tylko jedną porażkę w ośmiu spotkaniach, ale na inaugurację imprezy w Gdańsku ulegli we wtorek wieczorem Iranowi 2-3. – Nie tylko w zagrywce, ale także w kilku innych elementach rywale prezentowali się lepiej od nas. Grali też na bardzo dużym ryzyku. Czasami udawało nam się odrzucić ich od siatki, ale pomimo tego, potrafili z kilkunastu metrów dostarczyć piłkę do ataku, która następnie przechodziła przez blok, a my nie byliśmy jej w stanie obronić – skomentował Janusz. 28-letni rozgrywający przyznał, że w wielu momentach jego drużynie zwyczajnie brakowało cierpliwości. – Kiedy traciliśmy przewagę, a następnie Iran nam odjeżdżał, pojawiło się trochę nerwowości, próbowaliśmy również trochę więcej zaryzykować. Byliśmy też zirytowani, że rywale grają świetnie i wszystko im wychodzi, bo czego się nie dotknęli, to zamieniali na punkt. To dla nas cenna lekcja, aby w takich momentach starać się zachować spokój i skupić się na następnej akcji, bo wiemy, że mamy sporo jakości. Tego właśnie zabrakło, ale jesteśmy także nową drużyną. Mamy co prawda za sobą kilka meczów, jednak nadal się siebie uczymy – podkreślił.
Mateusz Bieniek uważa, że przegrana z Iranem 2-3 może mieć dobre strony. – Porażki też uczą i na pewno wyciągniemy z niej wnioski. Ostatnio pokonaliśmy dwa bardzo silne zespoły, a teraz zeszliśmy na ziemię – ocenił siatkarz reprezentacji Polski. – Rywale zagrywali na świetnym poziomie, znakomicie również spisywali się w defensywie. To, że Iran bardzo dobrze broni nie jest niespodzianką, ale w tym spotkaniu trzech ich zawodników niezwykle mocno „kopało” na zagrywce – skomentował Bieniek. 28-letni środkowy bloku nie ukrywa, że nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Biało-Czerwonych. – Widać, że mamy swoje kłopoty, są pewne niedostatki i nie wszystko jest perfekcyjne. Iran pokazał, nad czym musimy pracować i co mamy do poprawy. W kolejnych spotkaniach postaramy się wyeliminować te błędy – zapewnił.
Bartosz Kurek z kolei nie ukrywa, że podczas meczów siatkarskiej reprezentacji Polski jest pod wrażeniem postawy kibiców. – Szkoda, że nie daliśmy naszym sympatykom zwycięstwa, bo byli fantastyczni i na to zasługiwali. Myślę jednak, że zaangażowania i serducha nie można nam odmówić i tego nigdy nam na boisku nie zabraknie. Nadal nie potrafię opisać tego, co się dzieje na trybunach. Nie wiem, ile lat jestem w kadrze? 15? I wciąż nie udaje mi się znaleźć słów, aby o tym opowiedzieć. Trzeba po prostu przyjść na halę i to przeżyć – podsumował Kurek, którego zdaniem największe problemy w konfrontacji z Iranem były z zagrywką rywali. – Gdybyśmy zagrali lepiej w bloku i obronie, to zapewne to spotkanie jakoś byśmy „przepchnęli”. Patrzę na to tak, że pomimo nie najlepszej dyspozycji mieliśmy możliwości, aby odnieść zwycięstwo. A jeśli poprawimy grę, wejdziemy na nasz poziom, to takie mecze będziemy zwyczajnie wygrywać – stwierdził Kurek.
Trener biało-czerwonych Nikola Grbic podkreślał, że spotkania Ligi Narodów mają także służyć zgrywaniu przed mistrzostwami świata doświadczonego atakującego z rozgrywającym Marcinem Januszem. – Z mojej strony jest bardzo dobrze, nie mam do Marcina żadnych zarzutów. Wydaje mi się, że on potrzebuje ode mnie kilku wskazówek i odrobinę pomocy, bo nawet jeśli popełnił w konfrontacji z Iranem jakiś minimalny błąd, to nie byłem w stanie mu pomóc – dodał.
W środę Polacy mieli wolne, a w kolejnych spotkaniach zmierzą się w czwartek z Chinami, w sobotę z Holandią, a w niedzielę, na zakończenie gdańskiego turnieju, ich rywalem będą Słoweńcy. Te mecze rozpoczną się o godz. 20. – W spotkaniu z Iranem była pełna hala i świetna atmosfera. Chcieliśmy się pokazać z jak najlepszej strony, ale nie udało się. To boli, jednak mamy jeszcze trzy mecze, żeby zmazać to złe wrażenie – podsumował
Iran – Polska 3-2 (21:25, 25:23, 25:22, 25:27, 15:7)
Iran: Vadi, Ebadipour 18, Toukhteh 7, Amin 18, Esfndiar 21, Jelveh 6 oraz Hazratpour (libero), Daneshdoust, Amir, Bardia, Fazel, Sharifi
Polska: Janusz 2, Śliwka 10, Bieniek 17, Kurek 23, Bednorz 17, Kochanowski 5 oraz Zatorski (libero), Fornal 3, Kaczmarek 1, Firlej, Kłos 4, Semeniuk, Butryn, Popiwczak (libero).
rm


