Znakomita mikstura

Fot. PZHL, Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.pl

– Trener Robert Kalaber od kilku lat świetnie budował tę drużynę, wprowadził wielu młodych zawodników, ale ci dostali wparcie od tych doświadczonych. Ta mikstura okazała się znakomita – powiedział były znakomity hokeista Mariusz Czerkawski po awansie Polski do Elity.

Czerkawski, mający za sobą piękną karierę w najlepszej hokejowej lidze świata – NHL, nie krył zadowolenia z osiągnięcia młodszych kolegów, którzy sukces przypieczętowali pokonując w swoim ostatnim meczu Rumunię 6:2 i awansowali na przyszłoroczne mistrzostwa świata Elity w Czechach (Praga, Ostrawa). – Cieszę się, że po 21 latach wywalczyliśmy awans do Elity. Ta liczba bardzo dobrze mi się kojarzy, bo z takim numerem grałem w trakcie swojej kariery. Oczywiście wolałbym, żebyśmy nie musieli czekać tak długo. Reprezentacja zagrała bardzo solidny turniej. Bardzo dobrze wyglądała już w sprawdzianach przed mistrzostwami. Napawało to optymizmem. Utrzymali koncentrację i wysoką jakość do końca. Wiedzieli, że w tym roku otworzyła się wyjątkowa szansa, bo nie zawsze dwie drużyny były premiowane awansem do Elity. To otwarte okienko zostało wykorzystane. Nie musieliśmy czekać na wyniki innych meczów, wszystko było w naszych rękach do końca. Zawodnicy i sztab trenerski zasłużyli na ogromną pochwałę – stwierdził. Czerkawski zauważył, że siłą tego zespołu była mieszanka doświadczenia z młodością.
Trener Robert Kalaber od kilku lat świetnie budował tę drużynę, wprowadził młodych zawodników, jak: Kamil Wałęga, Paweł Zygmunt, Dominik Paś, Bartłomiej Jeziorski czy Alan Łyszczarczyk, ale kluczowe było, że dostali oni wsparcie takich doświadczonych hokeistów, jak: Grzegorz Pasiut, Marcin Kolusz, Maciej Kruczek, John Murray i Krystian Dziubiński. Ta mikstura okazała się znakomita. Chłopcy blokowali strzały z wielkim poświęceniem, szli na bramkę, osłaniali krążek. To były te małe detale, które na koniec zrobiły różnicę. Kiedyś tych puzzli brakowało, coś na zawsze umykało, a teraz to zadziałało – nie miał wątpliwości uczestnik meczu All Stars NHL. Czerkawski zwrócił jeszcze uwagę na dwa elementy – skuteczność podczas gry w przewadze – Polacy zdobyli na tym turnieju 11 bramek na 17 takich sytuacji – i dyscyplinę taktyczną, która sprawiła, że w dwóch ostatnich meczach Polacy ani razu nie trafili na ławkę kar. – Nasza skuteczność podczas gry w przewadze to było coś niesamowitego. Każdy wynik powyżej 50 procent zasługuje na uznanie, a tu był jakiś kosmos. To pokazuje, jak trener dobrze to pospinał – nie miał wątpliwości.
Czerkawski ma nadzieję, że ten sukces wpłynie na rozwój hokeja w Polsce. – Teraz na pewno będzie wielkie poruszenie. Wiadomo, że hokej w Polsce jest popularny tylko w niektórych regionach. Pojawia się szansa, że zainteresowanie wzrośnie. Liczę na zaangażowanie sponsorów. Nie można bazować tylko na Ministerstwie Sportu i Turystyki. Trzeba zainwestować w szkolenie młodzieży i infrastrukturę, jeśli chcemy rywalizować z 16 topowymi reprezentacjami w świecie – podsumował.

rm