
Wciśnięte między strome skały wąwozu budynki budzą zachwyt, ale też przerażenie. Przybywającym tu turystom może
wydawać się, że ważące miliony ton kamienie mogą im w każdej chwili osunąć się na głowy. Mieszkańcy są jednak
przyzwyczajeni do swoich nietypowych domów i nie boją się, bo żadna taka katastrofa jeszcze nigdy się nie zdarzyła.
Setenil de las Bodegas to niewielkie, liczące około 2800 mieszkańców miasteczko położone w regionie Andaluzja w południowej Hiszpanii. Spośród innych podobnych miast wyróżnia się białymi domami, które zamiast dachu, przykryte są olbrzymimi skałami. Minusem zabudowy w kanionie rzeki Trejo jest to, że niewielka ilość światła przedostaje się na ulice. A niektóre z głębiej położonych pokoi w ogóle nie posiadają okien. Nie dociera tu także wiatr, co szczególnie w lecie bywa uciążliwe. Plusem natomiast jest brak konieczności konserwacji dachu. Z drugiej strony takie usytuowanie ogranicza upał, a także zapewnia niesamowite, choć trochę klaustrofobiczne widoki.
Pierwsza była twierdza
Choć w okolicznych jaskiniach zachowały się przedmioty świadczące o życiu w tym miejscu już ponad 5000 lat temu, historia samego miasteczka sięga XII wieku. Wtedy to na górującym nad okolicą wzgórzu rządzący w tym czasie w Andaluzji Maurowie zbudowali twierdzę. W ciągu kolejnych wieków w dolinie rzeki zbudowano wokół niej niewielkie miasteczko, które wskutek braku miejsca dosłownie wciśnięto między brzeg rzeki a wzgórze. Aby maksymalnie wykorzystać dostępne miejsce, część domów zbudowano w skalnej szczelinie, którą dodatkowo pogłębiono. Ukryte pod górą domy dosłownie w nią wrosły.
Nazwa miasta Setenil de las Bodegas nawiązuje do tamtych czasów. Słowo „Setenil” odwołuje się do łacińskiego „septem nihil”, czyli „siedem razy i nic”. Podczas panowania muzułmanów, chrześcijanie wielokrotnie próbowali zdobyć miasto, jednak wciąż kończyło się to ich porażką. Udało się to dopiero za siódmą próbą, po dwutygodniowym oblężeniu, w 1484 roku.
Do dziś na pamiątkę obecności Maurów na tej ziemi nad miastem wznoszą się ruiny ich zamku z XII wieku. Druga część nazwy, czyli „bodegas” – po polsku „piwnice z winami” – powstała na cześć znakomitego, produkowanego tam wina oraz licznych upraw winorośli. Niestety, większość z nich uległa zniszczeniu pod koniec XIX wieku z powodu epidemii mszycy. Pod panowaniem chrześcijańskim miasto zostało uznane za królewskie i otrzymało w 1501 roku Kartę Przywilejów, porównywalnych z tymi, którymi cieszyła się wówczas Sewilla. Wyjątkowe, górzyste jego położenie miało fundamentalne znaczenie dla obrony kastylijskiej od strony Granady.
Zadowoleni nawet najwięksi smakosze
Przez wieki ludność miasteczka zajmowała się rybołówstwem, hodowlą bydła w górach oraz uprawą winorośli i zbóż. Obecnie jednak wszystko nakierowane jest na turystykę. Powszechnie uważa się też, że w tym regionie powstaje najlepsze chorizo, czyli kiełbasa, a tamtejsza wieprzowina potrafi zadowolić podniebienia najbardziej wymagających smakoszy. Produkuje się tam również wyśmienitą oliwę z oliwek, miód oraz miejscowe wino „Principe Alfonso”. Jednak szczególnie przyciąga turystów w to miejsce nietypowa architektura. Labirynt wąskich uliczek, których szerokość często nie przekracza nawet dwóch metrów oraz wiszące nad głową urwiska skalne wzbudzają wielkie zaciekawienie oglądających. Wbudowane w nie białe domy są zaś praktycznie niespotykane w innych miejscach świata. Ich wnętrza nie mają typowych pokojów i ścian, lecz są półjaskiniami, ograniczonymi z jednej strony fasadą, a z drugiej litą skałą. Na skalnych dachach budynków zaś znajdują się ogrody i gaje oliwne.
Setenil de las Bodegas może pochwalić się także innymi atrakcjami jak: ukwiecony kanion rzeki Trejo, gotycki kościół Nuestra Seńora de la Encarnación, jedyny obok zamku budynek w miasteczku, który nie ma białej elewacji, kaplica św. Benedykta, budynek dawnego ratusza i wspomniane już wcześniej ruiny zamku z XII wieku z odrestaurowaną Wieżą Hołdu. Będąc na miejscu przede wszystkim warto odwiedzić tamtejsze restauracje serwujące wspaniałe dania regionalne, których receptury mają niejednokrotnie średniowieczny rodowód oraz wejść na jeden z licznych punktów widokowych, by podziwiać wspaniałą andaluzyjską okolicę.
Wit Hadło


