
Celnicy ujawniają do czego służy członkom Grupy Lubaczowskiej tzw. zielony korytarz.
Od czasu, kiedy poruszyliśmy na naszych łamach temat tzw. grupy lubaczowskiej napływają do nas kolejne informacje na temat jej działania, a także podziękowania od celników. – Wreszcie się za to ktoś wziął, nagłośnił – pisze do nas jeden z nich. – Ale to, o czym piszecie to czubek góry lodowej – podkreśla opisując szczegółowo działania wspomnianych “lubaczowiaków” na tzw. zielonym korytarzu, czyli pasie “nic do oclenia”.
Więcej w Super Nowościach
Monika Kamińska



2 Responses to "“Nic do oclenia”- wszystko do przewiezienia?"