
PODKARPACIE. Kiedy nie musisz płacić mandatu, gdy fotoradar zrobi Ci zdjęcie.
Kierowcy, których fotoradar przyłapał na wykroczeniu przed sądem najczęściej kwestionują zdjęcia za to, że niewyraźne są numery rejestracyjne bądź też twarz kierowcy. Tymczasem mandatu mogą uniknąć znacznie łatwiej. Wystarczy, że uda im się dowieść, że fotografia z fotoradaru, została poprawiona za pomocą programów graficznych.
Nie może być bowiem dowodem zdjęcie, na którym graficznie poprawiono np. niewyraźne cyfry na rejestracji. To samo dotyczy sytuacji, w której dorobiono brakujący element litery czy cyfry zasłonięty przez inny samochód lub np. hak holowniczy. Taka fotografia nie może też być dowodem nawet jeśli nie została poddane obróbce graficznej, ponieważ nie pozwala na stuprocentowa identyfikację samochodu. Dopuszczalna jest jedynie sytuacja, w której rejestracja samochodu została wyostrzona, rozjaśniona lub przyciemniona po to by była czytelna. Wszystkie inne zmiany dyskwalifikują zdjęcie jako udowadniające winę.
Nie ma znaku nie ma mandatu
Kierowca popełniający wykroczenie mogą uniknąć płacenia mandatu także w innych przypadkach. Chodzi konkretnie o przenośne fotoradary. Jeżeli przed takim urządzeniem nie ma ustawionego odpowiedniego znaku informującego o kontroli prędkości, to mandat jest nieważny. Kierowca musi się jednak postarać o udokumentowane braku oznakowania. Może to zrobić np. nagrywając bądź fotografując brak oznaczenia telefonem czy aparatem. Wtedy będzie mógł się starać o unieważnienie takiego zdjęcia i uniknięcie konieczności zapłacenia mandatu.
Artur Getler



3 Responses to "“Poprawiona” fotografia to nie dowód"