
RANIŻÓW. – Wójt obiecał mi pomóc i nie dotrzymał słowa – żali się pan Kazimierz.
– W ubiegłym roku pan wójt obiecał, że zakupi blaszak, który będzie służył mi jako pomieszczenie gospodarcze, ale potem się z tego wycofał. Przez to całą zimę grzebałem w śniegu, szukając drewna na opał – skarży się pan Kazimierz Milczanowski z Raniżowa.
– Dlaczego nie otrzymałem tego blaszaka, który mam zagwarantowany w umowie najmu? – pytał pan Kazimierz na ostatniej sesji Rady Gminy w Raniżowie.– Jedyny taki obiekt, który zakupiła gmina, jest obecnie spłacany – tłumaczył wójt Daniel Fila. – Zakupu innego nie przewidujemy. Rzeczywiście, kiedy spadł śnieg pan do mnie przychodził, bo miał pan pewien problem, ale co pan przez cały rok w tym zakresie robił, żeby go nie mieć?
– Powiem co robiłem – odpowiadał pan Kazimierz. – Chodziłem do pana bez przerwy i pan obiecałeś, że będzie. Proszę powiedzieć, ile razy pan mi mówił, że już jest zamówiony. Powiedz pan prawdę – apelował mieszkaniec. – Proszę nie manipulować faktami – ripostował wójt Fila. – Nie wiem, gdzie by pan nie poszedł, ja jako wójt nie podejmę decyzji, żeby panu, czy komuś innemu jakiś kontener kupować. Nie dam na sobie wymusić tego zakupu.
– Jeżeli jest jakaś pożoga, czy inne nieszczęście, to obowiązkiem gminy jest pomoc każdemu jednemu. Ale chodzi o tych mieszkańców, którzy faktycznie na to zasługują i tego wymagają. Został pan pouczony, że taki używany kontener można kupić za półtora tysiąca złotych, ale gmina tego nigdy panu tego nie obiecała i nie obieca – zakończył wójt.
Paweł Galek



One Response to "“Przez wójta całą zimę grzebałem w śniegu”"