
Z końcem 2012 roku wygasa program rządowych dopłat do kredytów hipotecznych pod nazwą “Rodzina na swoim”, funkcjonujący w Polsce od ponad pięciu lat. Ale na dobrą sprawę cichy wyrok na wspomniane wsparcie został wydany już pół roku temu, gdy 31 sierpnia 2011 r. weszły w życie zmiany zaostrzające zapisy ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania.
Nowelizacja wprowadziła dwa kluczowe ograniczenia. Pierwsze z nich dotyczy maksymalnej ceny za metr kwadratowy nabywanej nieruchomości. W przypadku domów i mieszkań z rynku wtórnego, limit ten został obniżony aż o 42%. Na rynku pierwotnym redukcja maksymalnej ceny metra kwadratowego była mniejsza i wyniosła 28%. Drugie ze wspomnianych ograniczeń dotyczy wieku beneficjentów programu. Został on objęty limitem 35 lat (wcześniej program nie miał zdefiniowanych ograniczeń wiekowych). Zmniejszenie limitów cenowych domów i mieszkań wpłynęło na mocne obniżenie podaży nieruchomości kwalifikujących się do programu wsparcia. Z kolei ograniczenie wieku potencjalnego kredytobiorcy ostudziło popyt na objęte dopłatami nieruchomości.
Skutki zmian widoczne były już końcem 2011 roku, kiedy począwszy od października liczba udzielanych kredytów z dopłatą państwa zaczęła wykazywać tendencję spadkową o blisko 1/3 w skali zaledwie miesiąca. Co ciekawe, nowe zapisy norm regulujących funkcjonowanie programu “Rodzina na swoim”, w sposób niekonstytucyjny w odczuciu wielu ekonomistów, wprowadziły działającą wstecz zasadę, która nie pozwala na wynajmowanie mieszkania nabytego z finansowanym wsparciem państwa. Jego niewątpliwą negatywną konsekwencją będzie przeniesienie umów wynajmu do szarej strefy, a tym samym ograniczenie wpływów budżetowych państwa, w postaci podatków, które mogłyby być płacone od legalnie wynajmowanych nieruchomości.
Wiktor Cwynar, wicedyrektor Instytutu Badań i Analiz Finansowych


