
II LIGA. Stal Rzeszów po 18 latach zagra z Radomiakiem, Resovia pokaże się w Siedlcach.
– To są derby. Na taki mecz żadnego z piłkarzy nie trzeba dodatkowo mobilizować – mówią zgodnie trenerzy Stali Stalowa Wola i Siarki Tarnobrzeg przed sobotnim pojedynkiem klubów rywalizujących z sobą od lat.
“Stalówka” jest wyżej w tabeli, gra u siebie, ale to wcale nie stawia jej w uprzywilejowanej pozycji. Tej jesieni zespół Mirosława Kality zdobywa punkty głównie na obcym terenie. W Stalowej Woli wygrał raz i poniósł aż cztery porażki. – W tej rundzie gościć będziemy już samych beniaminków. Oprócz Siarki zagramy z Unią i Radomiakiem, wypadałoby więc poprawić swój dorobek – mówi Kalita. W ostatnim meczu z Resovią trener Stali miał do dyspozycji raptem dwóch rezerwowych. Przed derbami sytuacja się poprawiła, bo do składu wraca Sylwester Sikorski. Poobijany jest natomiast Rafał Turczyn, a Wojciech Białek wciąż leczy uraz.
W tarnobrzeskim obozie stają na głowie, by przywrócić do zdrowia Jacka Kurantego, który po złamaniu ręki ćwiczy w specjalnym opatrunku. – Chciałbym zaskoczyć rywala – uśmiecha się opiekun Siarki Michał Szymczak, który przyznał, że długo czekał na mecz ze “Stalówką”. Z kolei skrzydłowy beniaminka Jarosław Piątkowski zapewnia, że do sobotniego starcia podchodzi bez większych emocji. – Co z tego, że wcześniej strzelałem gole dla Stali? To mecz jak każdy inny, a reakcji kibiców się nie obawiam – wzrusza ramionami. Po raz ostatni te dwa zespoły spotkały się 8 lat temu, jeszcze w III lidze.
Z Radomiakiem i Pogonią
Stal Rzeszów zmierzy się u siebie z Radomiakiem, obecnie trzecią siłą ligi. – Mają kim straszyć w ofensywie – mówi o beniaminku Ryszard Kuźma, trener biało-niebieskich, który jak zwykle nie może wystawić najmocniejszej “11”. Kontuzje leczą Dawid Florian i Sebastian Przybyszewski, pod znakiem zapytania stoi występ Michała Lisańczuka. Radomiak wygrał trzy z czterech ostatnich spotkań, ale na Stadionie Miejskim w tej rundzie już dostał baty (0-5 z Resovią). – Liczymy na udany finisz jesieni. Generalnie nie gramy źle. Punkty uciekają przez indywidualne pomyłki – przypomina Kuźma.
Niełatwe zadanie czeka w Siedlcach Resovię. – Radzę nie sugerować się tym, że Pogoń jest nisko w tabeli. Mało brakowało, by przed tygodniem wygrała z Wisłą Płock i to na boisku faworyta do awansu – zauważa szkoleniowiec “pasiaków” Tomasz Tułacz – Tak czy owak, jedziemy po zwycięstwo. Gramy dobrze, musimy tylko utrzymać koncentrację, bo w ostatnich dwóch meczach traciliśmy gole tuż przed końcowym gwizdkiem. I zamiast sześciu punktów zdobyliśmy dwa.
STAL RZESZÓW – RADOMIAK
Sobota, godz. 15
STAL ST WOLA – SIARKA
Sobota, godz. 15
POGOŃ – RESOVIA
Sobota, godz. 15
Tomasz Szeliga


