“Zielona fala” działa… tylko w nocy

Skrzyżowanie al. Batalionów Chłopskich z ul. Podkarpacką. Wszystkie samochody widoczne na zdjęciu jechały około 70 km/h, ale i tak kierowcy musieli zatrzymać się, bo świeciło się czerwone światło. Fot. Autor

RZESZÓW. Urząd Miasta “usprawnił” ruch pojazdów wieczorem i w nocy.

Wielokrotnie pisaliśmy na łamach Super Nowości o tym, żeby w Rzeszowie wprowadzono wzorem innych miast tzw. “zieloną falę”, tak żeby kierowcy płynnie przejechali przez miasto nie stojąc na czerwonym świetle, na każdym skrzyżowaniu. Za naszymi radami “zielona fala” powstała na trasie od szpitala MSW, do szpitala “na górce”. Tak więc każdy z nas jadąc zgodnie z przepisami powinien przejechać tę trasę bez zatrzymywania. To jednak teoria, bo “zielona fala” działa i owszem, ale tylko wieczorem i w nocy.

Postanowiliśmy sprawdzić jak działa nowy system. Przejechaliśmy trasę od skrzyżowania ul. Krakowskiej z Okulickiego, następnie al. Witosa, al. Batalionów Chłopskich, al. Powstańców Warszawy, al. Armii Krajowej, aż do szpitala “na górce”. Jechaliśmy zgodnie z przepisami czyli po niedawnych zmianach 65-68 km/h. Należy podkreślić, że ruch był płynny i nie było mowy o żadnych korkach. Już na pierwszym skrzyżowaniu zapaliło się światło czerwone.

Później jeszcze wielokrotnie musieliśmy zatrzymywać się. W sumie przejechaliśmy 11 skrzyżowań i tylko na… trzech mieliśmy zielone światło: dokładnie u zbiegu al. Witosa z ul. Staroniwską oraz al. Powstańców Warszawy z ul. Hetmańską i ul. Kwiatkowskiego.

Komu potrzebna jest taka zielona fala?
Jakiś czas temu Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie mówił nam, że fachowcy będą analizować koordynację między sygnalizatorami oraz zostanie wykonany projekt. Wszystko to zostało wykonane, dlatego powstała “zielona fala”. Dlaczego więc nie działa tak jak powinna? – W dzień raczej w ten sposób nie przejedziemy, bo kierowcy wjeżdżają na pomarańczowym świetle i spowalniają jazdę pozostałych – mówi dyrektor Magdoń. Dyrektor tłumaczy również, że “zielona fala” nie działa, bo kierowcy blokują boczne dojazdy do głównych dróg, a w nocy aut tam nie ma wcale lub jest ich nie wiele. – “Zielona fala”, na trasie od szpitala MSW do szpitala “na górce” działa za to wieczorami i w nocy kiedy jest mniejszy ruch. Jedynie kierowcy mogą się zatrzymać na skrzyżowaniu al. Powstańców Warszawy z ul. Kwiatkowskiego – dodaje.

***
“Zielona fala” ma z założenia m.in. ułatwić jazdę po mieście kierowcom, zwiększać przepustowość oraz ograniczać stanie w korkach. Po co więc robić jakieś analizy, projekty jeśli jedzie się tak samo jak wcześniej, czyli prawie na każdym skrzyżowaniu należy zatrzymać się. Jeśli miejskim urzędnikom chodziło o zwiększenie przepustowości w nocy, to podpowiadam, że wystarczy zamiast “zielonej fali” wyłączyć niektóre sygnalizatory świetlne i też w miarę bez zatrzymywania się przejedziemy dystans od jednego szpitala, do drugiego. Jak tak ma wyglądać usprawnienie ruchu w Rzeszowie, to może lepiej zlecić je prawdziwym fachowcom z innych miast gdzie “zielona fala” dobrze funkcjonuje?

Grzegorz Anton

4 Responses to "“Zielona fala” działa… tylko w nocy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.