0-3 i 3-0 z Brazylią. Buszek bohaterem!

Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

SIATKÓWKA. LIGA ŚWIATOWA. Od czwartkowej porażki 0-3 z Brazylią rozpoczęli tegoroczną przygodę z Ligą Światową polscy siatkarze. Dzień później nieoczekiwanie górą byli biało-czerwoni!

Polacy polecieli do Kraju Kawy w mocno rezerwowym składzie, stąd też nie dziwiła ich czwartkowa porażka. W ciągu 24 godziny nasi siatkarze przeszli jednak prawdziwą metamorfozę i w drugim meczu ograli Brazylijczyków 3-0. Jednym z bohaterów piątkowego meczu był przyjmujący Asseco Resovii, Rafał Buszek. Piątkowa wygrana Polski była pierwszą od 2002 roku odniesioną w Brazylii.

Początek pierwszej partii czwartkowego meczu był bardzo dobry w wykonaniu polskiego zespołu, który szybko objął prowadzenie 4:1, a następnie powiększał przewagę. Wynosiła ona już 16:9. Gospodarze zaczęli odrabiać straty głównie za sprawą zagrywek Felipe Fontelesa, znanego z występów w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Zawodnik ten zszedł z pola serwisowego przy stanie 19:16 dla gości, po przekroczeniu linii na zagrywce. Polska jeszcze broniła przewagi, ale Brazylijczycy gonili skutecznie i po raz pierwszy objęli prowadzenie na 23:22. Gospodarze w pierwszym secie mieli przewagę w bloku (6-4) i popełnili o dwa błędy mniej. W drugiej partii polski zespół zagrał dobrze. Na początku prowadził 8:4. Do drugiej przerwy technicznej znakomity okres gry mieli gospodarze. Poprawili przede wszystkim przyjęcie. Nie tylko odrobili straty, ale uzyskali przewagę 16:15. Biało-czerwoni dotrzymywali kroku znakomitym rywalom. W końcówce partii skuteczny był Mateusz Mika. Dobrze radził w trudnych sytuacjach. Polacy mieli piłki setowe. Losy partii rozstrzygnął znakomitą zagrywką Felipe Fonteles. W trzecim secie biało-czerwoni długo toczyli wyrównaną walkę. Od stanu 18:18 gospodarze zdobyli trzy kolejne punkty i losy partii były rozstrzygnięte.

Polacy dobrze spisywali się w dwóch pierwszych partiach piątkowego spotkania. To co najważniejsze w decydujących momentach potrafili zachować chłodną głowę, dzięki czemu przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. – Cieszymy się, że udało się nam wygrać tę trzecią partię i w trzech setach zakończyć to spotkanie. Każdy z nas bardzo się cieszy, ponieważ nie codziennie wygrywa się z Brazylią, a tym bardziej w ich kraju – powiedział Rafał Buszek. Podopieczni Stephane Antigi w czwartek nie wykorzystali swojej szansy na urwanie, chociaż jednego punktu canarinhos. W dwóch pierwszych setach prowadzili do drugiej przerwy technicznej. Z kolei trzecia partia prawie od początku toczyła się pod dyktando zawodników z Brazylii. Ostatecznie trzy punkty do swojego konta dopisali gospodarze. – Cieszymy się bardzo, że ten drugi mecz nam wyszedł. Myślę, że po czwartkowym spotkaniu każdy był zdenerwowany. Złościliśmy się, że dwa pierwsze sety przegraliśmy na własne życzenie. A taki przeciwnik jak Brazylia nie wyciąga ręki – zauważył przyjmujący. Biało-czerwoni do poniedziałku zostają w Brazylii. Następnie wyruszą w podróż do Włoch, gdzie 6 i 8 czerwca rozegrają dwa spotkania z podopiecznymi Mauro Berruto. – W piątek będziemy się cieszyć ze zwycięstwa, a od soboty skupiamy się na Włochach. Nasz kolejny przeciwnik to groźny rywal – zakończył Rafał Buszek.

BRAZYLIA – POLSKA 3-0 (25:23, 29:27, 25:19) i 0-3 (24:26, 26:28, 21:25)

mj/www.pzps.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published.