
KROSNO. Odroczony proces kierowcy busa. Mężczyzna będzie odpowiadał za śmiertelny wypadek.
W krośnieńskim sądzie miał rozpocząć się proces kierowcy busa, który w ubiegłym roku spowodował śmiertelny wypadek w Łapczycy koło Krakowa. Z powodu niestawienia się w sądzie wszystkich świadków, proces został odroczony. Prokuratura oskarża 58-letniego Janusza P. o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym zginął 10-letni chłopiec. Mężczyźnie grozi 8 lat więzienia.
Zdaniem prokuratora, do wypadku doszło z winy kierowcy. Główną przyczyną tragicznego zdarzenia była nadmierna prędkość, z jaką jechał Janusz P. oraz naruszenie przez niego zasad bezpieczeństwa.
– Nie dość, że kierowca jechał za szybko, to nie zachował należytej ostrożności i bezpiecznej odległości od poprzedzającego go pojazdu. Kiedy okazało się, że nie zdąży wyhamować, aby uniknąć zderzenia wykonał manewr skrętu w lewo nie upewniając się, czy przeciwny pas jest wolny, w wyniku czego zderzył się z ciężarówką – relacjonuje Elżbieta Potoczek-Bara, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Biegli z zakresu ruchu drogowego na podstawie śladów, które udało się zabezpieczyć na miejscu wypadku, zrekonstruowali jego przebieg. Ustalili prędkość, z jaką jechały samochody, ich położenie i zachowanie kierowców, a dokładnie, czy jechali z zachowaniem zasad ruchu drogowego. Okazało się, że kierowca busa w chwili wypadku jechał 65 km/h kilometrów na godzinę, czyli o 15 za szybko. Do wypadku doszło bowiem w terenie zabudowanym, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 50 km/h.
Wcześniej biegli z zakresu mechaniki pojazdowej po zbadaniu obu pojazdów, które brały udział w wypadku, orzekli, że były sprawne.
Janusz P. w toku śledztwa nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Od początku twierdził, że przyczyną wypadku były niesprawne hamulce.
Oskarżony nie był dotychczas karany. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Do tragicznego wypadku doszło w ubiegłym roku 27 sierpnia około godz. 8.40 w miejscowości Łapczyca k. Bochni. Bus, który po godz. 5 rano wyjechał z Sanoka do Krakowa, zderzył się czołowo z ciężarówką. Kierowca, 58-letni mieszkaniec Leska, zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się z ciężarówką. W wypadku rannych zostało 14 osób. 10-letni chłopak z Niebocka, mimo wysiłków lekarzy, zmarł w krakowskim szpitalu tego samego dnia.
Martyna Sokołowska



One Response to "10-letni chłopiec jechał na operację serca. Zginął w wypadku"