
LEŻAJSK. Władze miasta zapowiedziały oszczędności budżetowe i cięcia wydatków.
6000 zł netto dla burmistrza Ireneusza Stefańskiego, ok. 5000 zł netto dla wiceburmistrza Andrzeja Janasa i 4000 zł netto dla Agnieszki Wyczarskiej, sekretarza Urzędu Miejskiego w Leżajsku. Tyle po ograniczeniu miesięcznej płacy od początku marca będą otrzymywać władze miasta. Powód: zła sytuacja finansowa Leżajska.
Burmistrz Leżajska zwrócił się do Rady Miejskiej o ograniczenie miesięcznych płac dla władz miasta. Rada przychyliła się do jego prośby i wprowadziła niższe wynagrodzenia. Jak ustaliliśmy (tym razem będą to pensje brutto), burmistrz Ireneusz Stefański dostanie o 1000 zł mniej i do jego portfela trafi 8560 zł, do jego zastępcy Andrzeja Janasa o ok. 900 zł mniej – otrzyma 7650 zł brutto, a pensja nowej pani sekretarz Agnieszki Wyczarskiej wyniesie 6400 zł brutto, czyli otrzyma o 2200 zł mniej od swojego poprzednika.
– Oszczędzanie muszę zacząć od siebie, bo do miasta nadciągnęła bieda. To początek oszczędności, które obejmą nie tylko władze samorządowe i urzędników, ale także wszystkie podległe miastu instytucje i jednostki – poinformował burmistrz Ireneusz Stefański. – Wiem, że to ani popularności, ani zwolenników mi nie przysporzy, ale nie ma wyjścia.
Władze Leżajska zapowiedziały oszczędności budżetowe i cięcia wydatków. Dopytujemy wiceburmistrza Andrzeja Janasa, na czym będzie oszczędzał samorząd Leżajska. – W środę, 25 lutego, Regionalna Izba Obrachunkowa miała ustalić budżet dla naszego miasta i będziemy wiedzieć, jakie będą jego parametry. Dopiero wtedy podejmiemy decyzje, co będziemy ciąć i w jakich dziedzinach.
Przypomnijmy; miasto z powodu przekroczenia wskaźnika zadłużenia bankowego nie ma prawa uchwalić budżetu i wieloletniej prognozy finansowej, czyli podstawowego dokumentu do zaciągania długoterminowych zobowiązań inwestycyjnych. Dlatego też do końca stycznia jako jedyny samorząd na Podkarpaciu, Rada Miejska nie uchwaliła budżetu. Zgodnie z przepisami ma to do końca lutego zrobić RIO.
Planowane tegoroczne wydatki bieżące w wysokości 29,8 mln zł będą niższe od ubiegłorocznych o 2,6 mln zł. Miasto, chcąc spłacić tegoroczne raty kredytowe, musi znaleźć w budżecie 3,5 mln zł oraz dodatkowo 400 tys. zł na odsetki. Te pieniądze mogą wziąć z różnicy pomiędzy dochodami bieżącymi a wydatkami bieżącymi. Bez cięć w tegorocznych wydatkach i znalezienia dodatkowych pieniędzy miasto nie odzyska zdolności do rozwoju również w 2016 roku.
Mariusz Andres



One Response to "1000 złotych mniej dla burmistrza"