101 lat skończyła Maria Mirecka-Loryś

Fot. Jerzy Mielniczuk
Fot. Jerzy Mielniczuk

NISKO. Jak co roku w dniu urodzin tłumy przyjaciół przybyły do jej małego domku w podniżańskich Racławicach.

Przyjaciół kobieta-legenda ma wielu. Pochodzi z niezwykle patriotycznej rodziny o tradycjach narodowych. Każde z ośmiorga dzieci Dominika i Pauliny doznało szykan ze strony obu totalitaryzmów. Podczas wojny Maria była łączniczką. W 1943 r. uczestniczyła w konspiracyjnym odnowieniu ślubów na Jasnej Górze; ona reprezentowała Lwów, a reprezentantem Krakowa był Karol Wojtyła. Pod koniec wojny została Komendantką Główną Narodowego Zjednoczenia Kobiet. Po wojnie aresztowana przez UB, z więzienia wyszła na mocy amnestii. Zagrożona kolejnym aresztowaniem przedostała się do Włoch, a później przez Anglię dotarła do USA. Działała tam w organizacjach polonijnych, przez 32 lata redagowała „Głos Polek”, a do dziś nagrywa cotygodniowe felietony „Otwarty mikrofon” dla polonijnego radia w Chicago. Jest autorką kilku książek. Niezwykle zaangażowana w pomoc dla Polaków pozostałych na Wchodzie, kilka razy do roku jeździ na Kresy. Jest honorowym obywatelem m.in. Ulanowa i Stalowej Woli. W ub. roku prezydent Andrzej Duda wręczył jej Krzyż Komandorski z Gwiazdą OOP, a Sejm uczcił Marię Mirecką-Loryś specjalną uchwałą, w której wyrażał „uznanie dla niezwykłej patriotki pani Marii Mireckiej-Loryś i podziękować jej za ogromny wkład w walkę o niepodległość Ojczyzny i nieustanną troskę o Polaków na całym świecie”. Sama bohaterka z humorem podchodzi do swego długiego życia. – Mam tu jeszcze kilka spraw do załatwienia – mówi. Oby tych spraw nie zabrakło.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.