12-letni Antek zmarł przygnieciony przez samochód

Widoczny na zdjęciu samochód przygniótł 12-latka, który chwilę wcześniej jechał rowerem. Fot. Archiwum OSP Niebieszczany i PSP Sanok
Widoczny na zdjęciu samochód przygniótł 12-latka, który chwilę wcześniej jechał rowerem. Fot. Archiwum OSP Niebieszczany i PSP Sanok

NIEBIESZCZANY, POW. SANOCKI. Tragiczny wypadek wstrząsną lokalną społecznością…

W poniedziałek (3 kwietnia) po południu Antoś wyjechał na rowerze z domu w Niebieszczanach do pobliskiego sklepu po lody. Na tym odcinku drogi w wiosce nie ma chodników ani ścieżek rowerowych, chłopiec poruszał się więc poboczem. Kiedy zbliżał się do zakrętu, w tył jego roweru uderzyło osobowe daewoo matiz. Chłopiec przeleciał kilka metrów i wpadł do pobliskiego rowu, gdzie przygniotła go osobówka. Zmarł na miejscu. – To straszna tragedia… Ciężko w takiej sytuacji cokolwiek powiedzieć – mówi Marian Czubek, sołtys Niebieszczan.

Do tragicznego wypadku doszło krótko po godzinie 17. Pierwsi na miejscu byli strażacy ochotnicy z OSP Niebieszczany. – Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, chłopiec leżał na poboczu, auto było w rowie. Spod samochodu wyciągnęli go mieszkający w pobliżu ludzie. Przystąpiliśmy do reanimacji, wezwaliśmy ratowników i śmigłowiec. Przybyły na miejsce lekarz, niestety, stwierdził zgon chłopca – mówi Grzegorz Klecha, szef OSP Niebieszczany.

Droga w Niebieszczanach przez kilka godzin była zablokowana. Czynności z udziałem prokuratora trwały do późnych godzin wieczornych.

Jak doszło do wypadku?
Część świadków relacjonuje, że 18-latek kierujący matizem jechał za szybko. Choć wstępne ustalenia policji zdają się potwierdzać tę wersję, funkcjonariusze na razie wstrzymują się od komentarza w tej sprawie. – Kierujący prawdopodobnie nie dostosował prędkości do warunków na drodze, ale jest za wcześnie, aby wyrokować w tej sprawie. Trzeba poczekać na ustalenia i ekspertyzy biegłych, którzy na podstawie zabezpieczonych śladów i oględzin samochodu określą dokładną prędkość, z jaką jechał osiemnastolatek i jaka była przyczyna wypadku – mówi Super Nowościom Anna Oleniacz z sanockiej policji.

18-latek w chwili zdarzenia był trzeźwy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sanoku. – We wtorek zostało wszczęte śledztwo o spowodowanie wypadku, którego następstwem jest śmierć innej osoby, w tym wypadku małoletniego rowerzysty – powiedziała nam Izabela Jurkowska-Hanus, szefowa sanockiej prokuratury.

Na miejsce zdarzenia przyleciał śmigłowiec ratowniczy. Niestety, lekarz mógł stwierdzić tylko zgon.
Na miejsce zdarzenia przyleciał śmigłowiec ratowniczy. Niestety, lekarz mógł stwierdzić tylko zgon.

Śledczy nie udzielają szczegółowych informacji w sprawie. Sprawcy grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Bardzo kulturalny, spokojny i zdolny chłopak
We wtorek w szkole, w której uczył się Antoś, odbył się specjalny apel, na którym uczniowie i nauczyciele minutą ciszy uczcili jego pamięć. W klasie zmarłego chłopca odbyła się rozmowa z pedagogiem. Marian Proćko, dyrektor placówki, zapewnia, że szkoła zrobi wszystko, aby pomóc rodzinie chłopca. – Mogą liczyć na pomoc psychologa i terapeuty. Jeśli tylko będzie taka potrzeba, będziemy także w inny sposób ich wspierać. Spotkała ich straszna tragedia. Osobiście również bardzo to wszystko przeżywam. Bardzo dobrze znałem Antka, to był bardzo kulturalny, spokojny i zdolny chłopak. Nigdy nie stwarzał żadnych problemów wychowawczych. Wielkie nieszczęście, cóż więcej można powiedzieć… – zawiesza głos dyrektor szkoły.

– To straszna tragedia. Moja córka jest w tym samym wieku co Antek. Chodzili razem do szkoły. Chłopak do klasy 5a, córka do oddziału b – mówi Marian Czubek, sołtys Niebieszczan. – Kiedy przyjechałem na miejsce, obok samochodu leżącego w rowie stały jego buciki… – dodaje łamiącym się głosem.

– Antek był bardzo spokojnym chłopakiem, ministrantem, co niedzielę służył do mszy. To spokojna rodzina, tata jest emerytowanym mundurowym, mieli dwóch synów i trzy córki – dodaje sołtys.

Rodzina jest pod opieką psychologa. Sołtys zapewnia, że rodzina może liczyć na pomoc. – Musimy trochę odczekać, dać im ochłonąć, otrząsnąć się z tragedii. Później będziemy pytać, czy chcą i jakiej potrzebują pomocy – mówi nam sołtys.

Sprawą jeszcze w tym tygodniu zajmie się rada sołecka. – Nasza lokalna społeczność bardzo chętnie się organizuje i pomaga potrzebującym, wspieramy się. Rodziny Antka także nie zostawimy bez wsparcia – dodaje.

Martyna Sokołowska

One Response to "12-letni Antek zmarł przygnieciony przez samochód"

Leave a Reply

Your email address will not be published.