
IZDEBKI. W ubiegły wtorek chłopiec wyszedł do babci i… „zniknął”. Do poszukiwań dziecka wykorzystywany był dron z kamerą termowizyjną, śmigłowiec, quady i psy tropiące.
Szczęśliwie zakończyły się trwające kilka dni poszukiwania 12-letniego Daniela z Izdebek w pow. brzozowskim. W czwartek po południu chłopiec został odnaleziony przez policjantów i GOPR-owców. W poszukiwania dziecka zaangażowało się mnóstwo osób, które miały do dyspozycji najnowocześniejszy sprzęt. 12-latek był wyziębiony, ale cały i zdrowy. Trafił pod opiekę lekarzy.
– Chłopiec został odnaleziony w lesie, około 5 km od miejsca zamieszkania przez jedną z grup poszukiwawczych złożonych z policjantów i GOPR – potwierdziła nam w czwartek starszy aspirant Monika Dereń, oficer prasowy brzozowskiej policji. – Został wysłany po niego śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którym został przetransportowany do szpitala. Dziecko jest przytomne i w dobrym stanie – dodawała.
12-latek zaginął we wtorek, 13 listopada. Tego dnia około godz. 14.30 wyszedł z domu, by odwiedzić babcię, która mieszka niedaleko jego miejsca zamieszkania. Daniel bawił się w pobliżu jej domu. Około godz. 16 kobieta zorientowała się, że chłopiec „zniknął”. Gdy poszukiwania na własną rękę nie przyniosły efektu, rodzina zawiadomiła policję. Ruszyła olbrzymia akcja poszukiwawcza, w którą włączyło się mnóstwo osób: profesjonaliści wespół z lokalnymi mieszkańcami i rodziną dziecka. Akcję utrudniał fakt, że Daniel jest leczony neurologicznie i ma problemy z komunikowaniem się. – Działania prowadzone były wspólnie przez funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, funkcjonariuszy Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych Komendy Głównej Policji, strażaków Państwowej Straży Pożarnej w Brzozowie i Ochotniczych Straży Pożarnych, ratowników Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu, oraz członków Stowarzyszenia Cywilnych Zespołów Ratowniczych STORAT. Chłopca poszukiwali też członkowie Stowarzyszenia Quad Team Pogórze z Izdebek, a od czwartku w akcję włączyło się również wojsko z Obrony Terytorialnej – wylicza starszy aspirant Monika Dereń.
Akcja poszukiwawcza trwała w dzień i w nocy, a wspomagał ją specjalistyczny sprzęt: dron z kamerą noktowizyjną i śmigłowiec. – Przeczesywany był okoliczny las i każdy teren, bez wyjątku.
Katarzyna Szczyrek


