
KRAJ, PODKARPACIE. Rząd obiecuje ekstraemerytury, twierdząc równocześnie, że państwa nie stać na 500 zł dla niepełnosprawnych.
Wypłata trzynastych emerytur lub zwolnienie seniorów z podatku dochodowego to pomysły na to, jak pomóc emerytom. Jak przekonywał ostatnio Ryszard Terlecki, to po rodzinach druga grupa, której PiS chciałoby pomóc. Na razie nie wiadomo, czy obietnice mogą zostać spełnione. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że PiS chce sobie zyskać poparcie ogromnego elektoratu.
– Z pewnością przed wyborami parlamentarnymi nastąpi znaczący ruch, który poprawi sytuację materialną seniorów – zapowiedział wicemarszałek Ryszard Terlecki w czasie niedzielnego spotkania z wyborcami w woj. kujawsko-pomorskim. Decyzja jeszcze nie została podjęta, ale w grę wchodzi zwolnienie seniorów z podatku dochodowego lub trzynasta emerytura. „Premię” emeryci mieliby otrzymywać raz w roku, tuż przed Bożym Narodzeniem. Według wyliczeń, na zwolnieniu z podatku osoby z najniższą emeryturą mogłyby zyskać prawie 140 zł miesięcznie. Co ciekawe, podobne pomysły padały wcześniej ze strony innych partii, ale wtedy nie zyskały poparcia partii rządzącej. Czyżby politycy PiS tym razem chcieli zyskać głosy sporej grupy Polaków?
– Sytuacja emerytów całkowicie jest uzależniona od decyzji politycznych. Nie ma czegoś takiego jak uzbierany kapitał, który procentuje i z którego wypłaca nam się emerytury. Tzw. składki, które są na kontach w ZUS-ie nie istnieją, bo te pieniądze są natychmiast wydawane dla obecnie żyjących emerytów – tłumaczy dr Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum Adama Smitha.
– To pokazuje, że los emeryta uzależniony jest wyłącznie od decyzji władzy, która może dorzucić „13”, ale może też powiedzieć, że nie ma i nie da. W tym systemie jesteśmy zdani tylko na to, co władza łaskawie nam da – podkreśla specjalista.
Według wyliczeń Ministerstwa Finansów, zwolnienie emerytów i rencistów z podatku PIT to koszt 15 mld zł rocznie. Wypłata trzynastek kosztowałaby ZUS ok. 16 mld zł. Tymczasem rządzący powtarzają, że nie ma na 500 zł miesięcznie dla niepełnosprawnych i szuka ich w kieszeniach Polaków. – Dziś wiemy, że jest wiele urzędów, które robią to samo albo podobne czynności. Są całkowicie niepotrzebne – zaznacza dr Sadowski. Jak mówi, jeżeli urząd wydaje 70 – 80 proc. tylko na telefony, czynsze i własne wynagrodzenia, to znaczy, że jest zbyteczny, bo funkcjonuje tylko dla siebie. – Najwyższy czas przestać szukać pieniędzy w kieszeniach podatników tych tzw. najbogatszych, bo – trzeba jasno powiedzieć – oni płacą podatki za granicą. Trzeba je znaleźć w marnotrawnym państwie i jego agendach – oświadcza dr Sadowski.
Wioletta Kruk



16 Responses to "„13” dla emerytów?"